Oszczędny jak Fin. Ale Polak też ma co nieco w "skarpecie"
Ponad 117 mld zł, czyli 3 proc. oszczędności Polaków na koniec 2025 r. trzymanych było w akcjach spółek giełdowych. To wynik plasujący nas na 19. miejscu w Unii Europejskiej, tym samym co Włochy. Najwięcej swoich oszczędności w akcje inwestują Finowie, ponad 13 proc.
fot: Freepik
Oszczędzamy w różnych walutach
fot: Freepik
Ponad 117 mld zł, czyli 3 proc. oszczędności Polaków na koniec 2025 r. trzymanych było w akcjach spółek giełdowych. To wynik plasujący nas na 19. miejscu w Unii Europejskiej, tym samym co Włochy. Najwięcej swoich oszczędności w akcje inwestują Finowie, ponad 13 proc.
Zgodnie z danymi Eurostatu, na koniec IV kwartału br. oszczędności Polaków (aktywa i pasywa) przekraczały 3,9 bln zł. Największą część stanowiły środki zgromadzone w walucie i depozytach - ponad 1,9 bln zł.
Udział akcji spółek giełdowych w łącznych oszczędnościach Polaków wyniósł 3 proc. i był na takim samym poziomie jak we Włoszech. Jednocześnie zainwestowana przez Włochów kwota była wyższa (188 mld euro wobec 117,6 mld zł). Łączne oszczędności mieszkańców Włoch też były wyższe i przekraczały 6,3 bln euro.
Najmniejszy udział akcji w oszczędnościach mieli mieszkańcy Słowacji (1,1 proc. - ok. 1,4 mld euro), Łotwy (1,4 proc. - ok. 692,5 mln euro) i Portugalii (1,8 proc. - ok. 11 mld euro).
Najwięcej na rynku kapitałowym inwestują Finowie. W ich portfelu oszczędności akcje spółek giełdowych stanowiły 13,7 proc. Łączne oszczędności w tym kraju przekraczały 433,3 mld euro, a kapitał zgromadzony w akcjach wynosił niemal 59,6 mld euro.
Na drugim miejscu były Szwecja i Niemcy (po 7,2 proc.). Łączne oszczędności naszych zachodnich sąsiadów w IV kwartale 2025 r. przekraczały 9,5 bln euro, z czego ponad 683,8 mld euro trzymali oni w akcjach spółek giełdowych. W przypadku Szwedów było to 23,1 bln koron szwedzkich (po aktualnym kursie ok. 9 bln zł), a wartość trzymanych przez nich akcji przekraczała 1,6 bln koron szwedzkich (ok. 651 mld zł).
Jednym z priorytetów polskiego rządu jest rozwój krajowego rynku kapitałowego. Sposobem realizacji tego celu ma być m.in. obecnie procedowany projekt ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych, który we wtorek ma być przedmiotem obrad plenarnego posiedzenia Sejmu.
Zgodnie z obecnym projektem OKI miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 r. (wcześniej planowano, że zaczną działać od 1 lipca br.). Aktywa inwestycyjne denominowane w złotych (np. akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych) miałyby być zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł. Z kolei aktywa o charakterze oszczędnościowym (np. obligacje i lokaty) - do 25 tys. zł.
Wszystkie aktywa zgromadzone na OKI i przekraczające limity miałyby być objęte nowym podatkiem od ich wartości. Rząd przekonywał, że podatek nie będzie przekraczał 1 proc. i miałby być wyliczany według szczegółowego algorytmu uwzględniającego dzienne wyceny, saldo wpłat i czas posiadania konta. Rząd uważa, że wdrożenie OKI może spowodować, iż na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie trafi ok. 25 mld zł do 2030 r. i 74 mld zł do 2040 r.
Tzw. podatek Belki, czyli właściwie podatek od zysków kapitałowych został wprowadzony w Polsce w 2002 r. przez ówczesnego ministra finansów Marka Belkę. Od jego nazwiska wzięła się popularna nazwa daniny. Obejmuje on dochody z obligacji, lokat bankowych oraz zyski ze sprzedaży papierów wartościowych, a więc np. jednostek funduszy czy akcji. Stawka podatku wynosi 19 proc. Sposób poboru i rozliczenia podatku uzależniony jest od rodzaju aktywów, od których jest on pobierany.