Ostatnie dni na złożenie wniosku w programie Mój Prąd

fot: ARC

Skutkiem pakietu będzie, twierdzą eksperci, wzrost cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych o 30 proc. a ciepła o 22 proc.

fot: ARC

Według wyliczeń NFOŚiGW, przekraczający 500 mln zł budżet 3. edycji Mojego prądu skończy się w przyszłym tygodniu. To oznacza ostatnie dni na złożenie wniosku o dotacje. PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że Fundusz chce zrefinansować inwestycje tym, którzy nie skorzystali z poprzedniej edycji programu.

Trzecia edycja programu Mój Prąd wystartowała 1 lipca br. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zarezerwował na ten cel 534 mln zł. Nabór w trzeciej odsłonie prowadzony miał być do 22 grudnia bądź do wyczerpania alokacji.

Wiceprezes Narodowego Funduszu Paweł Mirowski poinformował, że ponad półmiliardowy budżet programu, przy utrzymaniu dotychczasowego tempa składania wniosków, wyczerpie się najprawdopodobniej na początku przyszłego tygodnia. Oznacza to, że na złożenie wniosków o dotacje jest już mało czasu.

- Zgodnie z naszymi wyliczeniami budżet w wysokości 534 mln zł pozwoli nam dofinansować 178 tys. mikroinstalacji fotowoltaicznych, a na dziś do Funduszu wpłynęło od wnioskodawców ponad 166 tys. wniosków o wsparcie. Przy obecnym napływie ok. 1,6 tys. wniosków dziennie, budżet trzeciej edycji  Mojego Prądu wyczerpie się w okolicach przyszłego wtorku - powiedział.

Mirowski dodał, że prawie we wszystkich wnioskach beneficjenci wnioskują o maksymalną kwotę dotacji, czyli 3 tys. zł, i wsparcie w takiej wysokości zostaje wypłacane. W trzeciej edycji programu maksymalny poziom dofinansowania został ustalony na poziomie maksymalnie 50 proc. kosztów kwalifikowanych wykonanej inwestycji, ale nie więcej niż 3 tys. zł. W poprzednich dwóch odsłonach Mojego Prądu dotacje wynosiły do 5 tys. zł.

Wiceprezes poinformował ponadto, że Fundusz nie zamierza zwiększać budżetu trzeciej edycji programu.

Mirowski wskazał, że obecnie Fundusz przygląda się procesowi ustalania nowego systemu rozliczania prosumentów, który odbywa się z udziałem m. in. resortu klimatu i środowiska. Kiedy zostanie on ostatecznie ustalony, uruchomiona będzie czwarta odsłona Mojego Prądu.

Zgodnie z zapowiedziami MKiŚ w 2022 roku ma przestać obowiązywać opustowy system rozliczania prosumentów. Dziś prosumenci produkujący energię w instalacjach do 10 kW rozliczają się w stosunku 1 do 0,8. Za jedną jednostkę energii oddaną do sieci (traktowanej jako wirtualny magazyn energii) mogą potem pobrać za darmo 0,8. Po zmianie przepisów wchodzący na rynek otrzymają możliwość sprzedaży nadwyżek energii elektrycznej. Jeśli będą jej z kolei potrzebować, to prosument będzie musiał zapłacić za taką energię.

Ministerstwo zapowiadało ponadto, że dla osób, które staną się prosumentami do końca 2021 roku, system opustów ma obowiązywać jeszcze przez 15 lat.

Przedstawiciel NFOŚiGW wyjaśnił, że czwarta edycja będzie się różnić od poprzednich tym, że wsparcie będzie udzielane nie tylko do instalacji panelu PV. Fundusz chce promować autokonsumpcję energii w miejscu jej wytworzenia, czyli u prosumentów. Dlatego w Moim Prądzie 4.0. wsparcie ma obejmować również instalację domowych systemów zarządzania energią czy ładowarek do samochodów elektrycznych, ale także magazynów energii oraz ciepła/chłodu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.