Order Św. Stanisława dla Fundacji Rodzin Górniczych

Bogdan Ćwięk, prezes Fundacji Rodzin Górniczych został w sobotę (9 maja br.) odznaczony Orderem Św. Stanisława. Uroczystość odbyła się 9 maja br w Pałacu Łazienkowskim w Warszawie.

Odznaczenie to ustanowione zostało w 1765 roku przez króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przez długi czas po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nie było nadawane. W 1979 roku rząd emigracyjny w Londynie przywrócił orderowi jego pierwotny wygląd, a wkrótce wydał dekret o ustanowieniu Orderu jako niezależnego od władz rządowych. Orderem tym honoruje się ludzi szczególnie zasłużonych w niesieniu pomocy biednym i potrzebującym wsparcia. O nadaniu tego odznaczenia decyduje Kapituła, która ma siedzibę w Pałacu Łazienkowskim. Order jest przyznawany raz w roku i jest odznaczeniem indywidualnym.

Bogdan Ćwięk zwrócił się o zgodę na przekazanie przyznanego mu odznaczenia Fundacji Rodzin Górniczych, której jest prezesem. Kapituła Order Św. Stanisław wyraziła na to zgodę. Po raz pierwszy w historii uprawnienia do wykorzystania wizerunku Orderu św. Stanisława otrzyma stowarzyszenie, a nie osoba fizyczna. Akt przekazania nastąpi pod koniec maja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.