Pakiet energetyczno-klimatyczny UE zagrożeniem dla polskiej gospodarki

W styczniu 2007 roku Komisja Europejska przedstawiła pakiet propozycji składających się na projekt nowej polityki energetycznej Unii Europejskiej. Jednym z priorytetowych zapisów zawartych w pakiecie jest kwestia zrównoważonej produkcji energii z paliw kopalnych, pozwalająca na zredukowanie do 2020 roku niemal do zera emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

Według założeń przyjętych przez Komisję Europejską unijna polityka energetyczna powinna być budowana wokół trzech głównych celów: przeciwdziałaniu zmianom klimatu, ograniczeniu podatności Unii na wpływ czynników zewnętrznych, wynikających z uzależnienia od importu paliw oraz wspierania zatrudnienia i wzrostu gospodarczego. Celem traktowanym priorytetowo w unijnej polityce energetycznej jest ochrona klimatu. Aby go osiągnąć zaproponowano pakiet 3x20, na który składa się redukcja emisji dwutlenku węgla do 2020 o 20 procent, zwiększenie o 20 procent udziału energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii oraz poprawa efektywności energetycznej skutkująca zmniejszeniem zużycia paliw o 20 procent.

Pozostałe sektory obowiązek zakupu uprawnień emisyjnych dotyczył będzie stopniowo od 2013 roku, w 2020 roku zobowiązane będą już do kupowania na aukcji całości uprawnień. Podmioty nie objęte systemem handlu emisjami nie będą mogły przekroczyć natomiast poziomu 114 procent emisji gazów cieplarnianych z roku 2005. Kolejnym punktem pakietu jest zobowiązanie Polski do uzyskiwania od 2020 roku 15-procentowego udziału energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych w całkowitym jej zużyciu. Tak zwana dyrektywa CCS wprowadza natomiast obowiązek dostosowania zakładów spalania o mocy przewyższającej 300 MW do stosowania instalacji wychwytywania i magazynowania dwutlenku węgla (Carbon Capture Storage), a to wiąże się z olbrzymimi nakładami inwestycyjnymi.

Skutki wdrożenia w Polsce Pakietu energetyczno-klimatycznego ze stycznia 2008 roku zdiagnozowane zostały w „Raporcie 2030”, opracowanym na zlecenie Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Z opracowania jednoznacznie wynika, że przyjęcie unijnych rozwiązań spowoduje szereg negatywnych konsekwencji dla rodzimego systemu energetycznego, gospodarki i sytuacji polskich rodzin. Koszty związane z dopasowaniem struktur technologicznych i paliwowych do nowej polityki UE w okresie 2020-2030 oszacowano na 8 do 12 mld zł rocznie. Jeśli założenia polityki klimatycznej zostałyby wdrożone, cena energii elektrycznej kupowanej od producenta byłaby o około 60 procent wyższa niż wówczas, gdyby rozwiązań tych nie wprowadzono.

Pośrednie koszty związane z utratą PKB wyniosłyby 154 mld zł rocznie w roku 2020, dziesięć lat później wzrosłyby już do 503 mld zł. W wyniku spadku PKB, o około 10 procent spadłyby także dochody gospodarstw domowych, które na energię wydawałyby o ponad 3 procent więcej. Tym samym udział kosztów energii w budżetach Polaków przekroczyłby 14 procent, tymczasem poziom 10 procent w niektórych krajach UE uważany jest za tzw. próg ubóstwa energetycznego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.