Odpowiedni moment na zmiany
fot: Jarosław Galusek/ARC
Początek katowickiego Oddziału ARP SA wiązał się z powstaniem Kompanii Węglowej, bo to właśnie z Kompanii wydzielony został zakres zadań związany z procesami restrukturyzacyjnymi, które przejął nasz nowo powołany Oddział - wyjaśnia Henryk Paszcza
fot: Jarosław Galusek/ARC
Nie ma możliwości szybkiego zredukowania kosztów, gdyż nawet natychmiastowe zwolnienia w pierwszej fazie ich realizacji podnoszą koszty w związku z koniecznością wypłacenia odpraw - przypomina HENRYK PASZCZA, dyrektorem katowickiego Oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu.
Przynajmniej od roku każda publiczna dyskusja koncentrująca się wokół górnictwa węgla kamiennego kończy się konkluzją, dotyczącą konieczności cięcia kosztów produkcji. Rzadko jednak w tej debacie padają recepty, jak z tego zadania się wywiązać.
Dla wszystkich osób związanych z górnictwem jest jasne, że wachlarz natychmiastowych działań hamujących narastanie kosztów w tej chwili w górnictwie jest ograniczony. W zakresie działań długofalowych głównym założeniem powinno być z jednej strony zwiększenie uelastycznienia kosztów w przedsiębiorstwach górniczych, z drugiej natomiast podjęcie kompleksowych prac, zmierzających do zmian strukturalnych na polskim rynku węgla. Pierwsze zadanie powinno spoczywać na zarządach spółek, zaś drugie na inicjatywach rządowych.
A co można zrobić od zaraz? Może warto zająć się kosztami pracy?
Nie ma możliwości szybkiego zredukowania kosztów, gdyż nawet natychmiastowe zwolnienia w pierwszej fazie ich realizacji podnoszą koszty w związku z koniecznością wypłacenia odpraw. Temat obniżania kosztów pracy w górnictwie, które stanowią ok. 50 proc. kosztów produkcji, poprzez zwolnienia jest jednak bezzasadny.
Górnictwo jest w innym punkcie niż w latach 90., kiedy mieliśmy do czynienia z nadwyżką zatrudnienia i największymi odejściami. Efektywność i bezpieczeństwo pracy jest wynikową nie tylko warunków pod ziemią, stosowanych maszyn i urządzeń, ale również doświadczenia zawodowego górników. To doświadczenie uzyskuje się wskutek nabywanej wiedzy, ale także wraz z przepracowanymi latami i przede wszystkim umiejętnościami nabywanymi od "starych pracowników".
Tymczasem sektor wciąż boryka się ze zjawiskiem tzw. dziury pokoleniowej, która jest konsekwencją całkowitej likwidacji szkolnictwa górniczego. Oczywiście, to wszystko nie może uzasadniać braku jakichkolwiek działań, a tym bardziej uspokajać, gdyż grzech zaniechania może mieć jeszcze gorsze skutki niż błędy popełnione przy podejmowaniu decyzji. Mając świadomość zachodzących obecnie zjawisk gospodarczych, nie tylko koniunkturalnych, ale też i strukturalnych w postaci choćby wymogów pakietu klimatycznego oraz zjawisk wewnątrz sektora, należy przede wszystkim mówić o tempie narastania kosztów w górnictwie, a nie o ich obniżeniu.
Jak więc spowodować, by to tempo było jak najwolniejsze?
W sferze działań bieżących należy poszukać rezerw kosztowych w takich obszarach, jak m.in. zużycie energii i materiałów, przemieszczenia pomiędzy stanowiskami pracy, wprowadzenie systemów motywacyjnych zależnych od efektywności kosztowej. Zacząć należy na pewno od poprawy wydajności pracy, optymalizacji wykorzystania usług obcych oraz kompetencji i mobilności pracowników, a także wprowadzenia zmian w kulturze organizacyjnej przedsiębiorstw.
Ponad 10 proc. kosztów to amortyzacja, której poziom zależny jest od wdrażania efektów działań inwestycyjnych, a w tej dziedzinie można mówić jedynie o konieczności coraz większych nakładów. Są jeszcze obowiązkowe podatki, ubezpieczenia, nakłady na utrzymanie bezpieczeństwa pracy górniczych załóg, naprawę szkód wywołanych ruchem zakładu górniczego czy inne obowiązkowe obciążenia.
Być może producenci węgla powinni rozważyć możliwość utworzenia profesjonalnej grupy sprzedażowej węgla energetycznego, co pozwoliłoby im uzyskać całkowicie inną pozycję w negocjacjach z kluczowymi odbiorcami. Koniecznością jest zoptymalizowanie polityki cenowo-jakościowej, a w jej kontekście kwestii rozbudowy zakładów wzbogacania węgla, które są od wielu lat niedoinwestowane. Po 1990 r. w Polsce powstał tylko jeden nowoczesny zakład przeróbki mechanicznej węgla - przy LW Bogdanka, a tymczasem w najbliższych latach jakość węgla może okazać się kluczowym czynnikiem cenotwórczym. Ponadto właściwa polityka jakościowa może w niektórych okresach niwelować skutki dekoniunktury.
Jak długo trzeba będzie czekać na efekty postulowanych przez Pana zmian?
Specyfika górnictwa, wyrażająca się m.in. w bardzo wysokim udziale kosztów stałych oraz niskiej elastyczności kosztowej, powoduje, że efekty podejmowanych działań ujawniają się dopiero z pewnym przesunięciem czasowym. Przykładowo działania inwestycyjne dają efekty dopiero po ok. 3 latach od ich rozpoczęcia, działania w zakresie redukcji kosztów wykazują pozytywny wpływ dopiero po ok. roku.
Przy coraz bardziej dynamicznych zmianach rynkowych i dużej zależności górnictwa od podmiotów zewnętrznych (np. producentów maszyn i urządzeń) powoduje to niestety, że zakładane efekty działań podjętych dzisiaj za rok mogą zostać zniwelowane.
Nie napawa to optymizmem. Dodatkowo energetyka zawodowa postuluje obniżenie cen węgla o 10 proc. Górnictwo jest w stanie sprostać takim oczekiwaniom?
Specyfika górnictwa powoduje, że tak, jak niemożliwe jest natychmiastowe obcięcie kosztów wydobycia węgla, tak nieosiągalne jest automatyczne obniżenie cen. Węgiel na zwałach został wyprodukowany po określonych cenach i niemożliwe jest ich natychmiastowe obniżenie poniżej poziomu jego produkcji. To skutkowałoby stratą trudną do odrobienia w najbliższym okresie, a także byłoby działaniem na szkodę spółki.
Polskie górnictwo stanęło pod ścianą?
Wydaje się, że dziś jest najbardziej odpowiedni moment, by rozpocząć prace nad zmianą całego obecnego modelu sektora górniczego w Polsce. Przez sektor należy natomiast rozumieć wszystkie podmioty wpływające na krajowy rynek węgla, niezależnie od ich formy własnościowej - czyli nie tylko Kompanię Węglową, Katowicki Holding Węglowy, Jastrzębską Spółkę Węglową oraz Bogdankę.
Górnictwo należy bowiem postrzegać kompleksowo od pierwszego miejsca, w którym powstają koszty, czyli od zasobów węgla, a zakończyć na systemach zarządzania rynkiem węglowym w Polsce. Spółki węglowe wdrożyły już programy redukcji kosztów, a w celu stabilizacji zbytu podejmowane są działania w kierunku budowy elektrowni węglowej. Programy są wdrożone, ale na efekty takich działań trzeba będzie jeszcze poczekać.