OUG szkoli pracowników obsługujących przenośniki taśmowe

W marcu bieżącego roku katowicki Okręgowy Urząd Górniczy przeszkolił 507 osób, które obsługują przenośniki taśmowe w podziemnych zakładach górniczych wydobywających węgiel kamienny – dowiedział się portal nettg.pl z informacji Wyższego Urzędu Górniczego.

Inspiracją dla tego typu działań był niepokojący stan bezpieczeństwa pracowników zatrudnianych na tego typu stanowiskach. OUG za pośrednictwem szkoleń realizował zadania wynikające ze przyjętych przez siebie celów operacyjnych i strategii. Inicjatorem spotkań był dyrektor urzędu Jerzy Kolasa.

W trakcie szkoleń przedstawiano prezentacje i wizualizację multimedialne charakterystycznych wypadków ciężkich i śmiertelnych, które mają miejsce przy pracach związanych z obsługą i konserwacją przenośników taśmowych. Omówiono okoliczności i przyczyny zdarzeń, zwracając szczególna uwagę na role czynnika ludzkiego jako podstawową przyczynę wypadków.

Przeprowadzono również tematyczne pouczenia z zakresu podstawowych zasad bezpieczeństwa, obowiązujących przy obsłudze maszyn i urządzeń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.