Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.85 PLN (+1.58%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.20 PLN (-0.88%)

ORLEN S.A.

129.30 PLN (+0.86%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.63 PLN (-0.28%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.83 PLN (-0.69%)

Enea S.A.

22.58 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.30 PLN (+0.60%)

Złoto

4 734.99 USD (-0.54%)

Srebro

76.12 USD (-2.01%)

Ropa naftowa

103.26 USD (+1.64%)

Gaz ziemny

2.71 USD (-0.15%)

Miedź

6.04 USD (-1.42%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.85 PLN (+1.58%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.20 PLN (-0.88%)

ORLEN S.A.

129.30 PLN (+0.86%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.63 PLN (-0.28%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.83 PLN (-0.69%)

Enea S.A.

22.58 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.30 PLN (+0.60%)

Złoto

4 734.99 USD (-0.54%)

Srebro

76.12 USD (-2.01%)

Ropa naftowa

103.26 USD (+1.64%)

Gaz ziemny

2.71 USD (-0.15%)

Miedź

6.04 USD (-1.42%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Górnictwo: Dziesięć lat temu pod ziemią protestowali górnicy kopalni Kazimierz-Juliusz

fot: Maciej Dorosiński

Górnicy z Kazmierza-Juliusza na powierzchnię wyjechali 27 września 2014 r. kilka minut po godz. 12. W hali zbornej czekał na nich tłum

fot: Maciej Dorosiński

+24 Zobacz galerię

Galeria
(27 zdjęć)

Dokładnie dziesięć lat temu zakończył się podziemny protest w kopalni Kazimierz-Juliusz. Górnicy rozpoczęli go 24 kwietnia 2014 r. na nocnej zmianie. Zaczęło się od 24 osób. Potem do akcji dołączyły kolejne. W pewnym momencie protestował ich nawet 150. Pracownicy KWK Kazimierz-Juliusz domagali się wypłaty zaległych wynagrodzeń, przedłużenia żywotności kopalni, wykupu mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach.

Niepewna przyszłość przed kopalnią Kazimierz-Juliusz zaczęła się rysować latem 2012 r. Wówczas w sosnowieckim zakładzie zaprzestano ścianowej eksploatacji węgla. Deklarowano jednak , że system podbierkowy przedłuży żywot zakładu do połowy 2019 r. Nie udawały się kolejne próby ratowania kopalni np. przez połączenie przekopem z pokładami KWK Jan Kanty w Jaworznie.

 W lipcu 2014 r. Roman Łój – prezes Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego struktur należała kopalnia - przedstawił wizje końca sosnowieckiego zakładu.

- Złoże, z którego wydobywała węgiel kopalnia Kazimierz-Juliusz, zostało wyczerpane. Pozostające tam ilości węgla nie usprawiedliwiają ekonomicznie utrzymywania struktury kopalni, a nawet kontynuacji wydobycia w zakresie ograniczonym – mówił prezes.

1 września 2014 r. prezes spotkał się z załogą kopalni Kazimierz-Juliusz. W swoim wystąpieniu nakreślił proces likwidacji kopalni. Do końca września pracownicy sosnowieckiego zakładu mieli zostać przeniesieni do pracy w kopalniach Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic. W Kazimierzu-Juliuszu miała zostać jedynie ta część załogi, która będzie uczestniczyć w procesie likwidacji. Prezes Łój poprosił także załogę kopalni o zrozumienie w tej trudnej sytuacji. Dodał, że nośne hasło „ostatnia czynna kopalnia w Zagłębiu" kosztowało KHW w ostatnim czasie kilkadziesiąt mln zł. Przyznał też, że działania w Kazimierzu-Juliuszu należało rozpocząć kilka miesięcy wcześniej.

Kolejne spotkanie prezesa Łoja z załogą zaplanowano na 5 września (zdjęcia z tego spotkania znajdują się w galerii). Według planów ostatnia czynna kopalnia w Zagłębiu Dąbrowskim miała zakończyć wydobycie na przełomie września i października. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd Holdingu tłumaczył wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia. Sytuacja wokół kopalni stawała się coraz bardziej napięta. Rozpoczęły się rozmowy, w których mediatorem został wojewoda śląski Piotr Litwa. Górnicy z Kazimierza-Juliusza wspierani przez bliskich i związkowców z innych zakładów, manifestowali w Sosnowcu i Katowicach.

