Orlen wyda 4 mld zł na petrochemię
fot: orlen.pl
Rafineria w Płocku
fot: orlen.pl
Przez pięć lat płocki Orlen zamierza wydać 4 mld zł na inwestycje w branży petrochemicznej. Mniejsze sumy pójdą na budowę segmentu wydobywczego. Inne działy (np. rafineryjny) czeka raczej praca organiczna niż ekspansja.
— W segmencie petrochemicznym chcemy oprzeć rozwój nie tylko na rezultatach nowych inwestycji, ale także na poprawie działalności operacyjnej, efektywności i zmniejszeniu energochłonności — podkreśla Marek Serafin, wiceprezes PKN Orlen.
Moce razy dwa
Płocki koncern dokończy inwestycje, które zostały rozpoczęte w czasie koniunktury. Finansowanie ma zapewnione.
— Zwiększymy roczne moce produkcyjne z 800 tys. ton do 1,6 mln ton petrochemikaliów. Chcemy być strategicznym dostawcą surowców dla polskiego przemysłu chemicznego — mówi Marek Serafin.
Orlen i jego spółka Basell- OrlenPolyolefins to najwięksi producenci olefin i poliolefin dla branży tworzyw sztucznych. Koncern chce zwiększyć jeszcze o 600 tys. ton produkcję kwasu tereftalowego (PTA) i paraxylenu (PX), a o 200 tys. ton — innych komponentów petrochemicznych.
— W tym przypadku chodzi np. o rozwój produkcji propylenu — dodaje Marek Serafin.
Przyznaje, że spółka spróbuje wycisnąć większe moce z już działających instalacji.
Nie tylko Ciech
Tydzień temu zarząd Orlenu podjął uchwałę o sprzedaży Grupy Anwil. W najbliższych miesiącach poznamy wycenę firmy z Włocławka.
— Anwil nie jest naszym strategicznym biznesem — mówi Marek Serafin.
Dla Orlenu ważniejsze jest uzyskanie dostępu do złóż.
— Nie mamy jednak planu wymiany akcji Anwilu na akcje spółek wydobywczych. Sprzedaż tej spółki i zakup złóż to niezależne projekty — zapewnia Marek Serafin.
I dodaje, że Orlen nie będzie sprzedawał firmy za każdą cenę. Zabiega o nią Polskie Konsorcjum Chemiczne skupiające Ciech, Azoty Tarnów i Kędzierzyn.
— Skierujemy naszą ofertę do szerokiego grona inwestorów: branżowych i finansowych, nie tylko do Ciechu. Nowy inwestor powinien zapewnić stabilność spółce i jej długoterminowy rozwój — twierdzi Marek Serafin.
Jeszcze kilka dni temu przedstawiciele Anwilu mówili, że jest on w dobrej kondycji i ma kapitał, by sam przejmować, a nie zostać przejęty. Orlen zapewnia, że zanim pojawi się nowy właściciel Anwilu, zadba o to, by firma z Włocławka poprawiała efektywność i zdobywała udziały w rynku. W najbliższych dniach zakończy prace nad przyszłorocznym jej budżetem.