OUG : Analizowano wypadkowość i bezpieczeństwo w zakładach górnictwa naftowego

Wypadkowość oraz bezpieczeństwo pracy były głównymi tematami rozmów, które odbyły się w poniedziałek (19 kwietnia) w Ośrodku Kopalni Tarnów Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA. Inicjatorem spotkania, w którym wzięli udział przedsiębiorcy oraz kierownicy ruchu zakładów górniczych wydobywających kopaliny otworami wiertniczymi, był dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Krakowie – o rozmowach portal nettg.pl dowiedział się z informacji Wyższego Urzędu Górniczego.

 

Poza wypadkowością i stanem bezpieczeństwa omówiono także przyczyny i okoliczności zaistniałych w ostatnim czasie wypadków i niebezpiecznych zdarzeń z uwzględnieniem kopalń nadzorowanych przez krakowski OUG.

 

Dyrektor krakowskiej placówki przedstawił zebranym cele strategiczne działań urzędu. Duży nacisk położył na zagadnienia związane z gospodarką złożem i promowanie dobrych praktyk w tej materii. Ponadto zwrócił uwagę na poprawę stanu bezpieczeństwa oraz prowadzenie eksploatacji i robót górniczych pod kątem ochrony środowiska.


Na spotkaniu poruszono także problematykę nieprawidłowości stwierdzonych w czasie kontroli z roku 2009 i 2010.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.