Orle to górska osada wchodząca w skład miasta Szklarska Poręba

fot: Tomasz Rzeczycki

Drewniany most na rzece Izerze czyny był w latach 2005-2020

fot: Tomasz Rzeczycki

Z mapy polsko-czeskich przejść granicznych zniknęło w te wakacje przejście piesze przez rzekę Izerę. Formalny zakaz przekraczania granicy dotyczy jednak tylko drewnianego mostku, który został wyłączony z użytku. Co odważniejsi przechodzą więc przez rzekę po kamieniach. Możliwość legalnego przekroczenia polsko-czeskiej granicy pomiędzy Orlem a Jizerką po moście istniała zaledwie 15 lat.

Orle to górska osada wchodząca w skład miasta Szklarska Poręba. W przeszłości była to miejscowość przemysłowa, żyjąca pośrednio z przemysłu wydobywczego, a bezpośrednio z hutnictwa. W Orlu w czasach niemieckich funkcjonowała huta szkła, wykorzystująca miejscowe piaski szklarskie. Powstała ona w 1754 r. na wypłaszczeniu terenu przy potoku Kamionek, będącym dopływem Izery.

Huta była na tyle ciekawym miejscem, że w 1800 r. odwiedził ją ambasador USA w Berlinie, późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych - John Quincy Adams. Pod koniec XX w. w pohutniczym budynku utworzone zostało schronisko turystyczne Orle.

Z Orla do sąsiedniej czeskiej miejscowości Jizerka można było w czasach niemieckich przejść betonowym mostkiem. Został on jednak w czasach PRL-u zlikwidowany. Po wielu staraniach w jego miejscu zbudowano drewniany mostek na kamiennych filarach. Oddano go do użytku 15 lipca 2005 r., inaugurując działalność nowego przejścia granicznego. Było ono jednak przeznaczone jedynie dla obywateli 31 wybranych państw. Spośród Azjatów granicę mogli tu przekraczać tylko Żydzi i Japończycy. Dopiero po włączeniu Polski i Republiki Czeskiej do strefy Schengen w grudniu 2007 r. mostek stał się ogólnodostępny.

Po 15 latach eksploatacji okazało się, że mostek zagraża bezpieczeństwu. Dlatego w lipcu władze czeskiej gminy Kořenov i Szklarskiej Poręby podjęły decyzję o wyłączeniu mostu z eksploatacji. Podstemplowano most na czeskim brzegu i umieszczono stosowną informację. Postanowiono mostek rozebrać w najbliższym dogodnym terminie.

Nie jest to jednak odosobniony przypadek przejścia granicznego przez rzekę, przez którą nie było czynnego mostu. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku polsko-słowackiego przejścia granicznego Sromowce Niżne-Červený Kláštor w Pieninach. Najpierw zostało ono oficjalnie ustanowione, a dopiero znacznie później zbudowano kładkę przez rzekę Dunajec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.