Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.22 PLN (+1.69%)

KGHM Polska Miedź S.A.

322.70 PLN (-0.71%)

ORLEN S.A.

128.84 PLN (+1.50%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.56 PLN (+1.59%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.93 PLN (+1.33%)

Enea S.A.

22.60 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.90 PLN (+3.53%)

Złoto

4 775.14 USD (+0.60%)

Srebro

77.99 USD (+1.27%)

Ropa naftowa

99.18 USD (-0.11%)

Gaz ziemny

2.73 USD (+1.37%)

Miedź

6.06 USD (+0.70%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.22 PLN (+1.69%)

KGHM Polska Miedź S.A.

322.70 PLN (-0.71%)

ORLEN S.A.

128.84 PLN (+1.50%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.56 PLN (+1.59%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.93 PLN (+1.33%)

Enea S.A.

22.60 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.90 PLN (+3.53%)

Złoto

4 775.14 USD (+0.60%)

Srebro

77.99 USD (+1.27%)

Ropa naftowa

99.18 USD (-0.11%)

Gaz ziemny

2.73 USD (+1.37%)

Miedź

6.06 USD (+0.70%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Ograniczanie ryzyka przy likwidacji chodników

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przepisy nie precyzują natomiast sposobu prowadzenia rabunku. Można więc wykonywać te roboty tradycyjnie, czyli rozkręcając łuki ociosowe i stropnicowe, by następnie - po zapięciu łańcuchów - wyszarpywać je z wyrobiska przy pomocy siłowników

fot: Jarosław Galusek/ARC

Rabowanie chodników przyścianowych i zbędnych wyrobisk korytarzowych należy do najbardziej ryzykownych czynności w sztuce górniczej. Każdy błąd lub odstępstwo od technologii wzmaga zagrożenie dla wykonujących je rabunkarzy.

Dlatego na początku sierpnia Wyższy Urząd Górniczy w piśmie do przedsiębiorców zaleca stosowanie w większym niż dotychczas stopniu obudowy zmechanizowanej na skrzyżowaniach ściana-chodnik. Chodzi o odsunięcie pracowników z bezpośredniego sąsiedztwa rabowanych odrzwi, a więc stref szczególnego zagrożenia zawałem.

Impulsem do tej korespondencji, adresowanej do prezesów spółek węglowych, jest niepokojące od początku tego roku nasilenie w górnictwie śmiertelnych wypadków, związanych z opadem lub zawałem skał. Ostatnio taki dramat zdarzył się 4 września w ruchu Staszic kopalni Murcki-Staszic, gdzie pod skalno-węglowym rumoszem zginął 42-letni przodowy. Był to już piąty od początku roku w górnictwie węgla kamiennego i ósmy w całym sektorze wydobywczym śmiertelny wypadek, spowodowany opadem skał stropowych.

Pod koniec marca, przy wykonywaniu tymczasowej obudowy ściany, ginie górnik kopalni Marcel. W maju, podczas rabunku obudowy w chodniku przyścianowym, ginie górnik kopalni Sośnica-Makoszowy. W kilka dni później do podobnego dramatu, podczas drążenia wyrobiska korytarzowego, dochodzi w kopalni Wieczorek. Pod koniec lipca do wypadku śmiertelnego dochodzi w należącym do Spółki Restrukturyzacji Kopalń Centralnym Zakładzie Odwadniania Kopalń. Tu stabilność tracą wykorzystywane do przemieszczenia ważącej kilkaset kilogramów pompy odrzwia starej, skorodowanej i nieodpowiednio wzmocnionej obudowy.

Bicie na trwogę
Konkluzje zespołów powypadkowych - wyjąwszy niezbadane jeszcze przyczyny najświeższego opadu skał i śmierci przodowego w Staszicu - są swoistym biciem na trwogę. Wskazuje się w nich na: prowadzenie robót niezgodnie z ustaleniami projektu technicznego lub technologią robót, rezygnację z wypełniania przestrzeni pomiędzy obudową chodnikową a wyłomem wyrobiska, zbyt szczupły zespół rabunkarzy lub ich nieprzygotowanie do tego rodzaju robót oraz prowadzenie rabunku bez wzmocnienia obudowy. Dalej: utrzymywanie chodników za frontem ściany bez odpowiedniej stabilizacji, przebywanie pracowników pod niezabezpieczonym stropem oraz wykorzystywanie obudowy do przesuwania maszyn i urządzeń bez ich odpowiedniego wzmocnienia. Jak zwykle wracają zarzuty złej organizacji i koordynacji robót oraz niedostatecznego ich nadzoru.

Tylko dla orłów
Rabowanie - prowokujących przecież zawał - chodników przyścianowych i zbędnych wyrobisk korytarzowych to szczególny rodzaj robót. Szczególny, ponieważ łączy się z wyjątkowym ryzykiem. Dlatego Andrzej Stępień, główny specjalista z Departamentu Górnictwa w Wyższym Urzędzie Górniczym, zwraca uwagę na surowe rygory, którymi obwarowane jest prowadzenie tych robót.

