OKD uznana za jedną z najbardziej kreatywnych spółek w Czechach

Spółka węglowa OKD została laureatem ogólnoczeskiego konkursu „Nowoczesna Firma 2010”. Nagroda przyznana została za osiągnięcia w dziedzinie komunikacji marketingowej. Zwłaszcza strony internetowe spółki cieszą się coraz większym zainteresowaniem internautów.

- W ubiegłym roku ustanowiliśmy pod tym względem rekord. Było 185 tys. odwiedzi, przeciętnie 500 odsłon dziennie. Aż 132 tys. internautów spędziło na naszych stronach przeciętnie 20 minut – wyjaśnia Marek Sibrt z Działu Komunikacji OKD w Ostrawie.

Z tego też względu zarząd OKD postawił w br. przede wszystkim na rozwój komunikacji internetowej.

- Będziemy w sposób jeszcze bardziej urozmaicony przedstawiać najważniejsze wydarzenia w życiu firmy oraz wszelkie materiały dotyczące działalności spółki – dodaje Petra Masinowa, szefowa Wydziału Komunikacji OKD.

Obecnie internauci mogą zapoznać się z artykułami dotyczącymi wyników wydobycia, działalności ekologicznej oraz działalności społecznej. Na stronach pojawiają się coraz częściej informacje dotyczące górnictwa światowego.

Jak wynika z komunikatu przesłanego redakcji nettg.pl imponujące są tez wyniki badania częstotliwości odwiedzin strom OKD za pośrednictwem inteligentnych źródeł komunikacji w tym telefonów komórkowych. Obecnie trwają prace na rozszerzeniem serwisu, aby stał się on jeszcze bardziej atrakcyjny dla internautów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.