Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.10 USD (+0.33%)

Srebro

85.84 USD (+0.54%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 175.10 USD (+0.33%)

Srebro

85.84 USD (+0.54%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.55%)

Miedź

5.89 USD (+0.09%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Opuszczoną patronkę czeka odnowa

fot: Jerzy Chromik/ARC

Leszek Kamiński i Edward Budzyła marzą o przywróceniu św. Barbarze dawnego blasku, zanim odejdą wykruszający się pomału górnicy kopalni Katowice

fot: Jerzy Chromik/ARC

Wychodząc rano z domu przy ulicy Kopalnianej w Katowicach-Bogucicach, 52-letni Leszek Kamiński zwykł żegnać się przed stojącą naprzeciw drzwi figurką św. Barbary. Ten gest traktuje jako naturalny odruch, utrwalony przez 25 lat pracy w kopalni Katowice, w tym kilkanaście w charakterze ratownika górniczego.

- Dzień w dzień, mijając patronkę, żegnałem się w drodze na szychtę, a później, już w szoli, uchylało się hełmu i mówiło "Szczęść Boże" - wspomina.

Przed 12 laty Kamiński - budując podziemne tamy - należał do tych, którzy "gasili światło" w likwidowanych wówczas Katowicach.

Kamińskiego i mieszkającego nieopodal Edwarda Budzyłę, emerytowanego przodowego i kombajnistę ze zlikwidowanej kopalni, nie od dziś mierzi opuszczenie górniczej patronki.

Można zrozumieć ich strapienie. Mierząca kilkadziesiąt centymetrów gipsowa postać św. Barbary w łuszczącej się szacie wygląda tak, jakby została dotknięta trądem. Patronce brakuje prawej ręki z kielichem. Stoi na skruszonym, nadgryzionym zębem czasu kamiennym cokole, w którym razi wyrwa po istniejącej w nim ongiś tablicy. Tylko otoczenie jest zadbane. Wokół posadzone kwiaty, równiutko przystrzyżony trawnik, a - według zapewnień obu emerytowanych górników - w każde święta, zwłaszcza na Barbórkę, u podnóża patronki płoną znicze.

Pozbawiona groty i latarni
Pierwotnie św. Barbara stała po drugiej stronie ulicy Kopalnianej. Wówczas otaczała ją ponoć kapliczka w formie groty. Została przeniesiona - przeprowadzka wypadła bodaj w latach osiemdziesiątych - po jakichś wykopkach, poprzedzających kładzenie podziemnych instalacji. Ani Kamiński, ani Budzyła nie pamiętają natomiast, co dokładnie głosiła inskrypcja na nieistniejącej już tablicy i co się z nią stało.

- Była z brązu, odpadła, kto wie, pewnie wzięły ją jakieś lumpy. Na pewno nie było na niej nazwy kopalni. Coś mgliście chodzi mi po głowie, że widniała na niej data, chyba jeszcze z końca osiemnastego wieku, oraz informacja, że fundatorami byli górnicy - próbuje sobie przypomnieć emerytowany ratownik.

Ksiądz Jan Morcinek, proboszcz bogucickiej parafii pw. św. Szczepana, obrusza się na pytanie, czy, skoro nie ma już kopalni Katowice, nadal pozostaje ona parafią górniczą.

- Oczywiście, oczywiście... Toż przecież Bogucice były kolebką górnictwa i miasta - przypomina.

Zachowana ręka
Proboszcz od św. Szczepana także nie wie wprawdzie, co stało się z tablicą z rozsypującego się cokołu, natomiast - z fotograficznej dokumentacji - zna dokładnie treść widniejącej na niej inskrypcji.

- U góry były wyryte insygnia górnicze ze skrzyżowanymi młotkami, niżej napis "Szczęść Boże", a pod nim lilijka i data 15 września 1933 roku - informuje po kilkunastu minutach przerwy w rozmowie na zajrzenie w parafialne archiwum.

Ks. Morcinek dodaje jeszcze, że pierwotnie św. Barbarę oświetlały dwie piękne latarnie w kształcie lamp górniczych. Więcej: jedna z mieszkających nieopodal Kopalnianej parafianek przechowuje oryginalną, acz zniszczoną prawą rękę patronki z kielichem.

- Serce boli, kiedy spoglądamy na tak sponiewieraną patronkę - zżymają się Kamiński i Budzyła.

Ten drugi w sprawie jej renowacji kołatał już i do prezydenta Katowic Piotra Uszoka, i do konserwatora zabytków, i do Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należała zlikwidowana kopalnia. Na razie bez specjalnego oddźwięku. Tymczasem obaj marzą, aby dawną świetność przywrócić patronce jak najszybciej, najlepiej jeszcze przed najbliższą Barbórką. Szacują, że renowacja może kosztować 40-50 tys. zł i zapewniają, że gotowi byliby usiąść pod kościołem i kwestować na ten cel wśród byłych górników. Ale też nie chcą nawet słyszeć o pomyśle przeniesienia figury na teren budowanego w pobliżu Muzeum Śląskiego.

Przenosiny wykluczone
- Jej miejsce jest tu, na Kopalnianej - stwierdzają stanowczo.

To samo powtarza ks. Jan Morcinek.

- Myślę, że to fatalny pomysł. Pozostawienie świętej Barbary na jej obecnym miejscu jest kwestią szacunku dla historii Bogucic, będących kolebką Katowic. Tu nie wolno niczego lekkomyślnie ruszać - przekonuje.

Proboszcz od św. Szczepana nie zaleca natomiast pośpiechu.

- Wiem, że i prezydent Katowic, i konserwator zabytków życzliwie traktują upominanie się tutejszych górników o świętą Barbarę. Obietnice takiej życzliwości płyną też z Katowickiego Holdingu Węglowego. Słowem, jest dobry klimat. Myślę więc, że wszystko jest na dobrej drodze i nawet pieniądze nie będą barierą w renowacji. Ale myślę też, że nie należy się zanadto spieszyć. Niedaleko budowane jest Muzeum Śląskie, ma powstać Centrum Kongresowe. Kopalnianą jeżdżą wielkie ciężarówki. Dobrze byłoby więc poczekać na ostateczne rozwiązania komunikacyjne w tym fragmencie Bogucic, żeby znów nie okazało się, że konieczne byłyby przenosiny świętej Barbary. A skoro patronka znów ma być piękna, to sądzę, że lepiej byłoby ją odrestaurować nie w nietrwałym gipsie, ale w kamieniu - tłumaczy.

- Wprawdzie Katowicki Holding Węglowy nie jest właścicielem figurki, jednak z uwagi na to, że znajduje się ona na terenie po dawnej kopalni Katowice, chce przyczynić się do jej renowacji - deklaruje Wojciech Jaros, kierownik Działu Komunikacji Korporacyjnej w tej spółce.

Jaros - powołując się na kiepskiej jakości stare fotografie i układ wyrwy w postumencie - gotów jest bronić tezy, że u stóp patronki była nie jedna, lecz dwie tablice. Jeszcze jedna niewiadoma.

Renowacji i przywracaniu dawnej świetności górniczej patronce z Kopalnianej sprzyja również Trybuna Górnicza. Prosimy o każdą informację, świadectwa, archiwalne fotografie, ilustrujące jej dzieje, a być może - także inicjatorów jej powstania. Ciekawi jesteśmy również opinii w tej sprawie. Nasz adres: Trybuna Górnicza, 40-048 Katowice, ul Kosciuszki 30, e-mail: redakcja@gornicza.com.pl

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez