Górnicy z Budryka pamiętają o legendzie górnictwa

1708093672 zaloga budryk jsw

fot: JSW

Przedstawiciele KWK Budryk przy grobie prof. Witolda Budryka w Krakowie

fot: JSW

Przedstawiciele kopalni Budryk należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej złożyli w piątek, 16 lutego, kwiaty na grobie prof. Witolda Budryka na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Okazją ku temu była 133 rocznica urodzin profesora uznawanego za jednego z gigantów polskiego i światowego górnictwa. Warto dodać, że kopalnia Budryk w tym roku świętuje jubileusz.

Zakład zlokalizowany w Ornontowicach był budowany w latach 1978 - 1994. Wydobycie węgla rozpoczęto w marcu 1994 r. w ramach rozruchu technologicznego, a formalną działalność eksploatacyjną podjęto rok później. W 2008 r. kopalnia została włączona w struktury Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Złoże znajduje się na terenie Ornontowic, Gierałtowic, Mikołowa, Orzesza i Czerwionki-Leszczyn. Obszar górniczy złoża Ornontowice I wynosi 35,97 km kw, natomiast Ornontowice II to 4,63 kw kw. Zasoby operatywne wynoszą 223,5 mln t, a typ produkowanego węgla to 34.2. Zakładem kieruje dyrektor Zbigniew Czarnecki.

Warto dodać, że ornontowicki zakład jest najgłębszą polską kopalnią węgla kamiennego, sięga poziomu 1290. Patronem zakładu od samego początku jest prof. Witold Budryk - białostoczanin z urodzenia. Z powodu wybuchu I wojny światowej przerwał studia w Instytucie Górniczym w Petersburgu i zaczął pracę w kopalniach Milowice, Mortimer i Niwka. Po wojnie kontynuował studia górnicze w krakowskiej Akademii Górniczej (obecnie AGH) i już w 1928 r. obronił pracę doktorską na temat technologii podsadzkowej.

„Praca habilitacyjna pt. Depresja cieplna stała się podstawą aerologii górniczej oraz dziedziny zwalczania zagrożeń pożarowych w kopalniach. Cały dorobek profesora jest nadal aktualny w światowych realiach górnictwa podziemnego i dał podstawy dla takich dziedzin nauki górniczej, jak mechanika górotworu oraz aerologia” - czytamy we wspomnieniach Jerzego Markowskiego, b. wiceministra gospodarki, w książce „Gwarek. Prof. Witold Budryk”, wydanej przez Bractwo Gwarków Związku Górnośląskiego.

W 1930 r. Budryk został profesorem nadzwyczajnym, a siedem lat później zwyczajnym Wydziału Górniczego AGH. W listopadzie 1939 r. wraz z 182 profesorami, docentami i asystentami AGH został aresztowany przez Niemców i deportowany do KZ Sachsenhausen. Naukowcy zostali zwolnieni w 1940 r. pod presją wywieraną na hitlerowców przez Kościół katolicki i środowiska europejskich uczonych.

Po wojnie prof. Budryk ponownie objął funkcję dziekana Wydziału Górniczego AGH. W 1956 r. został rektorem krakowskiej uczelni.

Jego imieniem nazwano nie tylko kopalnię Budryk, należącą do JSW, ale i osiedle mieszkaniowe, szkołę w Siemianowicach Śląskich i Gliwicach. W Bełchatowie z kolei na cześć Witolda Budryka nazwano główną ulicę jednego z większych osiedli Binków. W Krakowie zaś ulicę w Miasteczku Studenckim AGH. Budryk jest też patronem jednej z komór w kopalni soli w Wieliczce.

 

 

 

 

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.