Ogrzewanie: czyste spalanie węgla zależy od paliwa i pieca

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ogrzewanie węglowe może być i eko- i energooszczędne

fot: Andrzej Bęben/ARC

Czyste spalanie węgla w domowych instalacjach jest możliwe, choć stosunkowo drogie; zależy od odpowiedniej jakości paliwa i dopasowanego do niego urządzenia - wskazują naukowcy zajmujący się nowoczesnymi technologiami węglowymi.

W ostatnich latach głównym problemem jakości powietrza w dużych aglomeracjach - m.in. katowickiej czy krakowskiej - stała się tzw. niska emisja. To termin określający emisję pyłów i gazów ze źródeł bliskich powierzchni ziemi (paleniska gospodarstw domowych, lokalne kotłownie, transport). Zanieczyszczenia te zawierają m.in. drobinki węgla (sadzy) i szkodliwe gazy.

W polskich warunkach niska emisja staje się najbardziej dotkliwa zimą, przy niskich temperaturach - wiążąc się głównie ze spalaniem w prymitywnych, domowych piecach paliw niskiej jakości, np. mułów węglowych czy odpadów.

Według Aleksandra Sobolewskiego z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu można stosunkowo "czysto" spalić muł węglowy, jednak potrzebna jest do tego albo odpowiednia przemysłowa instalacja (np. w elektrowni) albo wcześniejsze przetworzenie tego paliwa. Stosując natomiast dobrej jakości węgiel można uzyskać niezłą czystość spalin nawet w domowych kotłach.

Podczas zorganizowanej w ub. tygodniu w Katowicach konferencji "Węgiel a niska emisja" Sobolewski wyjaśniał m.in., że kluczowym warunkiem jest tu system spalania.

W prymitywnych paleniskach klasycznych paliwo podawane jest z innego kierunku (zwykle od góry), niż powietrze z niezbędnym do spalania tlenem. Taki system fachowcy nazywają spalaniem przeciwprądowym. Proces spalania (suszenie węgla, częściowe odgazowanie, spalanie i dopalanie produktów rozkładu) zwykle nie jest tam pełny. Wydzielające się szkodliwe gazy i substancje - przede wszystkim substancje smoliste - nie trafiają lub nie znajdują się odpowiednio długo w strefie wysokich temperatur, by nastąpił ich rozkład. Wraz ze spalinami trafiają do otoczenia.

W nowocześniejszych paleniskach, wykorzystujących tzw. spalanie współprądowe, paliwo i powietrze podawane są jednocześnie, zwykle od dołu. Dzięki temu węgiel - podawany najczęściej specjalnym ślimakiem - podlega w złożu osuszeniu, potem częściowemu odgazowaniu i dopaleniu w odpowiednich warunkach. Możliwie pełny rozkład uwalnianych substancji (w strefie wysokich temperatur) jednocześnie podwyższa efektywność procesu i czystość spalin.

- Spalanie współprądowe jest zdecydowanie lepszym, bardziej nowoczesnym rozwiązaniem. To są tzw. paleniska retortowe - wskazał naukowiec.

Zaznaczył też, że w spalaniu współprądowym możliwa jest kontrola warunków spalania (najczęściej odbywa się poprzez automatycznie regulowany równomierny dopływ paliwa i powietrza), co dodatkowo poprawia efektywność.

Na niską emisję, prócz jakości paleniska, wpływa jakość paliwa (jego parametry związane z wilgotnością, popiołem, częściami lotnymi, zasiarczeniem, wartością opałową czy gęstością). Użytkownicy oczekują łatwego zapłonu (z tego względu popularny nie jest np. bardzo dobry pod innymi względami koks), dobrego spalania i wiążących się z tym małych strat paliwa, bezproblemowego odbioru popiołu czy możliwie niskiej emisji zanieczyszczeń.

Kluczowym parametrem zwykle jest jednak cena - porównywana według wskaźnika ceny 1 gigadżula (GJ) ciepła wyprodukowanego w typowej instalacji indywidualnej. Według danych Sobolewskiego najtańsze okazują się "najbrudniejsze" paliwa, jak muł węglowy (poniżej 20 zł/GJ) i miał węglowy (niespełna 25 zł/GJ). Nieco droższy jest węgiel lepszej jakości, np. węgiel "orzech" czy miał kwalifikowany (ok. 30 zł/GJ); tzw. ekogroszek przekracza granicę 35 zł/GJ.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryzys na Bliskim Wschodzie kosztował polskich kierowców 10 mld zł

Wzrost cen paliw wynikający z kryzysowej sytuacji w Zatoce Perskiej kosztował dotąd polskich kierowców 10 mld zł, a podwyżki w największym stopniu uderzyły w firmy przewozowe - wynika z raportu Fundacji Instrat. W ocenie ekspertów, zwiększenie odporności państwa wymaga elektryfikacji transportu.

Polska Grupa Górnicza ma nowego wiceprezesa. Kto nim został?

Rada Nadzorcza PGG powołała Grzegorza Wacławka na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. restrukturyzacji. To efekt przeprowadzenia postępowania kwalifikacyjnego na to stanowisko. Grzegorz Wacławek od 30 lat związany jest z zakładami dziś należącymi do Węglokoksu Kraj. Począwszy od 1 czerwca zarząd PGG będzie liczyć pięć osób.

Statystycznie sytuacja gospodarstw domowych w 2025 roku poprawiła się. Czujesz to?

W 2025 roku sytuacja gospodarstw domowych poprawiła się, dochód rozporządzalny wzrósł o 6,7 proc. - podał GUS.

Wartość polskiego importu z Chin jest 18 razy większa od eksportu

Polski deficyt handlowy z Chinami przekroczył w ubiegłym roku 54,8 mld euro: wartość chińskich towarów osiągnęła 57,9 mld euro i była 18 razy większa od wartości polskiego eksportu do Chin, wartego 3,1 mld euro - wynika z przedstawionego w środę w Sejmie raportu Asian Forum.