Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.54 USD (0.00%)

Srebro

85.45 USD (+0.09%)

Ropa naftowa

99.51 USD (+2.71%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.80%)

Miedź

5.84 USD (-0.72%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.54 USD (0.00%)

Srebro

85.45 USD (+0.09%)

Ropa naftowa

99.51 USD (+2.71%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.80%)

Miedź

5.84 USD (-0.72%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Oni torpedują nie tylko poszukiwania gazu łupkowego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Greenpeace i podobne organizacje protestują, gdzie tylko mogą, przeciwko energetyce węglowej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szerokie uprawnienia pozarządowych organizacji środowiskowych podczas konsultacji społecznych umożliwiają im skuteczne blokowanie inwestycji w energetyce, w tym poszukiwań gazu łupkowego. - To jest bolączka polskiego sektora energetyki i górnictwa - uważa Karolina Siedlik z kancelarii prawnej CMS Cameron McKenna.

Innymi barierami w prowadzeniu tych prac są niepewność co do przyszłych regulacji prawnych oraz udział państwa w koncesjach.

- Wszędzie tam, gdzie jest wymagana decyzja środowiskowa, pojawia się konieczność przeprowadzenia konsultacji publicznych. Ustawodawca polski poszedł do przodu przed unijnym i przyznał organizacjom pozarządowym szersze kompetencje niż wymagane dyrektywą UE, np. prawo odwoływania się w postępowaniu. Dyrektywa wymaga umożliwienia społeczeństwu zgłaszania uwag i zapewnia, że organ wydający decyzję musi je uwzględnić, rozważyć, nie może ich odrzucić bez uzasadnienia - podkreśla Karolina Siedlik.

Przytacza przykład planów rozbudowy Elektrowni Opole należącej do Polskiej Grupy Energetycznej. Fundacja ClientEarth złożyła w maju skargę do Komisji Europejskiej przeciwko polskiemu rządowi, sprzeciwiając się tej inwestycji i zwracając uwagę na to, że węglowe bloki miały powstać bez ekspertyzy CCS readiness, pokazującej możliwości zastosowania technologii do wychwytywania dwutlenku węgla. Dzięki niej miałaby zostać ograniczona emisja tego gazu. Również amerykański Chevron mierzy się z protestami mieszkańców, którzy sprzeciwiają się poszukiwaniu gazu łupkowego w okolicy ich domów. Koncern musiał na początku grudnia z podobnego powodu wstrzymać po raz drugi prace również w Rumunii.

- Organizacje środowiskowe, również niemające stażu, działające w zupełnie innych obszarach kraju, uczestniczą na prawach strony w postępowaniu. A co gorsza, mogą dołączyć w późniejszych etapach postępowania jako strona i na przykład odwoływać się przez kolejne instancje. To jest polska specyfika - przekonuje Karolina Siedlik. - Od dłuższego czasu toczy się dyskusja, że należy te uprawnienia zredukować, zmienić procedury.

ClientEarth odpowiada, że polskie regulacje musiały zostać zmienione i dopiero ich obecny kształt jest zgodny z unijnymi regulacjami. Wcześniej Komisja Europejska zarzucała Polsce, że organizacje ekologiczne i strony postępowania mają odmienne uprawnienia, co było niezgodne z prawem unijnym (i przepisami zawartymi w Konwencji z Aarhus). Chodzi o ustawę o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Jej brzmienie (konkretnie art. 44) jest wynikiem uwzględnienia przez ustawodawcę polskiego zarzutów Komisji Europejskiej. Dotyczył on nieprawidłowej transpozycji dyrektywy w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko naturalne.

- Choćby z tego powodu należy przyjąć, że ograniczenie uprawnień organizacji ekologicznych (np. przez uniemożliwienie im uczestniczenia w postępowaniu na prawach strony i odwoływania się od wydanych decyzji) nie jest uzasadnione. Bo w takim przypadku Polska zostałaby narażona na te same zarzuty, z powodu których postanowiono uchwalić ustawę w obecnym brzmieniu - mówi Bolesław Matuszewski, adwokat, pełnomocnik ClientEarth.

Zdaniem Karoliny Siedlik, problemem dla inwestorów jest również to, że decyzje środowiskowe wydają organy gminy.

- Wydaje się, że scentralizowanie tego w organach ochrony środowiska, chociażby w Regionalnych Dyrekcjach Ochrony Środowiska, już by dużo dało. Wtedy przynajmniej można by ustalić jednolite podejście, które te organy by stosowały. W tej chwili jest tak, że w takich samych stanach faktycznych i prawnych, decyzje są różne - mówi ekspertka.

Podkreśla, że inwestowanie w Polsce w poszukiwania gazu łupkowego obarczone jest wysokim ryzykiem także z innych powodów. Rząd zaprezentował założenia do ustawy węglowodorowej 16 października 2012 r. i od tego czasu zmieniają się koncepcje, ale nadal nie wiadomo, jakie będą nowe regulacje. Eksperci zwracają uwagę, że oznacza to niepewność co do opłat eksploatacyjnych i podatków oraz niestabilność prawa.

- Zanim firma zainwestuje duże pieniądze obciążone wielkim ryzykiem, musi wiedzieć, jaka ma być ta kwota i musi mieć pewność, że w okresie zwrotu z inwestycji ta sytuacja nie zmieni się - podkreśla Siedlik.

Przyznaje, że kontrowersje budzi również kwestia Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), czyli spółki, która według planu rządu ma mieć udziały w zyskach z wydobycia węglowodorów proporcjonalne do udziału w kosztach. Zgodnie z dotychczasowymi ustalenia nie będą mogły przekroczyć 5-proc. udziału w ramach jednej koncesji. Dla porównania w przypadku państwowych instytucji w Danii wynosi on 20 proc. (gaz i ropa), w Holandii ok. 40-50 proc. (gaz i ropa), a w Norwegii - ok. 24 proc. (ropa) i ok. 46 proc. (gaz). Mimo to inwestujący w łupki w Polsce 11 grudnia zwrócili się do ministra środowiska Macieja Grabowskiego protestując przeciwko powołaniu do życia NOKE.

- NOKE też jest ryzykiem, zwłaszcza dlatego, że podmioty zagraniczne niekomfortowo czują się z przymusowo dobranym partnerem publicznym, który ma dość istotne uprawnienie. Natomiast myślę, że ta kwestia będzie łatwiejsza do rozwiązania niż brak pewności co do systemu podatkowego - podkreśla Karolina Siedlik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.