Odnoszą sukcesy, zaliczają przeszkody i zbierają cenne punkty. Chcą godnie reprezentować Polskę na Mistrzostwach Europy

fot: ARC

Zdaniem kombajnisty z ruchu Szczygłowice nie ma przeszkody nie do pokonania. Pozostaje tylko kwestia odpowiedniego wytrenowania

fot: ARC

Lubują się w biegach ekstremalnych, mają krzepę jak mało kto i co najważniejsze, zwyciężają w zawodach. Na co dzień pracują w kilku kopalniach: Pniówek, Zofiówka, Budryk i Knurów-Szczygłowice. Pewnego dnia postanowili skrzyknąć się i występować w jednym teamie. Jego nazwa brzmi „Grubiorze Lotajom”.

Liderem zespołu i zarazem prezesem zarządu stowarzyszenia jest Zbigniew Kamiński, kombajnista z ruchu Szczygłowice. Bo też „Grubiorze Lotajom” to coś więcej niż drużyna. Ma status stowarzyszenia, którego celem jest propagowanie kultury fizycznej i biegania, jako najpopularniejszej dyscypliny sportu. Od tej pory w szeregi zespołu wstąpić może każdy, kto jest w stanie biegać w warunkach ekstremalnych. W ub.r. czterech biegaczy reprezentujących team „Grubiorze Lotajom” zdobyło kwalifikacje do Mistrzostw Europy w Biegach Przeszkodowych OCR – Obstacle Course Racing. To rodzaj biegów przełajowych urozmaiconych naturalnymi i sztucznymi przeszkodami terenowymi, wymagającymi szczególnego wysiłku i odporności do ich pokonania. 

Moda na biegi z przeszkodami
– Bierzemy udział w zawodach zarówno w Polsce, jak i za granicą. W ten sposób zbieramy punkty dla zespołu. Kto zbierze ich najwięcej, może nawet zakwalifikować się do reprezentacji Polski – wyjaśnia Zbigniew Kamiński, który już dostąpił tego zaszczytu.

Terenowe biegi z przeszkodami to stosunkowo młoda dyscyplina. Jej ojczyzną jest Anglia. To właśnie tam w 1987 r. odbył się pierwszy tego rodzaju bieg. Do Polski moda na biegi terenowe z przeszkodami trafiła z początkiem XXI w., lecz pierwszą oficjalną rywalizację pod nazwą Dirt Hunter zorganizowano dopiero osiem lat temu. Od tego czasu dyscyplina prężnie się rozwija, zyskując coraz szersze grono miłośników. Zawody typu Survival Race oraz Runmageddon odbywają się w całym kraju. Od 2018 r. organizowane są Mistrzostwa Polski, działa też liga OCR i rozgrywany jest Puchar Polski.

– Oficjalnych zawodów jest bardzo dużo. Spartan Race Polska, Runmageddon, Survival Race, Barbarian Race lub Mud Max, to tylko nazwy tych najpopularniejszych. Różnią się one pomiędzy sobą regulaminami, no i przeszkodami. Niektórzy organizatorzy z góry zapowiadają, jakich przeszkód na trasie należy się spodziewać. Inni nie zdradzają szczegółów, często zaskakują pomysłowością. My zaś, jako uczestnicy zawodów, staramy się jak najlepiej przygotować pod względem sprawnościowym. Często sami konstruujemy w tym celu przeszkody i wynajmujemy pomieszczenia do treningów – opowiada Kamiński.

Jego zdaniem nie ma przeszkody nie do pokonania. Pozostaje tylko kwestia odpowiedniego wytrenowania. Mimo wszystko, gdy spogląda się na listę przeszkód, to ciarki przechodzą po plecach. Dla przykładu, kontener z lodem i belką, pod którą trzeba zanurkować, a następnie wynurzyć się i biec dalej. Zasieki to czołganie się pod drutem kolczastym. Z kolei multiring jest, wydawałoby się, prosty do przejścia. Ale nic bardziej mylnego. Konstrukcję należy pokonać w powietrzu, podtrzymując się jedynie dłońmi na zawieszonych u góry kółkach gimnastycznych. Na quater pipe odpadł już niejeden śmiałek. Ta przeszkoda polega na wspięciu się na 4-metrową rampę przez odpowiedni podbieg i wyskok. 

