Oświadczenie zarządu Kompanii Węglowej

W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia o przygotowywanej rzekomo przez Kompanię Węglową SA 30 proc.  podwyżce cen węgla dla energetyki. Wszystkie one powołują się na „Rzeczpospolitą”, która z nieznanych źródeł „dowiedziała się” o tych zamiarach - czytamy w oświadczeniu zarządu Kompanii Węglowej SA, które przesłał do redakcji nettg.pl Zbigniew Madej, rzecznik prasowy tej spółki.


Informujemy, że rozsiewane w ten sposób plotki są całkowicie wyssane z palca. „Rzeczpospolita” nie kontaktowała się z nami w tej sprawie, chociaż wymagałaby tego elementarna rzetelność.


Z przykrością konstatujemy, że ów dziennik, w sprawach dotyczących górnictwa, od jakiegoś czasu kreuje wirtualne fakty, multiplikowane następnie przez inne media. Ponosząc wymierne konsekwencje dziennikarskiej niefrasobliwości pytamy: cui bono?


Wszystkich zainteresowanych naszą działalnością zachęcamy, by zamiast powoływać się na wątpliwej jakości źródła, kontaktowali się bezpośrednio ze służbami prasowymi spółki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.