OZE: uruchomiono portal dla prosumentów

fot: Maciej Dorosiński

W 2011 r. "zielona" energia stanowiła w Polsce 10,4 proc. ogólnej konsumpcji energii

fot: Maciej Dorosiński

Czy warto być prosumentem, czyli produkować energię ze źródeł odnawialnych na własne potrzeby, a nadwyżki sprzedawać - w odpowiedzi na takie pytanie ma nam pomóc uruchomiony przez Federację Konsumentów portal. Według organizacji w Polsce brakuje wiedzy na ten temat.

Raport Federacji Konsumentów ma rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące produkcji energii z odnawialnych źródeł przez gospodarstwa domowe. Mikroinstalacja OZE to - jak podkreśla federacja - inwestycja na lata, nadal dosyć droga. Można na nią uzyskać w Polsce dofinansowanie w wysokości 40 proc. wartości inwestycji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Jeżeli konsument z własnych środków lub zaciągając kredyt sfinansuje takie przedsięwzięcie, będzie mógł w przyszłości odsprzedać po korzystniejszych stawkach nadwyżkę wyprodukowanej energii, której nie zużyje we własnym domu.

Zmiany legislacyjne z 2013 roku - jak mówił prezes Federacji Konsumentów Kamil Pluskwa-Dąbrowski na wtorkowej (26 stycznia) konferencji prasowej - umożliwiły osobom, które nie prowadzą działalności gospodarczej, tworzenie mikroinstalacji wytwarzających energię ze źródeł odnawialnych we własnych domach i przyłączanie ich do sieci energetycznej.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez FK, 1/3 społeczeństwa to aktywni konsumenci, świadomi w kwestiach OZE.

- Ta grupa rośnie - zaznaczył Pluskwa-Dąbrowski.

Podkreślił, że oprócz wsparcia finansowego na mikroinstalacje OZE przyszli prosumenci oczekują od państwa udostępniania na szerszą skalę informacji na temat inwestycji w odnawialne źródła energii. Brakuje im też wiedzy technicznej - jak zaprojektować instalację, w jakiej technologii. Potrzebują też wsparcia prawnego, bo - jak mówił prezes Federacji - narzekają na niestabilne prawo w Polsce.

- Sytuację pogarszają sprzeczne deklaracje płynące ze strony rządzących co do przyszłych rozwiązań. Mikroinstalacja jest poważną inwestycją dla pojedynczego gospodarstwa domowego. Nie jest więc dziwne, że osoba, która się nad tym zastanawia, chciałaby wiedzieć, na jakich zasadach będzie funkcjonować przez następne lata - zaznaczył.

Podkreślił, że 3/4 badanych przez federację konsumentów uważa, że zakup instalacji OZE i jej montaż jest zbyt drogi. Długi okres zwrotu inwestycji, czyli jej nieefektywność ekonomiczna, zniechęca do niej potencjalnych prosumentów. Pluskwa-Dąbrowski ocenił, że okres ten wynosi średnio od dziewięciu do dziesięciu lat. Poinformował ponadto, że w Polsce jest ok. 3 tys. instalacji prosumenckich, przyłączonych do sieci. Koszt budowy jednej to ok. 6 tys. zł za 1 kW mocy wytwórczej.

Również prawnik Federacji Konsumentów Andrzej Bućko mówił, że ustawodawstwo regulujące system prosumencki w Polsce jest niestabilne i niespójne.

- Wpływa to na skomplikowanie relacji pomiędzy prosumentem a przedsiębiorstwem energetycznym. Firmy intalatorskie cały czas definiują swoją pozycję i rolę rynkową, próbują określić się na rynku - zaznaczył.

Jak dodał, "brakuje nam profesjonalnej edukacji w tym zakresie, w przeciwieństwie do marketingu, którego mamy czasem za dużo".

Portal "Jak zostać prosumentem" znajduje się na stronie internetowej www.federacja-konsumentow.org.pl/Prosument, a raport w tej sprawie na stronie: www.federacja-konsumentow.org.pl/

Pod koniec grudnia ub.r. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii. Da to podstawę do odroczenia - o pół roku - wejścia w życie najważniejszej części regulacji dot. m.in. aukcji OZE oraz systemów wsparcia "zielonej energii".

Nowelizacja ustawy o OZE, autorstwa grupy posłów PiS, przesuwa z 1 stycznia na 1 lipca 2016 r. termin wejścia w życie tych przepisów ustawy o OZE, które dotyczą uruchomienia systemu aukcyjnego oraz mechanizmów wspierających wytwarzanie energii elektrycznej w mikroinstalacjach o mocy od 3 kW do 10 kW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Dlaczego likwidacja kopalń tyle kosztuje? I co się wydarzyło w kopalni Śląsk?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o akcji ratunkowej w kopalni Śląsk i kosztach likwidacji zakładów górniczych. Ale w 32 numerze „Trybuny Górniczej” z 14 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.