Zbigniew Kamiński jest twórcą Stowarzyszenia „Grubiorze Lotajom”. Fot: ARC

„Elita” czeka
– Najdłuższe biegi mają dystans 20 km. Na trasie jest zwykle około 50 przeszkód. Rywalizacja trwa od 3 do 5 godzin. Już samo ukończenie takiego biegu można uznać za sukces, a co dopiero uplasowanie się w pierwszej dziesiątce. Ale jeśli tak się stanie, to wówczas startuje się już w kategorii „elita”. To z pewnością nobilituje. Biegnie się w specjalnej opasce lub koszulce. Ale uwaga! Wystarczy małe potknięcie, źle zaliczona przeszkoda i sędzia może odebrać prawo do dalszego startu w tej zaszczytnej kategorii – opowiada dalej Zbigniew Kamiński.

Kombajnista ze Szczygłowic już nie raz miał przyjemność startować w kategorii „elita” i kończyć zawody w pierwszej dziesiątce. W biegu crossowym w Siemianowicach Śląskich zajął II miejsce. Na Spartan Race w Białce Tatrzańskiej był siódmy. Tu rywalizacja była prawdziwie ekstremalna. Biegacze mieli do pokonania strome podbiegi i przeszkody wymagające wykazania się siłą i sprawnością w warunkach górskich. Sukces ten powtórzył później w Spartan Race w Krynicy Górskiej na stokach Jaworzyny Krynickiej. Biegacze mierzyli się tam z trasami o długości 50 km, 15 km i 5 km.

– Start w takich zawodach to dla biegacza ogromne przeżycie. Ostatnie Mistrzostwa Europy w Biegach Przełajowych OCR odbyły się przed rokiem w Gdyni. Były to pierwsze w Polsce zawody tej rangi. Udział wzięli zawodnicy z całej Europy. Rywalizowali w biegu na 5 km z 40 przeszkodami oraz na 15 km z 60 przeszkodami. Dla nas, jako zespołu „Grubiorze Lotajom” najistotniejszy jest fakt, że czterech naszych reprezentantów zakwalifikowało się do kadry narodowej w swoich kategoriach wiekowych na kolejne Mistrzostwa Europy, tym razem we Włoszech. Niestety, ze względu na pandemię koronawirusa musiały zostać przełożone na przyszły rok – informuje sportowiec. 

Nie załamują się
Decyzję o odwołaniu imprezy zawodnicy odebrali z ciężkim sercem.

– Jeśli potrzebne są cenne punkty, zaciska się zęby i idzie na całość. Ja dla przykładu startowałem jednego dnia w dwóch biegach. Jednym na 15 km i drugim na 5 km z dwugodzinną przerwą – wspomina Zbigniew Kamiński.

Dla wielu biegaczy mistrzostwa we Włoszech miały być pierwszą wielką zagraniczną przygodą.

– Nie załamujemy się. Przede wszystkim trenujemy. Ja robię to dwa razy dziennie. Dużo czasu spędzam też na siłowni. Chcemy godnie wystąpić w biało-czerwonych barwach – podsumowuje biegacz ze Szczygłowic, a zarazem szef Stowarzyszenia „Grubiorze Lotajom”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

KGHM New Media Week czas zacząć! Katowice stają się stolicą sztuki cyfrowej

W Katowicach odbyła się konferencja prasowa otwierająca KGHM New Media Week 2026 – wydarzenie organizowane przez Fundację Soundscape we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach, Katowice Miasto Ogrodów – Instutucją Kultury im. Krystyny Bochenek oraz Muzeum Śląskim w Katowicach. Od 30 września do 11 października miasto staje się centrum sztuki cyfrowej i nowoczesnych technologii.

Od kamienicy w centrum Zabrza po kopalnię Budryk. Jerzy Markowski wziął nas w wyjątkową podróż.

Przemierzając Śląsk śladami wspomnień Jerzego Markowskiego, odkryliśmy nieznane dotąd historie z jego życia oraz pierwszych kroków w górniczym fachu

Zdjęcia z kopalń i zapomniane zakłady można oglądać na katowickim dworcu

Do końca października można oglądać w hali głównej katowickiego dworca PKP wystawę fotografii Adama Rosteckiego z Instytutu im. Wojciecha Korfantego, zatytułowaną „Między mrokiem a światłem. Autor fotografuję kopalnie, opustoszałe hale, zapomniane zakłady.

W Politechnice Śląskiej zabrzmiało Gaudeamus

Prof. dr hab. inż. Marek Pawełczyk, rektor Politechniki Śląskiej: - Przyszłość nie jest miejscem, do którego kiedyś dotrzemy. Przyszłość jest czymś, co wspólnie tworzymy. Dla uniwersytetu technicznego to stwierdzenie ma znaczenie szczególne.