Paliwa: nie ma co liczyć na tańszą benzynę

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ceny paliwa zmieniają się każdego dnia

fot: Andrzej Bęben/ARC

4 zł za litr benzyny bezołowiowej 95 i 3,73 zł za litr diesla to ceny o 20 proc. niższe niż pół roku temu. Choć ropę przeceniono w tym czasie dwa razy mocniej i nie zanosi się na jej wyraźne odbicie, to trudno liczyć na dalsze spadki cen w dystrybutorach. Zwłaszcza że w operatorów stacji może uderzyć także podatek od powierzchni handlowych.

- Ceny paliw składają się z kilku składowych, a cena baryłki ropy jest tylko jedną z nich - przypomina Łukasz Rozbicki, analityk MM Prime TFI. - Podstawowe to podatki, które są wysokie, i nawet, gdyby cena baryłki spadła do 5 dol., to i tak byśmy płacili na stacjach benzynowych za litr paliwa około 3 zł lub nawet powyżej.

Z danych Biura Maklerskiego Reflex wynika, że w cenie litra benzyny 95 aż 38,4 proc. stanowi opłata akcyzowa. Mniej, bo 36,9 proc., to koszt zakupu paliwa w rafinerii. Do tego dochodzi 18,7 proc. podatku VAT i 3,23 proc. opłaty paliwowej. Marża detaliczna stanowi jedynie 2,77 proc. ceny litra benzyny.

- Wbrew pozorom dużego potencjału na obniżki cen na stacjach już nie ma. One mogą się utrzymać, jeżeli utrzyma się tania ropa. Wydaje się, że strukturalnie już nie ma dużo miejsca na to, żeby cena baryłki mocno spadła - przekonuje Rozbicki. - Z drugiej strony cały czas jest duży nawias podażowy na rynku ropy. Moce produkcyjne, które nie są włączane przy bieżących cenach, ale przy wyższych cenach będą uruchamiane. Strukturalnie rynek ropy wchodzi w fazę niskich cen i wydaje mi się, że górna granica 50-60 dol. będzie szczytem możliwości.

Rozbicki zauważa, że o kilka lub kilkanaście groszy może podnieść ceny paliw podatek handlowy od sklepów, który ma być płacony od wysokości obrotów, a nie od powierzchni. Uderzy on także w stacje benzynowe przy hipermarketach, które na ogół oferują niższe ceny niż średnia na rynku. Zwłaszcza że jak podkreśla analityk, zmiany cen ropy czy kursu złotego do dolara są czynnikami o dużej zmienności, a podatek będzie stanowił stały element.

- W 2016 roku, biorąc pod uwagę aktualną strukturę popytu i podaży, nie ma większych szans na to, żeby cena ropy wzrosła wyżej niż do 50-60 dol. za baryłkę - uważa analityk MM Prime TFI. - Może się to zdarzyć, jeśli pojawią się czynniki spekulacyjne. Lecz patrząc fundamentalnie, wydaje się, że przy aktualnej strukturze rynkowej wchodzimy w okres niskich cen ropy.

Analityk zaznacza, że przyczyną tego stanu rzeczy jest z jednej strony nadpodaż surowca ze Stanów Zjednoczonych i niechęć państw Zatoki Perskiej do ograniczenia wydobycia i utraty udziałów w rynku. Także Rosja mimo pogłosek o negocjacjach z OPEC ws. zmniejszenia wydobycia, zwiększyła je. Według danych CDU TEK (Centralnego Zarządu Kompleksu Paliwowo-Energetycznego) w styczniu 2016 roku wydobycie w Rosji wzrosło o 693,3 tys. ton (o 1,5 proc.) do 46,006 mln ton w porównaniu do analogicznego okresu w zeszłym roku. Dodatkowo na światowe rynki powrócił Iran, z którego zdjęto międzynarodowe sankcje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1745591250 huta miedzi

Wykorzystanie mocy produkcyjnych w przemyśle w lipcu wyniosło 78,7 proc.

Wykorzystanie mocy produkcyjnych w lipcu w przemyśle wyniosło 78,7 proc., wobec 77,7 proc. przed rokiem - podał Główny Urząd Statystyczny.

Huta chwali się nowymi szynami, odpornymi na ekstremalne temperatury

W dąbrowskim oddziale ArcelorMittal Poland trwają prace nad wdrożeniem nowego gatunku szyn! R400HT to najbardziej zaawansowany gatunek szyn kolejowych przewidziany przez normy europejskie. Produkt o najwyższej twardości i odporności na zużycie jest przeznaczony do eksploatacji w ekstremalnych warunkach.

Rośnie liczba elektryków. 600 proc. zeroemisyjnych autobusów więcej

Pod koniec czerwca w Polsce było zarejestrowanych prawie 155 tys. osobowych i użytkowych samochodów całkowicie elektrycznych – podaje Licznik Elektromobilności. Mocno wzrosła liczba ekologicznych autobusów. 

Nasza gospodarka odporna na negatywne czynniki geopolityczne? Tak twierdzą analitycy

W II kwartale koniunktura w Polsce okazała się korzystna, a gospodarka odporna na negatywne czynniki geopolityczne - ocenili analitycy ING, podkreślając dynamiczny wzrost sprzedaży detalicznej. Ich zdaniem wzrost gospodarczy w tym roku sięgnie 3,4-proc., choć może być wyższy.