Kulminacyjnym punktem był podziemny protest, który rozpoczął się na nocnej zmianie 24 września. Wówczas 24 pracowników nie wyjechało na powierzchnię. Wydobycie w kopalni w tym czasie było normalnie prowadzone. Protest rozrastał się i według danych związków zawodowych w pewnym momencie uczestniczyło w nim blisko 150 osób. Protestujących odwiedził pod ziemią wojewoda Litwa, a z rodzinami które czekały na hali zbornej spotkał się biskup Grzegorz Kaszak. Bliscy górników oblegali znajdujący się przed kopalnią telefon za pośrednictwem którego można było skontaktować się z protestującymi. Pracownicy KWK Kazimierz-Juliusz domagali się wypłaty zaległych wynagrodzeń, przedłużenia żywotności kopalni, wykupu mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach.

26 września wieczorem do kopalni dotarła informacja o odwołaniu z funkcji prezesa KHW Romana Łoja. Ponadto na kontra pracowników wpłynęła część zaległych wynagrodzeń. Górnicy wówczas postanowili odpowiedzieć na apel wojewody Piotra Litwy i zakończyć podziemną część protestu. Na powierzchnię wyjechali dzień później kilka minut po godz. 12. Wówczas zapowiedzieli, że będą czekać na efekty rozmów dotyczących przyszłości ich zakładu. Te rozpoczęły się jeszcze w sobotę o godz.16.00 w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Trwały 12 godzin. W tym czasie udało się wypracować porozumienie. Ustalono, że eksploatacja będzie prowadzona aż do wyczerpania złóż. Spełniony został też postulat górników dotyczący wypłaty zaległych pensji. Porozumienie osiągnięto również w związku z mieszkaniami zakładowymi – górnicy otrzymali możliwość ich wykupienia.

W listopadzie Kazimierz-Juliusz trafił do struktur Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Został sprzedany za symboliczną złotówkę + VAT. Zadaniem SRK jako nowego właściciela była kontynuacja wydobycia (pod warunkiem, że nie będzie to przynosiło strat), a docelowo zakończenie eksploatacji a potem likwidacja zakładu i zagospodarowanie gruntów, na których stała kopalnia. Wówczas mówiono, że węgiel w kopalni będzie wydobywany do połowy 2015 r. Tak też się stało. 29 maja 2015 r. odbył się uroczysty wyjazd ostatniej tony. Tym samym górnictwo w Zagłębiu przeszło do historii. W pożegnaniu z kopalnią poza pracownikami i dyrekcją zakładu uczestniczyli m.in: biskup diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak, prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński, szef Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach Jerzy Kolasa oraz wiceprezes CSRG Mirosław Bagiński. Historyczna ostatnia tona wyjechała na powierzchnię szybem Kazimierz I. Miało to miejsce 20 minut przed południem i tym samym górnictwo węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim przestało istnieć.

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Św. Florian coraz bliżej – KGHM przygotowuje się do Dnia Hutnika

Tradycyjnie tegoroczne obchody Dnia Hutnika rozpoczną się 4 maja od złożenia kwiatów przy pomniku św. Floriana, patrona hutników i strażaków, przed Hutą Miedzi Głogów. Główne uroczystości z udziałem władz KGHM zostały zaplanowane na 8 maja. Tegoroczna Akademia będzie wyjątkowa, gdyż zainauguruje obchody 65-lecia KGHM. Podobnie jak w ubiegłych latach bogaty program obchodów Dnia Hutnika będzie obfitował w widowiskowe wydarzenia i spotkania dla mieszkańców regionu. Powodem do hucznego świętowania będzie również 55-lecie Huty Miedzi Głogów.

Gaz w Europie drożeje od 4 dni - to najdłuższa seria zwyżkowa od miesiąca

Ceny gazu w Europie rosną od 4 dni - to najdłuższa seria zwyżek cen tego paliwa od miesiąca. Rozmowy pokojowe USA z Iranem są "w zawieszeniu", a to oznacza dalsze przedłużanie zamknięcia Cieśniny Ormuz, która jest drogą transportu gazu z Zatoki Perskiej w świat - informują maklerzy.

Orlen podniósł hurtowe ceny paliw

Orlen podniósł w czwartek hurtowe ceny paliw, w tym oleju napędowego Ekodiesel o 73 zł, a benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 51 zł za metr sześc. - wynika z danych opublikowanych przez koncern. Poprzednio, w środę, w hurcie Orlenu olej Ekodiesel staniał, a benzyna Eurosuper 95 zdrożała.

Tomasz Ślęzak: Europejski przemysł, szczególnie energochłonny, musi przyjąć model chiński rozwoju

Europejski przemysł, szczególnie energochłonny, by mógł być konkurencyjny, musi przyjąć model chiński; chodzi o faktycznie zrównoważony rozwój - ocenił w środę na Europejskim Kongresie Gospodarczym, prezes Węglokoksu Tomasz Ślęzak.