Ostrożne prognozy

Rozmowa z Piotrem Koziołem, prezesem zarządu „Węglokoksu” SA

Kierowana przez Pana firma od kilkudziesięciu lat jest znana z eksportu polskiego węgla. Od niedawna podjęła się również nowej roli – importera tego paliwa. Jaka jest proporcja realizowanego przez „Węglokoks” eksportu i importu?

Zacznijmy od eksportu. Od kilku już lat realizowana przez „Węglokoks” sprzedaż za granicę maleje. W roku 2006 wyeksportowaliśmy ponad 15 mln ton polskiego węgla, w rok później – 10,2 mln ton, a w minionym roku – już tylko 6,6 mln ton. W zeszłym roku na krajowym rynku pojawiły się nowe problemy związane z niedostatkami podaży węgla energetycznego. Szczególnie w jego drugiej połowie otrzymywaliśmy coraz więcej zapytań ofertowych w sprawie możliwości dostarczania węgla z importu.

Podjęliśmy to wyzwanie i ostatecznie zaimportowaliśmy łącznie 240 tys. ton węgla energetycznego. Według naszych ocen w roku 2008 sprowadzono do Polski około 9,5 mln ton węgla. W kontekście tego zestawienia zrealizowany przez „Węglokoks” import był zatem niewielki i stanowił zaledwie 2,5 proc. całkowitej wielkości węgla, jaki wpłynął do Polski. Chcę jednak podkreślić, że zaangażowanie się naszej spółki w import węgla traktujemy jako działalność długofalową. Innymi słowy, w zależności od rozwoju sytuacji rynkowej w kraju, będziemy go zwiększać lub zmniejszać.

Węgiel w portach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) jest najtańszy od trzech lat. Jednocześnie wzmocniły się dolar oraz euro i – co nieobojętne dla handlu węglem – potaniała ropa. Jakie są konsekwencje tych okoliczności?

Opisana wyżej sytuacja, rzeczywiście, doprowadziła do nieoczekiwanych zmian. W portach ARA rosną składy węgla. Wysokie zapasy tego paliwa posiadają również europejskie elektrownie. Tymczasem węgiel z tygodnia na tydzień staje się coraz tańszy. W tym kontekście pojawia się więc naturalne pytanie, czy polscy producenci są w stanie zaakceptować tak niskie ceny. W każdym razie jest to na pewno bardzo trudny moment dla eksportu. Trzeba też zaznaczyć, że nawet obecne osłabienie wartości złotego w stosunku do dolara i euro, nie jest w stanie zmienić podejścia do eksportu. Dla odmiany w imporcie pojawiają się oferty z coraz niższymi cenami.

Dzieje się tak w sytuacji, kiedy zapotrzebowanie na rynku wewnętrznym jest ograniczone, ponieważ polskie elektrownie posiadają spore zapasy. Według posiadanych informacji, w styczniu br. produkcja energii w Polsce była o około 15 proc. niższa w porównaniu do tego samego miesiąca sprzed roku. Nie można zatem wykluczyć, że oferty z coraz niższymi cenami zainteresują również polskie elektrownie.

Dotąd rosnący import węgla do Polski był następstwem niedostatku podaży na krajowym rynku. Teraz dla odmiany – w kontekście kryzysowych scenariuszy w gospodarce – energetyka jest zainteresowana ograniczeniem zakupów już zakontraktowanego węgla i niższymi cenami. Czy sprzyja to eksportowi?


– Jak już wcześniej wspomniałem, barierą ograniczającą zwiększanie eksportu jest cena, jaką możemy uzyskać, sprzedając węgiel naszym klientom. Jesteśmy w ścisłym kontakcie z naszymi producentami i to od nich głównie zależy, czy cena jest przez nich akceptowana, czy też nie. Z tej racji z dużą ostrożnością podchodzę do prognozowania wielkości tegorocznego eksportu. W naszych planach przyjmujemy podobną wielkość, jak w roku 2008. Są to jednak tylko założenia, które zostaną zweryfikowane przez sytuację rynkową. Zdajemy sobie sprawę, że obecnie na rynku występuje znaczna nadwyżka podaży węgla nad popytem, co jeszcze bardziej komplikuje potencjalny wzrost eksportu. Jedno z australijskich biur analitycznych, korygując swoją wcześniejszą prognozę odnośnie do sytuacji rynkowej w roku 2009, przewiduje spadek obrotów węglem energetycznym na światowych rynkach o około 6 proc. (z 750 mln do około 700 mln ton). Pozostawiam tę prognozę bez komentarza.

Jak, w Pana ocenie, rysują się dalsze prognozy cenowe dla węgla?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. W zeszłym roku ceny węgla energetycznego osiągały rekordowe poziomy. W lipcu było to blisko 220 dolarów za tonę (CIF porty ARA za 6000 kcal/kg – red.). Aktualnie ceny te spadają poniżej 60 dolarów i – prawdę powiedziawszy – nikt nie wie, na jakim poziomie się zatrzymają. Ceny węgla koksowego w roku 2008 przekroczyły 300 dolarów w portach załadowczych eksporterów. Obecnie trwają negocjacje w sprawie dostaw węgla w roku fiskalnym 2009/2010 i wstępne komunikaty określają te ceny w granicach 130–150 USD za tonę w tychże portach. Uwzględniając dynamicznie zmieniające się warunki rynkowe, powiązane ze światowym kryzysem gospodarczym, wszelkie prognozy cenowe mogą być obarczone dużym błędem i dlatego należy podchodzić do nich ze szczególną ostrożnością.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Międzynarodowy rynek węgla: spadek dostępności mocy jądrowych i perspektywa wzrostu spalania węgla

Agencja Rozwoju Przemysłu przygotowała raport dotyczący międzynarodowego rynku węgla. Z opracowania wynika, że na międzynarodowym rynku węgla energetycznego w sierpniu przeważał byczy sentyment. Główne rynki spot węgla wysokoenergetycznego zyskały na wartości. 

Poseł Ściebiorowski o węźle trasy S11: Osiągnęliśmy sukces

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zaakceptowała do dalszych prac wariant I (W1) węzła drogi ekspresowej S11 z autostradą A1 w Piekarach Śląskich, uwzględniając postulaty miasta dotyczące bezpośrednich połączeń z ulicami Miarki i Podmiejską. – To sukces Piekar Śląskich i Bytomia – mówi w rozmowie z portalem netTG.pl Łukasz Ściebiorowski, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Górnicy mogą zmienić branżę. Jeszcze kilka dni na zgłoszenia

Do 11 września można zgłosić się do udziału w projekcie, który wspiera mieszkańców subregionu zachodniego województwa śląskiego. Jest adresowany m.in. do byłych i obecnych pracowników górnictwa. 

Ekoterroryści mszczą się za spalanie węgla? Kolejne próby sabotażu na niemiecką energetykę

W Niemczech w ostatnich dniach rozbrojono 21 urządzeń wybuchowych w pobliżu sieci energetycznych. Kolejną próbę sabotażu odkryto w pobliżu linii wysokiego napięcia w Erschweiler w Nadrenii Północnej-Westfalii. To improwizowane wyrzutnie rakiet. Wcześniej podobną operację ujawniono w Saksonii.