Pakistan: Trwają poszukiwania uprowadzonego Polaka
Sekretarz prasowy polskiej placówki powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że wciąż nie wiadomo, jaki był cel napadu. Nie ma także kontaktu z porywaczami, ale - według Piotra Adamkiewicza - nie jest to nic nadzwyczajnego. Dodał, że porywacze w tym regionie nawiązują kontakt zazwyczaj po kilku dniach.
Sekretarz prasowy polskiej ambasady podkreślił, że placówka może liczyć na pełną współpracę z lokalnymi władzami. Poinformował, że polski ambasador wczoraj spotkał się w tej sprawie z premierem Pakistanu.
Piotr Adamkiewicz powiedział, że dystrykt Atok, w którym pracował polski inżynier, nie należy do szczególnie niebezpiecznych dla obcokrajowców. Sekretarz prasowy polskiej ambasady jednak zaznaczył, że region jest położony w bezpośrednim sąsiedztwie granicznej prowincji północno-zachodniej oraz regionów plemiennych, które są bardzo niespokojne - podała Informacyjna Agencja Radiowa.
Czytaj też:
Geofizyka Kraków powołała sztab kryzysowy w związku z porwaniem Polaka w Pakistanie