Orkan Sabina nakręcił farmy wiatrowe

1581413581 wiatraki2

fot: Ryszard Parka

Farma wiatrowa na Jutlandii

fot: Ryszard Parka

Orkan Sabina, zwany również sztormem Ciara pozwolił polskim farmom wiatrowym na rekordową produkcję prądu. Dzięki silnemu wiatrowi wiatraki zapewniły Polsce 1/3 potrzebnej energii.

Wbrew obawom polskie farmy wiatrowe świetnie poradziły sobie z orkanem Sabina. Nie tylko wytrzymały porywy wiatru dochodzące do 130 km/h, ale jednocześnie zaznaczyły swój udział w krajowym miksie energetycznym. W nocy z niedzieli na poniedziałek farmy wiatrowe wykręciły 4,8 GW mocy. Biorąc pod uwagę tzw. nocny dołek, czyli zmniejszone zapotrzebowanie na prąd, energia wiatrowa pokryła 30 proc. zapotrzebowania krajowego. Nie gorzej było w poniedziałek przed południem - o godz. 11 Polskie sieci energetyczne zanotowały poziom produkcji energii z wiatraków na poziomie 5 GW, co przy zapotrzebowaniu na poziomie 23,6 GW dawało pokrycie 21 proc. potrzebnej produkcji.

Podobny efekt osiągnęły elektrownie wiatrowe 4 lata temu w czasie świąt Bożego Narodzenia. Wtedy orkan Barbara pomógł im również w nocnym dołku osiągnąć poziom 30 proc. pokrycia krajowego zapotrzebowania na energię. 

Całkowita moc źródeł wiatrowych w polsce jest szacowana na około 6 GW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.