Odpady: do jakiego pojemnika wyrzucać kartony po mleku i sokach?

fot: Andrzej Bęben/ARC

W zeszłym tygodniu odbyło się forum "Dobre praktyki w gospodarce odpadami" w trakcie którego dyskutowano m.in. nt. wdrażania nowego sytemu śmieciowego w gminach i inwestycjach z tym związanych.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Mimo deklarowanej wysokiej świadomości na temat zasad segregacji odpadów opakowaniowych, to 40 proc. z nas w ogóle tego nie robi - wynika z badania Kantar TNS i fundacji ProKarton. Tylko co trzeci z nas wie też, do którego pojemnika wyrzucić karton po mleku czy soku.

Fundacja poinformowała, że z badań jakie prowadzi ona od trzech lat wynika, że wiedza Polaków na temat segregacji odpadów opakowaniowych utrzymuje się mniej więcej na stałym poziomie.

Zgodnie z opublikowaną informacją, do zasad segregacji w odniesieniu do opakowań po różnych produktach stosuje się sześciu na dziesięciu Polaków (60 proc.). Najczęściej robią to osoby mające wyższe wykształcenie i mieszkające w miastach i wsiach. Najwyższy poziom wiedzy na ten temat mają też mieszkańcy województw: kujawsko-pomorskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego.

Fundacja dodała, że w przeciwieństwie do osób starszych, młodzi - czyli osoby między 15 a 29 rokiem życia - nie przywiązują szczególnej wagi do segregacji takich odpadów.

W badaniu wskazano, że blisko połowa Polaków twierdzi, że ich wiedza na temat segregacji odpadów opakowaniowych w ciągu ostatnich 3 lat nie uległa zmianie (48 proc.). Brak różnic w poziomie wiedzy na temat segregacji odpadów dostrzegają przede wszystkim osoby starsze oraz te z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym.

Zgodnie z ankietą, osobami, które deklarują, że ich wiedza na temat segregacji takich śmieci w ciągu ostatnich trzech lat się zmieniła, są osoby młode z wykształceniem wyższym, mieszkające w małych miastach (38 proc.). Z kolei 13 proc. zauważa spadek poziomu wiedzy nt. segregacji odpadów.

- Selektywna zbiórka oraz recykling odpadów opakowaniowych są tematami coraz częściej pojawiającymi się nie tylko w obszarze działań władz centralnych i samorządowych, ale także jako przedmiot debat angażujących opinię publiczną - zwrócił uwagę prezes fundacji ProKarton Jan Jasiński.

Przypomniał, że w lipcu ub.r. weszło w życie rozporządzenie ministra środowiska ws. szczegółowego sposobu zbierania wybranych frakcji odpadów. Zgodnie z nim na terenie Polski ujednolicony zostanie system selektywnej zbiórki do czterech pojemników: niebieskiego na papier, zielonego na szkło, żółtego na plastik, metal oraz odpady wielomateriałowe a także pojemnika brązowego na odpady bio. W tym roku zwiększono również cel poziomu odzysku odpadów, jaki musimy osiągnąć w 2025 i 2035 roku (odpowiednio 55 proc. i 65 proc.).

Ankietowani byli również pytani o to, gdzie wyrzucają zużyte kartony po mleku i sokach.

Zgodnie z ich odpowiedziami w pierwszej kolejności wymienili oni pojemniki w kolorze żółtym (30 proc.) (pojemnik przeznaczony na odpady wielomateriałowe czy plastik). Fundacja zwróciła uwagę, że w porównaniu do ubiegłego roku jest to blisko dwukrotnie więcej (w 2017 taką odpowiedź wskazało 17 proc. badanych).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.