OZE: inwestorzy apelują do prezydenta o weto

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Projekt grupy posłów PiS zakłada, że wiatrak produkujący prąd ma znajdować się w odległości od najbliższych budynków mieszkalnych nie mniejszej niż 10-krotność jego wysokości

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nowe przepisy o opłacie zastępczej przeszły przez parlament jak burza. A inwestorzy apelują do prezydenta o weto i szykują się do pozwów - pisze w piątek (28 lipca) Puls Biznesu.

W czwartek, bez żadnych poprawek Senat przyjął nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii, zmieniającej wzór obliczania opłaty zastępczej. Zdaniem cytowanego przez PB prezesa Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) Janusza Gajowieckiego, wprowadzone zmiany mogą spowodować "falę roszczeń ze strony inwestorów".

Opłata zastępcza to kwota, która dla firm sprzedających energię jest alternatywą (lub karą za niekupienie) wobec konieczności zakupu zielonych certyfikatów. Dotychczas opłata opisana była konkretną kwotą, a teraz ma to być 125 proc. ceny zielonych certyfikatów, ustalane raz na rok.

Dla inwestorów to kolosalna zmiana - pisze PB. Opłata zastępcza jest bowiem punktem odniesienia w wielu kontraktach długoterminowych, w ramach których zielone źródła sprzedają energię i certyfikaty. Według PSEW, zmiany we wzorze opłaty zastępczej mogą mechanicznie zmienić zapisy tych kontraktów albo służyć jako powód ich wypowiedzenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak automatyzacja dystrybucji przynosi zwrot z inwestycji w mniej niż rok?

Automatyzacja dystrybucji może zwrócić się przed upływem 12 miesięcy, jeśli obejmie proces generujący wysokie i powtarzalne koszty. Źródłem oszczędności są nie tylko mniejsze wydatki na materiały. Na wynik wpływają również krótszy czas pobrania, mniejsza liczba błędów, niższe koszty obsługi oraz całodobowy dostęp do zasobów. 

Mimo epidemii nie przestają fedrować. Dramatyczna sytuacja górników w Afryce

Górnicy w Kongo nadal poszukują złota mimo dużego ryzyka związanego z wirusem Ebola – pisze portal Africanews.

Górnicy z kopalni Wujek nie wyjadą na powierzchnię. Pod ziemią protestuje 11 osób

W należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Wujek (w likwidacji) trwa protest w obronie dyrektora Oddziału KWK w Likwidacji Tomasza Dudy. Jedenastu górników (na godzinę 8.00, 28 sierpnia) zapowiedziało, że nie wyjedzie na powierzchnię po zakończonej zmianie. Kolejni zapowiadają przyłączenie się do protestu, jeśli zarząd nie rozpocznie rozmów. Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do rzecznika prasowego PGG, czekamy na odpowiedź. Opublikujemy  ją natychmiast po otrzymaniu.

Wstrząs w kopalni Ziemowit. Na szczęście nikt nie ucierpiał

W ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit doszło do silnego wstrząsu