Odpowiednia sieć zasilania konieczna do rozwoju stacji ładowania elektryków

fot: Maciej Dorosiński

Spółki Tauron Sprzedaż i Tauron Sprzedaż GZE - zostały wyznaczone na operatora w Opolu, Bytomiu, Tychach, Dąbrowie Górniczej, Rybniku i Zabrzu

fot: Maciej Dorosiński

Rozwój sieci stacji ładowania aut elektrycznych nie nastąpi bez sieci zasilania, która dostarczy prąd odpowiedniej mocy tam, gdzie kierowcy będą tego oczekiwali - ocenił prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś.

Według prezesa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) Jakuba Farysia istotnym problemem, jaki trzeba rozwiązać, by sieć ładowania pojazdów elektrycznych mogła się rozwijać zgodnie z zapotrzebowaniem rynku, jest dostarczenie prądu odpowiedniej mocy do stacji - tym bardziej, że w najbliższych latach liczba samochodów elektrycznych ma znacząco wzrosnąć.

Faryś zwrócił uwagę na duży problem dotyczący ładowarek w miastach, gdzie większość osób mieszka w budynkach wielorodzinnych.

- Bilans budynków był obliczony na zużycie domowe. Stosunkowo niedawno pojawił się wymóg zapewnienia w nich warunków pod ładowarki dla pojazdów elektrycznych - wskazał ekspert.

Według niego jeżeli mieszkańcy bloku będą chcieli ładować swoje samochody, może pojawiać się problem ze zbilansowaniem budynku, zatem dostarczenie mocy jest kluczowe - zaznaczył prezes PZPM.

Według Jakuba Farysia mieszkańcy bloków powinni mieć możliwość korzystania z ardzo dużej liczby publicznych ładowarek.

Przyznał, że i to stanowi wyzwanie, ponieważ postawienie ich przed każdym blokiem kosztowałoby bardzo dużo.

Wyobrażam więc sobie, że to będą huby ładowania: 6-8 ładowarek. Jeśli jednak zostaną wyposażone w szybkie ładowarki, to może pojawić się problem, bo niewiele osób będzie miało takie poczucie obowiązku, żeby po 1-2 godzinach ponownie wyjść z domu i odłączyć samochód od ładowarki - zauważył.

Przyznał, że obserwuje fora użytkowników samochodów elektrycznych i tam ten problem już się uwidocznił cyklem wpisów: zachowuj się przyzwoicie przy ładowarce. Jak dodał, nawet przy dzisiejszym, ograniczonym poziomie elektromobilności latem pojawiają się kolejki przy ładowarkach - szczególnie na bardzo uczęszczanych trasach.

Dziś punktów ładowania jest mniej więcej sześć razy mniej niż samochodów i to wystarcza, ale w dłuższej perspektywie sieć ładowania jest absolutnie kluczowa dla rozwoju zeroemisyjnego transportu - ocenił Faryś.

Zastrzegł, że żaden komercyjny podmiot nie będzie instalował ładowarek, wiedząc, że na nich nie zarobi. W opinii prezesa PZPM ważne jest więc, aby rozbudowa sieci ładowania pojazdów elektrycznych szła w parze z rozwojem rynku samochodów elektrycznych.

To trochę dyskusja o tym, co ma być pierwsze - jajko czy kura. Idealny model byłby taki, że najpierw pojawiają się ładowarki i czekają na klientów, ale to jest zupełna utopia - podsumował Faryś.

Zdaniem eksperta jeszcze większych wyzwań przysparza sieć ładowania dla ciężkich pojazdów. Zwrócił uwagę, że według europejskiego rozporządzenia AFIR, które dotyczy budowy sieci ładowania pojazdów elektrycznych, w Polsce wzdłuż głównych korytarzy transportowych TEN-T do 2025 r. ma powstać około 30 stacji ładowania. W 2027 r. miałoby ich być już 70, a w 2030 r. - około 200. Faryś podkreślił, że problemem jest nie sama stosunkowo nieduża liczba MOP-ów, które trzeba wyposażyć w ładowarki, ale dostarczenie tam prądu o bardzo dużej mocy.

Dzisiaj na to zupełnie nie ma rezerwy, bo projektując sieć dróg szybkiego ruchu i autostrad kilkanaście lat temu, nikt o tym nie myślał - stwierdził. A mówimy o tym, co będzie obligatoryjne dla Polski, ale przecież Polska to nie tylko główne szlaki transportowe - stacji potrzeba dużo więcej - dodał.

Prezes PZPM przypomniał, że w ramach programu Mój elektryk na sieć ładowania pojazdów bateryjnych przeznaczono około 1 mld zł. Wiele podmiotów skorzystało z tego programu, przede wszystkim na ładowarki dużej mocy.

Będziemy mieli teraz takie wyraźnie przyśpieszenie, jeżeli chodzi o liczbę powstających ładowarek - prognozuje Faryś.

Dodał, że budowanie wolnych ładowarek w ocenie operatorów nie jest komercyjnie tak atrakcyjne, jak w przypadku ładowarek szybkich.

Coś z tym trzeba zrobić, bo przed nami konieczność wybrania modelu systemu ładowania - stwierdził prezes PZPM.

Poinformował też, że obecnie rynek samochodów elektrycznych, bateryjnych wykazuje dynamikę wzrostu 5 proc. miesiąc do miesiąca, a cały park samochodów elektrycznych wzrósł rdr o około 65 proc. Faryś spodziewa się jednak, że w związku ze wzrostem cen aut czy przesiadaniem się do transportu publicznego będziemy kupowali mniej samochodów osobowych.

Jeżeli w przypadku pojazdów zelektryfikowanych przyjęlibyśmy dynamikę 50 proc., to na koniec 2023 r. powinno być mniej więcej 100 tys. takich samochodów, na koniec 2024 r. 150 tys., a w 2025 r. 220-230 tys. w ujęciu matematycznym - wyliczył.

Jak dodał, można przyjąć, że w tym park samochodów bateryjnych na koniec 2025 r. może wynieść 130 tys., ale to czysta matematyka.

Zobaczymy jak zachowa się rynek - zaznaczył.

Według danych Licznika elektromobilności na koniec lutego br. w Polsce było 2680 stacji ładowania pojazdów elektrycznych i prawie 5300 punktów ładowania. Niecałe 1/3 rynku to szybkie stacje, a 2/3 to stacje wolne - niespełna 1900 ładowarek. Wszystkich samochodów bateryjnych i hybryd plug-in poruszających się po drogach jest 66 685, z czego 33 902 to samochody bateryjne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sejmik wojewódzki zaapelował do rządu o ponowną analizę budowy Szlaku Staropolskiego

Radni województwa śląskiego przegłosowali apel, by rząd i resort infrastruktury ponownie przeanalizowały zasadność budowy drogi ekspresowej S46 Opole - Częstochowa - Kielce, którego nie ma w Rządowym Programie Budowy Dróg i Autostrad.

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.