OUG ocenił eksploatację pod Rudą Śląską

Zespoł porozumiewawczy do spraw oceny eksploatacji górniczej pod ternami miasta Ruda Śląska spotkał się w środę (21 kwietnia) – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez Wyższy Urząd Górniczy. Według ustaleń zespołu Kompania Węglowa SA za pośrednictwem prasy lokalnej, zaznajomi mieszkańców Rudy Śląskiej z problematyką powstawania i przeciwdziałania wstrząsom górotworu oraz z podejmowanymi sposobami łagodzenia ich skutków.

 

Spotkanie prowadził dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach. Uczestniczyli w nim przedstawiciele WUG, Kompanii Węglowej są, Centrum Wydobywczego „Północ” i z-ca prezydenta Rudy Śląskiej.

 

Głównym tematem był zakres eksploatacji górniczej w IV kwartale 2009 roku oraz w pierwszym kwartale tego roku. Omówiono także eksploatację planowaną na najbliższe sześć miesięcy wraz z analizą obserwacji geodezyjnych, deformacji terenu i pomiarów wielkości przyspieszeń drgań gruntu. Rozmowy dotyczyły także zakresu usuwania szkód spowodowanych przez ruch zakładu górniczego oraz zaległości w ich usuwaniu.

 

Szczegółowo skupiono się na wstrząsach górotworu, które są uciążliwe dla mieszkańców Rudy Śląskiej, a szczególnie dla dzielnicy Wirek. Są one generowane przez roboty górnicze kopalń „Pokój” i „Bielszowice”. W tek kwestii poruszono zagadnienie związane z rejestracją wstrząsów i przyśpieszeń drgań gruntu. Podjęto także temat reakcji zakładów górniczych na zgłaszane szkody.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.