- Przepisy dokładnie precyzują liczebność zespołu, zaangażowanego do takich likwidacji, oraz wymagane kwalifikacje. Bezwzględnie muszą to być górnicy rabunkarze z odpowiednim przygotowaniem i potwierdzającymi je papierami. Jest przy tym zasadą, że przodowy takiej ekipy nie może pomagać kolegom. Jego zadaniem jest wyłącznie obserwowanie przebiegu robót i reagowanie na niepokojące zachowania i sygnały. Wykluczone są jakiekolwiek odstępstwa od technologii, czyli na przykład - powodowane pośpiechem lub zwykłym lenistwem - rozkręcanie dwóch odrzwi naraz - wyjaśnia inż. Stępień.

Jak najdalej od zawału
Przepisy nie precyzują natomiast sposobu prowadzenia rabunku. Można więc wykonywać te roboty tradycyjnie, czyli rozkręcając łuki ociosowe i stropnicowe, by następnie - po zapięciu łańcuchów - wyszarpywać je z wyrobiska przy pomocy siłowników. Tak prowadzony rabunek - mimo zabezpieczeń stropu indywidualnymi stojakami - łączy się jednak z koniecznością obecności człowieka blisko strefy zawału. Drugim sposobem, eliminującym przebywanie pracowników w bezpośrednim sąsiedztwie rabowanych odrzwi, może być stosowanie na skrzyżowaniu ściany z chodnikiem przyścianowym obudowy zmechanizowanej. Takie rozwiązanie - przywołuje pozytywne przykłady Stępień - jest już praktykowane m.in. w należących do Katowickiego Holdingu Węglowego kopalniach Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic.

- Są to tak zwane sekcje chodnikowe, zabezpieczające całe skrzyżowanie. Rabunek odbywa się w ten sposób, że obudowa chodnika jest wyciągana przy przestawianiu sekcji, mechanicznie. Rabunkarz operuje urządzeniem z dystansu, a więc bez konieczności pozostawania w sąsiedztwie usuwanych fragmentów odrzwi - wyjaśnia specjalista WUG.

Upowszechnianie w większym zakresie takich właśnie, sterowanych z bezpiecznej odległości, zmechanizowanych obudów skrzyżowań zaleca w sierpniowych pismach do spółek węglowych Wyższy Urząd Górniczy. Unowocześnienie likwidacji chodników nie jest jednak możliwe w każdych warunkach. Służące temu zmechanizowane obudowy są bowiem urządzeniami o dużych gabarytach i ciężarze. To zaś powoduje, że stają się mało użyteczne w zaciśniętych lub zdeformowanych wyrobiskach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

EEC 2026: Siła kongresu pozwala zamieniać słowa na działania

- Siła kongresu pozwala zamieniać słowa na działania - podkreślił Wojciech Kuśpik, prezes PTWP, organizator Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który w Katowicach odbywa się już po raz 18. Tym razem w sytuacji, kiedy układ sił na świecie wszedł w fazę zmian. - Wspólnie możemy się mierzyć z tymi wyzwaniami – dodał  Kuśpik podczas inauguracji wydarzenia. Podkreślił rolę dialogu. I tak oto 22 kwietnia Katowice kolejny raz stały się stolicą polskiej i światowej gospodarki. Przed nami 3 dni debat, 19 ścieżek tematycznych, ponad 200 sesji, 1300 prelegentów, kilkanaście tysięcy uczestników. Diagnozy, prognozy i rekomendacje dla Europy, która pod presją napięć poszukuje nowych źródeł siły: w odporności, konkurencyjności, transformacji energetycznej i cyfrowej, w inwestycjach i zrównoważonym rozwoju.

Na czym polega technologia toczenia CNC?

Toczenie CNC to jedna z najczęściej wykorzystywanych metod obróbki metalu, która pozwala na uzyskanie bardzo precyzyjnych kształtów i wymiarów elementów. Proces sterowany komputerowo zapewnia powtarzalność i wysoką jakość wykonania, dlatego znajduje zastosowanie w wielu branżach przemysłu. Poniżej wyjaśniamy, jak działa ta technologia i gdzie jest wykorzystywana w praktyce.

Rozpoczyna się 18. Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach

Trzydniowy 18. Europejski Kongres Gospodarczy (EKG) - European Economic Congress (EEC) rozpocznie się w środę rano w Katowicach. Program obejmie blisko 220 sesji tematycznych; w otwarciu ma uczestniczyć minister finansów Andrzej Domański.

Ruszyła Kolej na Beskidy – na pierwszą wycieczkę z Kolejami Śląskimi w maju zostały ostatnie miejsca

Zwiedzanie Beskidów z licencjonowanym przewodnikiem PTTK w cenie biletu kolejowego, nieoczywiste trasy i dostępność dla każdego – to znaki rozpoznawcze akcji „Kolej na Beskidy”. Na inauguracyjną wycieczkę z Goleszowa do Ustronia zostały ostatnie wolne miejsca.