OZE: rząd przeciwny poselskiemu projektowi

fot: Maciej Dorosiński

W projekcie grupy posłów PSL z czerwca 2014 r. chodzi przede wszystkim o to, by wytwarzanie i sprzedaż energii elektrycznej z mikroinstalacji OZE - tzw. działalność prosumencka - nie stanowiła działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej

fot: Maciej Dorosiński

Rząd uważa, że należy przerwać prace legislacyjne nad poselskim projektem nowelizacji Prawa energetycznego, który poszerza grono mikroproducentów energii i ma ułatwić im działanie. Analogiczne przepisy znalazły się w ustawie o OZE - głosi stanowisko rządu.

W przyjętym na wtorkowym (3 lutego) posiedzeniu stanowisku do projektu Rada Ministrów wskazała, że rząd wprowadził już przepisy dotyczące zmian w instrumentach wspierających rozwój energetyki prosumenckiej. Jak przypomniało Centrum Informacyjne Rządu, obecnie parlament pracuje nad ustawą o odnawialnych źródłach energii (OZE) autorstwa rządu, w którym zawarto rozwiązania wspierające rozwój energetyki prosumenckiej.

"Rada Ministrów uważa, że należy odstąpić od prowadzenia prac legislacyjnych nad poselskim projektem nowelizacji prawa energetycznego" - czytamy w komunikacie po posiedzeniu rządu.

W projekcie grupy posłów PSL z czerwca 2014 r. chodzi przede wszystkim o to, by wytwarzanie i sprzedaż energii elektrycznej z mikroinstalacji OZE - tzw. działalność prosumencka - nie stanowiła działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Rządowy projekt ustawy o OZE z podobnymi zapisami trafił do Sejmu miesiąc później, a obecnie ustawą zajmuje się już Senat. Nad projektem poselskim nie toczą się żadne prace od 22 lipca 2014 r., kiedy to odbyło się pierwsze czytanie w komisjach.

Zgodnie z ustawą o OZE, działalność prosumencką mogą uprawiać osoby fizyczne oraz przedsiębiorcy, a według interpretacji przedstawionej przez Ministerstwo Gospodarki, definicja obejmuje też osoby fizyczne, ale prowadzące działalność gospodarczą.

Posłowie w swoim projekcie chcą, żeby objąć też osoby prawne lub jednostki organizacyjne "niebędące osobą prawną posiadającą zdolność prawną". Chodzi m.in. o samorządy, spółdzielnie, wspólnoty mieszkaniowe itp. Podobny przepis był w rządowym projekcie o OZE, ale został wykreślony w czasie prac w parlamencie. Podczas dyskusji wskazywano, że nic nie stoi na przeszkodzie by zainteresowane samorządy zakładały spółki celowe dla działalności prosumenckiej.

Posłowie wpisali też w projekcie postulat wyznaczenia sprzedawcy, który obowiązkowo odkupi od prosumenta nadwyżkę energii po średniej cenie sprzedaży energii elektrycznej z poprzedniego roku kalendarzowego. Propozycja ta została już jednak w całości skonsumowana w ustawie o OZE, która nakazuje wyznaczenie tzw. sprzedawcy zobowiązanego, który odkupi energię po cenie ustalanej kwartalnie. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.