OUG: Spotkanie z Zakładowymi Społecznymi Inspektorami Pracy

Stan bezpieczeństwa w 2009 roku oraz wyniki prac komisji badającej przyczyny wypadku w KWK „Wujek” Ruch „Śląsk” były głównymi tematami narady z Zakładowymi Społecznymi Inspektorami Pracy z kopalń nadzorowanych przez katowicki Okręgowy Urząd Górniczy. Spotkanie odbyło się 1 kwietnia w siedzibie urzędu – dowiedział się portal nettg.pl z informacji Wyższego Urzędu Górniczego.

 

Poza analizą stanu bezpieczeństwa i omówieniem działań komisji, przedstawiciele UOG przedstawili także wyniki działalności kontrolnej w bieżącym roku. Szczególny nacisk położyli na czynniki ludzki. Ich zdaniem jest on dominującym elementem w sferze przyczyn zaistniałych wypadków lub niebezpiecznych zdarzeń wpływających na wstrzymywanie robót lub ruchu maszyn i urządzeń. Na spotkaniu poruszono także tematykę szkoleń dotyczących bezpieczeństwa oraz zakres działań o charakterze zapobiegawczym.

 

Zebrani mieli także okazję obejrzeć prezentację multimedialną, którą szczegółowo przedstawiała przebieg wydarzeń na KWK „Wujek” Ruch ”Śląsk”. W dniu 18 września 2009 w kopalni należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego SA miał miejsce wybuch metanu, w wyniku którego zginęło 20 górników.

 

Prezentację można także obejrzeć na portalu nettg.pl. Znajduje się ona w dziale video nettg.pl.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.