OKD pomoże finansowo ofiarom powodzi na Zaolziu

Normuje się sytuacja powodziowa w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim. Największe straty woda wyrządziła w rejonie Bohumina i Karwiny, które w poniedziałek zostały dosłownie odcięte od reszty świata. Problemy komunikacyjne odnotowano w Czeskim Cieszynie, Trzyńcu i Jabłonkowie.

Dyrektorzy poszczególnych zakładów górniczych musieli zapewnić przede wszystkim obsługę zmian, gdyż część pracowników dojeżdżających z Karwiny, Bohumina, a także z gmin po stronie polskiej nie była w stanie dojechać na czas do pracy – informuje portal nettg.pl Vladislav Sobol, rzecznik spółki OKD.

Sztaby kryzysowe w kopalniach musiały ponadto zająć się zapewnieniem transportu oraz przygotowaniem wyżywienia i zakwaterowania dla tych, którzy z powodu powodzi nie potrafili wrócić z pracy do swych domów.
Wciąż trwa stan pogotowia dla Głównej Stacji Ratownictwa Górniczego w Ostrawie.

Jak poinformował rzecznik OKD Vladislav Sobol, sytuację monitorują sztaby powodziowe w kopalniach, reagując na zaistniałe problemy. Pomoc powodzianom już zadeklarowała Fundacja OKD przeznaczając na nią pół miliona koron.

Zarząd fundacji uchwalił też przekazanie 50 tys. koron, z których woluntariusze Czeskiego Czerwonego Krzyża zakupią najbardziej potrzebne powodzianom przedmioty codziennego użytku. O rozdzieleniu kolejnych środków zarząd zdecyduje w terminie późniejszym.
Jak zapewniła Blanka Tyřowa, prezes zarządu Fundacji OKD, po ustaniu zagrożenia środki przeznaczone zostaną na pomoc najbardziej potrzebującym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.