Okołogórnicza firma Martech Plus z Rudy Śląskiej kupiła upadłą spółkę Fablok

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Nie sztuką jest zatrudniać 1000 osób, ale stworzyć nieduży, ale dobry i zgrany zespół, w którym każdy wie, co ma robić - uważa Marcin Mistarz, właściciel Grupy Martech

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Okołogórnicza firma Martech Plus z Łazisk Górnych została nowym właścicielem spółki Fablok SA z Chrzanowa. Martech kupił firmę zajmująca się produkcją lokomotyw, która od sześciu lat była w stanie upadłości.

- Nabyte przedsiębiorstwo to ok. 20 hektarów terenów przemysłowych i kilkanaście tysięcy metrów kwadratowych hal wraz z wyposażeniem. Niestety obiekty i urządzenia przez długie lata pozbawione należytej ochrony są obecnie w bardzo złym stanie – wyjaśnia Martech Plus w komunikacie przekazanym netTG.pl.

- Proces doprowadzenia zakładu do standardów współczesnego rynku branży kolejowej wymagać będzie czasu i ogromnych nakładów finansowych – tłumaczy Marcin Mistarz, właściciel Martechu Plus.

Podkreśla, że jego firma nie jest nowicjuszem na rynku produkcji urządzeń dla branży kolejowej. W swojej ofercie Martech Plus ma m.in. lokomotywy i części zamienne dla przemysłu wydobywczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.