Oni torpedują nie tylko poszukiwania gazu łupkowego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Greenpeace i podobne organizacje protestują, gdzie tylko mogą, przeciwko energetyce węglowej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szerokie uprawnienia pozarządowych organizacji środowiskowych podczas konsultacji społecznych umożliwiają im skuteczne blokowanie inwestycji w energetyce, w tym poszukiwań gazu łupkowego. - To jest bolączka polskiego sektora energetyki i górnictwa - uważa Karolina Siedlik z kancelarii prawnej CMS Cameron McKenna.

Innymi barierami w prowadzeniu tych prac są niepewność co do przyszłych regulacji prawnych oraz udział państwa w koncesjach.

- Wszędzie tam, gdzie jest wymagana decyzja środowiskowa, pojawia się konieczność przeprowadzenia konsultacji publicznych. Ustawodawca polski poszedł do przodu przed unijnym i przyznał organizacjom pozarządowym szersze kompetencje niż wymagane dyrektywą UE, np. prawo odwoływania się w postępowaniu. Dyrektywa wymaga umożliwienia społeczeństwu zgłaszania uwag i zapewnia, że organ wydający decyzję musi je uwzględnić, rozważyć, nie może ich odrzucić bez uzasadnienia - podkreśla Karolina Siedlik.

Przytacza przykład planów rozbudowy Elektrowni Opole należącej do Polskiej Grupy Energetycznej. Fundacja ClientEarth złożyła w maju skargę do Komisji Europejskiej przeciwko polskiemu rządowi, sprzeciwiając się tej inwestycji i zwracając uwagę na to, że węglowe bloki miały powstać bez ekspertyzy CCS readiness, pokazującej możliwości zastosowania technologii do wychwytywania dwutlenku węgla. Dzięki niej miałaby zostać ograniczona emisja tego gazu. Również amerykański Chevron mierzy się z protestami mieszkańców, którzy sprzeciwiają się poszukiwaniu gazu łupkowego w okolicy ich domów. Koncern musiał na początku grudnia z podobnego powodu wstrzymać po raz drugi prace również w Rumunii.

- Organizacje środowiskowe, również niemające stażu, działające w zupełnie innych obszarach kraju, uczestniczą na prawach strony w postępowaniu. A co gorsza, mogą dołączyć w późniejszych etapach postępowania jako strona i na przykład odwoływać się przez kolejne instancje. To jest polska specyfika - przekonuje Karolina Siedlik. - Od dłuższego czasu toczy się dyskusja, że należy te uprawnienia zredukować, zmienić procedury.

ClientEarth odpowiada, że polskie regulacje musiały zostać zmienione i dopiero ich obecny kształt jest zgodny z unijnymi regulacjami. Wcześniej Komisja Europejska zarzucała Polsce, że organizacje ekologiczne i strony postępowania mają odmienne uprawnienia, co było niezgodne z prawem unijnym (i przepisami zawartymi w Konwencji z Aarhus). Chodzi o ustawę o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Jej brzmienie (konkretnie art. 44) jest wynikiem uwzględnienia przez ustawodawcę polskiego zarzutów Komisji Europejskiej. Dotyczył on nieprawidłowej transpozycji dyrektywy w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko naturalne.

- Choćby z tego powodu należy przyjąć, że ograniczenie uprawnień organizacji ekologicznych (np. przez uniemożliwienie im uczestniczenia w postępowaniu na prawach strony i odwoływania się od wydanych decyzji) nie jest uzasadnione. Bo w takim przypadku Polska zostałaby narażona na te same zarzuty, z powodu których postanowiono uchwalić ustawę w obecnym brzmieniu - mówi Bolesław Matuszewski, adwokat, pełnomocnik ClientEarth.

Zdaniem Karoliny Siedlik, problemem dla inwestorów jest również to, że decyzje środowiskowe wydają organy gminy.

- Wydaje się, że scentralizowanie tego w organach ochrony środowiska, chociażby w Regionalnych Dyrekcjach Ochrony Środowiska, już by dużo dało. Wtedy przynajmniej można by ustalić jednolite podejście, które te organy by stosowały. W tej chwili jest tak, że w takich samych stanach faktycznych i prawnych, decyzje są różne - mówi ekspertka.

Podkreśla, że inwestowanie w Polsce w poszukiwania gazu łupkowego obarczone jest wysokim ryzykiem także z innych powodów. Rząd zaprezentował założenia do ustawy węglowodorowej 16 października 2012 r. i od tego czasu zmieniają się koncepcje, ale nadal nie wiadomo, jakie będą nowe regulacje. Eksperci zwracają uwagę, że oznacza to niepewność co do opłat eksploatacyjnych i podatków oraz niestabilność prawa.

- Zanim firma zainwestuje duże pieniądze obciążone wielkim ryzykiem, musi wiedzieć, jaka ma być ta kwota i musi mieć pewność, że w okresie zwrotu z inwestycji ta sytuacja nie zmieni się - podkreśla Siedlik.

Przyznaje, że kontrowersje budzi również kwestia Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), czyli spółki, która według planu rządu ma mieć udziały w zyskach z wydobycia węglowodorów proporcjonalne do udziału w kosztach. Zgodnie z dotychczasowymi ustalenia nie będą mogły przekroczyć 5-proc. udziału w ramach jednej koncesji. Dla porównania w przypadku państwowych instytucji w Danii wynosi on 20 proc. (gaz i ropa), w Holandii ok. 40-50 proc. (gaz i ropa), a w Norwegii - ok. 24 proc. (ropa) i ok. 46 proc. (gaz). Mimo to inwestujący w łupki w Polsce 11 grudnia zwrócili się do ministra środowiska Macieja Grabowskiego protestując przeciwko powołaniu do życia NOKE.

- NOKE też jest ryzykiem, zwłaszcza dlatego, że podmioty zagraniczne niekomfortowo czują się z przymusowo dobranym partnerem publicznym, który ma dość istotne uprawnienie. Natomiast myślę, że ta kwestia będzie łatwiejsza do rozwiązania niż brak pewności co do systemu podatkowego - podkreśla Karolina Siedlik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.