Odbijamy się jak... od gąbki

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Naukowcy na Zachodzie, chwała im za to, stale zarabiają godziwe pieniądze, mają normalną, wysoką pensję. W polskich warunkach jest to praktycznie nierealne - opisuje prof. Stanisław Trenczek.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Prof. Stanisław TRENCZEK z Politechniki Śl, ekspert Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii, zastępca przewodniczącego Komisji Górniczej PAN, dyrektor Instytutu Technik Innowacyjnych EMAG (podczas panelu konferencji Wydawnictwa Górniczego "Śląska górnicza Dolina Krzemowa?"):

- Prowadzimy obecnie program Horyzont 2020, który współfinansowany jest ze środków unijnych, z udziałem partnerów zagranicznych i pisany był z myślą o uwzględnieniu uwarunkowań, jakie panują w danym kraju członkowskim. Jako jeden z takich warunków zapisano w nim godziwą płacę pracownika naukowego, definiowaną na poziomie kilku ostatnich lat, aby nie było tzw. skoku na kasę.

Między nami naukowcami
Okazuje się, że naukowcy na Zachodzie - chwała im za to - stale zarabiają godziwe pieniądze, mają normalną, wysoką pensję. W polskich warunkach jest to praktycznie nierealne, bo żeby zdobyć projekty, trzeba uczestniczyć w konkursach, poza tym dbać o zlecenia od przedsiębiorstw, by przeżyć. W związku z tym płaca naukowca jest godziwa wówczas, gdy ma on pokrycie ze środków zewnętrznych.
Gdy ich zabraknie, z jednej strony placówce naukowej trudno się pozbywać takiego specjalisty, ale nie ma też z czego wypłacać mu wysokich wynagrodzeń.
Paradoksem jest więc, że program Horyzont 2020 nie przyjmuje do wiadomości czegoś takiego, jak wskaźnik projektowy przyznany pracownikowi naukowemu, uczestniczącemu w projekcie.

Pieniądze, pieniądze, pieniądze...
Bardzo istotnym zagadnieniem związanym z innowacją jest relacja człowiek-pieniądze. W innowacjach jest podobnie jak w odpowiedzi Napoleona na pytanie, co zrobić, by wygrać wojnę: potrzeba pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy.

Jak finansujemy u nas naukę, która ma przyczyniać się do postępu innowacyjnego? Otóż mamy główne piony nauki, jak uczelnie, instytuty PAN i instytuty badawcze. Jest jeszcze Polska Akademia Umiejętności, która praktycznie zajmuje się tylko upowszechnianiem nauki. Mamy wreszcie centra badawcze tworzone w dużych firmach.

ITI Emag - jak obracać groszami?
Te wszystkie piony nauki mają prawo ubiegać się o pieniądze na tak zwaną działalność statutową. To niewiele - piąta lub szósta część tego, co dana jednostka powinna zebrać, aby utrzymać się przez rok i móc funkcjonować.

Ale i te niewielkie środki można zagospodarować efektywnie, z dobrym skutkiem. Na przykładzie ITI Emag, które grupuje pięć prywatnych spółek: potrafiliśmy przez ostatnich kilka lat doprowadzić do takiego współdziałania, że bez względu na źródło pomysłu, pieniądze z działalności statutowej dostarcza nasz instytut, natomiast tzw. "żelastwo", czyli zakupy materiałów i sprzętu obciążają budżety spółek.

Szansa dla małych
Produkujemy urządzenie i certyfikując taki towar przedsiębiorca ma prawo wprowadzić go na rynek, dzielimy się jeszcze później adekwatnie intelektualnymi prawami do wynalazku.

Tu właśnie widzę szansę, by efektywnie wykorzystywać pieniądze dla drobniejszych jednostek badawczych (duzi mogą oczywiście więcej). W ostatnich latach tym sposobem powstało aż 6 takich innowacyjnych produktów, podobnych nie ma na świecie.

Naukę też można wyeksportować
Eksportować możemy nie tylko technologie i maszyny, ale samą naukę. Wraz z rozwojem górnictwa rozwijała się ona i nie mamy się czego wstydzić, jesteśmy doceniani na całym świecie.

Na bazie własnych doświadczeń: rozmawiamy od 2 lat z wietnamskim odpowiednikiem GIG, chcemy stworzyć spółę joint-venture, która miałaby za zadanie transponowanie naszej myśli, dostosowując ją do warunków Wietnamu, a powiem tylko że wydobycie wynosi tam ok. 12 mln t z planem 30 mln t za 10 lat.

Pomoc rządu niezbędna
Oczywiście inna jest specyfika tamtejszego górnictwa, ale wcale to nie przeszkadza, by umieć wyeksportować polską naukę. Niestety potrzebna jest tu sfera rządowa, bo aby stworzyć taką kosztochłonną na początku spółkę, musi być wsparcie.

Aż prosi się, że aby poprzeć rozwój nauki polskiej i dać jej przyczółek na przyszłość, logicznym przedsięwzięciem byłoby zainwestowanie w kredyt dla wietnamskiej gospodarki z odpowiednim przeznaczeniem. Na razie od dwóch lat odbijamy się z tym pomysłem może nie jak od ściany, ale jak... od gąbki. Mam nadzieję, że gdy będziemy konsekwentni, w końcu nam się uda.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tusk: Złożyłem kontrasygnatę pod propozycjami nowych członków zarządu NBP

Złożyłem kontrasygnatę pod propozycjami nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego - poinformował we wtorek premier Donald Tusk.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 99 - Janusz Dramski | Wiceprezes RIG. Coraz mniej osób chce zakładać własny biznes

Janusz Dramski, wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, był gościem studia nettg.pl na Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw. W rozmowie mówi o wyzwaniach małych i średnich firm, rosnącej liczbie przepisów i obciążeń oraz o spadającej liczbie osób, które chcą zakładać własny biznes.Janusz Dramski, wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, był gościem studia neTG.pl na Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw. W rozmowie mówi o wyzwaniach małych i średnich firm, rosnącej liczbie przepisów i obciążeń oraz o spadającej liczbie osób, które chcą zakładać własny biznes.

Branża górnicza wśród trzech z najwyższą wypadkowością

Jedną z trzech branż o najwyższym wskaźniku wypadkowości jest branża górnicza - mówi w rozmowie z netTG.pl Piotr Kalbron, Okręgowy Inspektor Pracy w Katowicach. 

1725970113 krzysztofgawkowski kprm

Gawkowski: Milion zł na nagrody za znalezienie luk bezpieczeństwa w systemach publicznych

NASK przeznaczył milion zł na program, w ramach którego etyczni hakerzy i badacze mogą zgłaszać luki bezpieczeństwa w publicznych systemach - poinformował we wtorek wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jednorazowo można wygrać 20 tys. zł.