Oxford kryje się pod ziemią

1551510715 08 sztolniapara k4 m

fot: Ryszard Parka

W sztolni najlepiej zachował się dworzec, skąd kolejka zabierała przyszłych górników do chodnika

fot: Ryszard Parka

Mówiliśmy o niej „Oxford” - tak swoją Zasadniczą Szkołę Górniczą w sosnowieckim Modrzejowie wspominają jej absolwenci. Dziś po szkole górniczej został budynek, z którego lada moment wyprowadzi się likwidowane właśnie gimnazjum, zniszczona tablica, która wciąż wisi na bramie i... zapomniana sztolnia szkoleniowa, która mogłaby stać się, obok Trójkąta Trzech Cesarzy i zabytkowego cmentarza żydowskiego, atrakcją peryferyjnej dzielnicy Sosnowca.

Dziś ukryta w parterowym budyneczku sztolnia, z własnym dworcem osobowym, upadową, lampownią, pomieszczeniami instruktorskimi i magazynowymi to rupieciarnia. Zwalone na stos niszczeją rolki filmów instruktażowych, zapisanych na zapomnianej taśmie 16 mm. Obok dogorywają zakurzone przezrocza. Przykryte warstwą historycznego kurzu, połamane i powyginane stoją dawne przedmioty dumy uczniów - modele chodników, obudów, transporterów, płuczek i innych maszyn górniczych. W kącie, przywalony starymi kartonami - przedpotopowy oscyloskop, jaki z dumą przygarnęłoby każde dzisiejsze muzeum komputerów, dalej lampy, czujniki metanu, stare nosze i apteczki. Nie ma już wagoników, ani funkcjonującej tu przez lata kolejki podwieszanej.

Zapomniane dziś modele maszyn górniczych i chodników kiedyś były przedmiotem dumy ich twórców.

- Szkoda, żeby to zburzono - mówi Grzegorz Wola, absolwent „Oxfordu”, emerytowany górnik, dziś przewodniczący rady dzielnicy. - Ludzie w domach mają całą masę pamiątek górniczych i starych dokumentów. Chętnie by je przekazali, gdyby w sztolni udało się otworzyć izbę tradycji.

Czy się uda? Miasto ma inne priorytety. Na razie ustawiło przy dawnej kopalni kilkumetrową lampę górniczą - zagłębiowski sposób na upamiętnianie dawnej dumy i bogactwa regionu. Wola miał inny pomysł.

- Mam gotowy projekt takiej 4-metrowej wieży wyciągowej. Od fundamentów po ostatnią śrubkę. Biuro projektowe nam to przygotowało. Postawić tu przy sztolni, podświetlić, pięknie by wyglądało - mówi. - Żeby tylko sztolnię udało się ocalić.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.