Ostatnie kuszenie górnika

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jeżeli osoba pobierająca świadczenie wróci do pracy w kopalni, utraci je łącznie z prawem do górniczej emerytury

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Górnikowi przebywającemu na urlopie górniczym nie wolno podejmować pracy w kopalni, nawet pod przykrywką firmy zewnętrznej – tak stanowią przepisy. A gdyby wyjechał za granicę? Na ten temat prawo już milczy. Jednak interpretacje ustawowych zapisów są pod tym względem dość jednoznaczne.

„Czeska firma poszukuje pracowników do pracy w kopalni Janina w Libiążu” – tej treści ogłoszenie ukazało się w jednej z poczytniejszych śląskich gazet. Telefonuję do czeskiego przedsiębiorcy. Odbiera pani, która w języku polskim z wyraźnym czeskim akcentem tłumaczy, że chętnie przyjmie nawet 200 pracowników z Polski. Najlepiej z praktyką.

- Mam uprawnienia średniego dozoru. Pracowałem jako sztygar zmianowy 20 lat i jestem na urlopie górniczym – informuję.

- To znakomicie. Takich właśnie potrzebujemy – zapewnia żeński głos w słuchawce, zapraszając mnie na rozmowę wstępną do siedziby firmy mieszczącej się przy kopalni Darkov w Karwinie.

- Ale ja przebywam właśnie na urlopie górniczym – wyjaśniam.

Po chwili zastanowienia pani odpowiada:

- Nam to nie przeszkadza. Nikt się nie dowie, a 4 tysiące na ulicy nie leżą.

Utrata uprawnień
Ustawa o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego z 2007 r. z późniejszymi zmianami w rozdziale 3a wyraźnie stanowi, że „osoba korzystająca z urlopu górniczego, albo urlopu dla pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla, traci to uprawnienie, jeżeli w czasie korzystania z niego podjęła zatrudnienie na podstawie stosunku pracy lub umowy cywilnoprawnej na powierzchni w przedsiębiorstwie górniczym albo pod ziemią”.

- Jeżeli osoba pobierająca świadczenie wróci do pracy w kopalni, nie zgłaszając tego faktu, traci świadczenie i ciągłość pracy na kopalni, traci również prawo do emerytury górniczej. Osoby odchodzące na świadczenie stwierdzały we wnioskach, że mają pełną świadomość tego, iż powrót na kopalnię, także w ramach zatrudnienia w jakiejkolwiek firmie, wiąże się z konsekwencjami – przypomina Anna Kielerz, gł. specjalista w Agencji Rozwoju Przemysłu.

Szkopuł jednak w tym, że spółki górnicze korzystające z usług firm zewnętrznych nie mają możliwości sprawdzenia, czy dana osoba, np. z firmy czeskiej, pobiera świadczenie w Polsce. Strona uczestnicząca w postępowaniu przetargowym nie ma bowiem prawa weryfikować życiorysów pracowników obcych. Z drugiej jednak strony zatrudnienie u pracodawcy zagranicznego nie daje gwarancji utrzymania świadczenia. Ustawa nie wymienia jakiego kraju dotyczy zakaz podejmowania pracy w górnictwie, dlatego - zdaniem ekspertów – domniemywa się, że chodzi o wykonywanie pracy w górnictwie gdziekolwiek, a już na pewno na terytorium Unii Europejskiej.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie jest w ogóle zainteresowany problemem, ponieważ nie posiada kompetencji do rozstrzygania w sprawie uprawnień, bądź braku prawa do korzystania ze świadczeń socjalnych, których nie wypłaca.

- Uprawnienia do świadczeń wynikających z ustawy, takie jak np. urlop górniczy lub urlop dla pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla, są przyznawane na wniosek pracownika i za zgodą pracodawcy. W przypadku udzielenia pracownikowi urlopu górniczego lub urlopu dla pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla, pracownik bez konieczności dalszej pracy otrzymuje świadczenia socjalne – tłumaczy Beata Kopczyńska, regionalny rzecznik ZUS w województwie śląskim.

Gra niewarta świeczki?
Jacek Franiel, prezes zarządu Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Górniczego ROW-JAS w Jastrzębiu-Zdroju, twierdzi, że górnikom i emerytom górniczym niespieszno dziś z powrotem do pracy, jak było to 20 lat temu, za poprzedniej restrukturyzacji. Wówczas górnicy pobierający świadczenia tłumnie zgłaszali się do czeskich kopalń, gdzie witano ich z otwartymi ramionami. Podejmowali również zatrudnienie w firmach zewnętrznych na terenie kraju, a pracodawcy udawali, że nie wiedzą, z kim mają do czynienia.

- Na razie nikt taki się do nas nie zgłosił. Gdyby tak się stało, zrobiłby to na własne ryzyko i z pewnością cała prawda wyszłaby na jaw przy pierwszej lepszej okazji. Odnoszę jednak wrażenie, że ci, którzy mieliby jeszcze chęci i siły do pracy, otrzymują świadczenie w takiej wysokości, że nie są zainteresowani powtórnym zatrudnieniem w górnictwie. Poza tym ryzyko jego utraty, podobnie jak emerytury górniczej, jest zbyt duże – wskazuje prezes Franiel.

Czesi jednak wyraźnie mają apetyty na polskich górników, którzy odchodzą z kopalń na świadczenia urlopowe i emerytury. OKD kusi już pensjami przekraczającymi 6 tys. zł brutto przy bezpośrednim zatrudnieniu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.