Orlen chce sprzedać rezerwy paliw

Orlen cysterna petroexpress pl

fot: orlen.pl

Agresywne wejście na rynek niemiecki LPG jest jednym z priorytetów Orlen Gaz na 2010 r

fot: orlen.pl

PKN Orlen szuka kupca na kilkaset tysięcy ton ropy Do transakcji może dojść na początku października – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”

- Prowadzimy negocjacje z bankiem. Rozmowy są mocno zaawansowane. Jeśli dojdziemy do porozumienia, odsprzedaż drugiej już transzy zapasów ropy będzie możliwa w IV kwartale - przyznaje Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes PKN Orlen. Według niego sprzedaż części zapasów jest dobrą formą obniżenia zadłużenia i poprawy płynności finansowej spółki.

Pierwszą transzę zapasów koncern sprzedał pod koniec marca. 500 tys. ton ropy kupiła firma Lambourn, należąca w 100 proc. do Deutsche Bank Polska. W drugiej transzy Orlen sprzeda trochę mniej niż 500 tys. ton. Wartość umowy przekroczy jednak 500 mln zł.

Obowiązek magazynowania odpowiedniej ilości ropy i paliw nakłada na producentów naftowych i importerów ustawa o zapasach obowiązkowych. Rząd planuje znieść z firm ten ciężar i szykuje zmianę przepisów. Dzięki temu konieczność tworzenia i utrzymywania rezerw przejmie od przedsiębiorstw państwowa Agencja Rezerw Materiałowych. Nowelizacja może wejść w życie jednak dopiero za dwa lata. Na takie rozwiązania czekają z niecierpliwością Orlen i Lotos.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.