Pakiet klimatyczny: Prezydencja szansą na zmiany

Kopalnia zielona GAL

fot: Jarosław Galusek

Wdrożenie zasad obecnego pakietu energetycznego-klimatycznego pociągnie za sobą w dalszej perspektywie likwidację polskiej energetyki opartej na węglu, a w konsekwencji - rodzimego górnictwa

fot: Jarosław Galusek

1 lipca Polska obejmuje prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Zdaniem polskiego rządu, wśród głównych zadań stojących przed naszym krajem w tym okresie jest stworzenie zrębów zewnętrznej polityki energetycznej Unii Europejskiej.


- Polska uważa, że potrzebne jest wypracowanie rozwiązań, które taką politykę wzmocnią. Polski rząd jest przekonany, że pozycja Unii wobec głównych producentów, konsumentów i państw tranzytowych surowców energetycznych może być zdecydowanie silniejsza, jeśli podjęte zostaną aktywne działania pozwalające na sprawniejsze funkcjonowanie UE w międzynarodowym środowisku energetycznym, co przełoży się na znaczne oszczędności i lepsze warunki do rozwoju gospodarczego - informuje rząd na stronie internetowej poświęconej polskiej prezydencji.


To wszystko prawda, nie należy jednak zapominać, że polityka energetyczna Unii to także polityka energetyczna Polski, a ta ostatnia jest i będzie w ogromnym stopniu oparta na węglu. Jeśli temu surowcowi odmówi się możliwości uczciwej konkurencji na unijnym rynku, cała układanka legnie w gruzach.


Powalczą o węgiel


Ostatnie miesiące pokazują, że problem wpływu pakietu energetyczno-klimatycznego na rodzimą energetykę, przemysł i życie polskich rodzin jest coraz mocniej zauważany. O renegocjację założeń dokumentu upominają się nie tylko organizacje związkowe: Solidarność i Związek Zawodowy Górników w Polsce, ale także szereg autorytetów ze świata nauki i gospodarki. Dyskusja na temat katastrofalnych konsekwencji pakietu była też jednym z wątków zorganizowanego w połowie maja Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak zapowiedział na początku czerwca, że zaskarży do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości decyzję Komisji Europejskiej, dotyczącą darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla. O polski węgiel na forum Unii Europejskiej zamierza także walczyć prezes Kompanii Węglowej Joanna Strzelec-Łobodzińska.


- W świetle tego, co się stało w Japonii, w świetle decyzji o zamykaniu elektrowni atomowych w Niemczech, myślę, że w Europie nie ma alternatywy dla węgla. Pozostaje tylko kwestia przedstawienia na tyle silnych argumentów zwolennikom pakietu klimatycznego, żeby go przynajmniej zweryfikowali. Nie będę powtarzać tez o wpływie cywilizacji na rzeczywistą emisję dwutlenku węgla i czy warto dla tego poświęcać konkurencyjność gospodarki i bezpieczeństwo energetyczne Polski oraz przyszłość naszego regionu, ale postaramy się przekonywać wszędzie, gdzie będą chcieli nas słuchać, do tego, że polski węgiel jest paliwem przyszłości - mówiła prezes w jednej z pierwszych wypowiedzi prasowych po objęciu swojej funkcji.


Miliardy w błoto


Głos szefowej Kompanii nie jest odosobniony. Roman Łój, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego, ostro krytykował pakiet w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.


- Pozycję węgla w Polsce określa polityka energetyczna UE z jej klimatycznym pakietem. W moim przekonaniu ta polityka jest błędna. Błędna, ponieważ nieracjonalna ekonomicznie. Więcej: nikt jednoznacznie nie udokumentował ścisłego związku pomiędzy wzrostem emisji dwutlenku węgla a zmianami klimatycznymi. Brak także wymiernego wpływu polityki UE na światową emisję dwutlenku węgla. Na dzień dzisiejszy państwa UE partycypują w 14,4 procent emisji światowej. Jeśli zatem chcemy do 2020 roku ograniczyć ją o 20 procent, to w skali globalnej w grę będzie wchodziło 3 procent, przy jednoczesnym wzroście tejże emisji w Chinach, Indiach, Rosji, USA i Brazylii, czyli w krajach, które tej polityki nie popierają - twierdził prezes Łój.


W jego opinii skumulowany efekt działań UE, osiągnięty za cenę kilkuset miliardów euro, będzie żaden. W zamian osiągnąć można jedynie wzrost bezrobocia, spadek konkurencyjności gospodarek i transfer całych gałęzi przemysłu poza Unię.


Ockniemy się po fakcie


Także szef Jastrzębskiej Spółki Węglowej nie zachowuje obojętności wobec antywęglowej kampanii.


- Mimo wydarzeń z ostatnich miesięcy nikt w Europie nie odwołał błędnej filozofii dekarbonizacji gospodarki. To nieprawda, że w przyszłości Europa będzie się skupiać na sprzedaży wysokich technologii i nie będzie dbać o produkcję energii w oparciu o posiadane surowce. To, co się teraz dzieje, jest niszczeniem przewagi konkurencyjnej, jaką miała UE na świecie. Kiedy zabraknie światła czy ciepła wszyscy się w końcu ockniemy i zrozumiemy, że filozofia dekarbonizacji prowadzi donikąd. Niestety, odbudowa potencjału produkcji energii elektrycznej i ciepła w oparciu o węgiel trwa długie lata - uważa Jarosław Zagórowski.


Prezes JSW wskazuje, że węgiel można spalać inaczej, przy wykorzystaniu czystych technologii. Twierdzi też, że podnosić trzeba sprawność systemów energetycznych, które dzisiaj funkcjonują, a nie zajmować teoretycznymi rozwiązaniami, takimi jak technologia CCS. O tym, czy głos prezesów spółek węglowych zostanie wysłuchany, będziemy mieli okazję przekonać się w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.