Ogniwa słoneczne z węgla

Panele słoneczne wykorzystywane do wytwarzania energii elektrycznej budowane są przeważnie na bazie krzemu, przez co ich produkcja jest kosztowna. Naukowcy z Indiana University w Bloomington w USA być może już wkrótce zaproponują znacznie tańszą alternatywę – ogniwa fotowoltaiczne na bazie węgla.

Surowiec, który ma zostać wykorzystany do produkcji tańszych ogniw to grafen, odkryta w 2004 roku alotropowa forma węgla. Grafen zbudowany jest z pojedynczej warstwy atomów węgla tworzących połączone pierścienie sześcioczłonowe. Jest bardzo dobrym przewodnikiem ciepła i posiada właściwości, które wielu naukowcom pozwalają upatrywać w grafenie zastępstwo krzemu także w elektronice.

Wykorzystanie grafenu wiąże się jednak z pewnymi problemami, nad którymi pracują już amerykańscy naukowcy. Arkusze wykonane z tego materiału są bowiem kleiste i podatne na uszkodzenia, co utrudnia ich wykorzystywanie. Chemicy z Uniwersytetu Indiana próbują znaleźć sposób by tę trudność pokonać. Są już pierwsze sukcesy, jednak na razie w fazie eksperymentalnej. Kolejnym krokiem jaki będą musieli podjąć jest opracowanie systemu przetwarzania energii cieplnej na elektryczną. - Sądzimy, że mamy dobry początek, chcemy znaleźć tańszą i bardziej ekologiczną alternatywę dla drogich ogniw na bazie krzemu – powiedział szef projektu, Liang-shi Li, cytowany przez Alternative Energy News.

Projekt jest finansowany przez National Science Foundation i American Chemical Society.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.