Od złota do węgla

fot: Kajetan Berezowski

Nie ma wątpliwości, że podstawą dobrego funkcjonowania każdej firmy jest społeczna akceptacja jej działalności - zaznacza Rodney Voigt

fot: Kajetan Berezowski

Polacy to ludzie twardo stąpający po ziemi, mający - jak się to u nas mawia - tendencję do widzenia szklanki do połowy pustej, a nie do połowy pełnej - zauważa w rozmowie z Trybuną Górniczą Rodney Voigt, dyrektor projektu kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach, wiceprezes spółki NWR KARBONIA.

W przeszłości kierował Pan działalnością kopalń złota i diamentów, teraz przyszła kolej na węgiel?
Tak. Jestem obywatelem Republiki Południowej Afryki. Ukończyłem uniwersytet w Pretorii. Kierowałem projektami górniczymi w spółkach Strydom, Newmark and Anthony, Genmin, Read, Swatman and Voigt, Transnet i AMICI Africa, najpierw jako główny inżynier, a potem dyrektor. Przed niespełna rokiem zarząd spółki NWR powierzył mi kierowanie projektem Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach. I tak wyprawiłem się w moją pierwszą podróż do Europy. Muszę przyznać, że od razu wziąłem się ostro za naukę języka polskiego. Nie jest to łatwe zadanie. Dla mnie wszystko brzmi jednakowo i nie jestem w stanie wychwycić niuansów językowych. Sądzę jednak, że wkrótce zacznę robić w tym kierunku postępy, a póki co w komunikowaniu się z otoczeniem pomagają mi tłumacze. Na razie liczę dni do wiosny, bo zima w Polsce daje mi się we znaki, zwłaszcza opady śniegu, z którym wielu mieszkańców mojego kraju nigdy w życiu się nie spotkało. Jest jeszcze coś, do czego muszę przywyknąć - ruch prawostronny. My jeździmy lewą stroną i lepiej, żebym się przypadkiem nigdy nie pomylił.

Załoga kopalni Dębieńsko nie jest liczna, ale zdążył Pan z pewnością poznać już mentalność Polaków.
Owszem. Polacy to ludzie twardo stąpający po ziemi, mający - jak się to u nas mawia - tendencję do widzenia szklanki do połowy pustej, a nie do połowy pełnej. Natomiast bardzo ujęła mnie niedawna akcja charytatywna zorganizowana przez pracowników spółki. Chodziło o pomoc w ratowaniu zdrowia małego Tomaszka, który urodził się z nowotworem oczu. Ogłoszono zbiórkę środków na operację poza granicami kraju. Nasza skromna, licząca 35 osób załoga zdołała zebrać pokaźną sumę, którą następnie podwoiliśmy decyzją zarządu, przekazując rodzicom dziecka. Byłem pod wrażeniem sprawnego przebiegu całej akcji i determinacji jej organizatorów. Polacy potrafią pomagać sobie w potrzebie.

Dużo ostatnio mówi się u nas o społecznej odpowiedzialności biznesu.
Przysłuchuję się tym dyskusjom. Nie ma wątpliwości, że podstawą dobrego funkcjonowania każdej firmy jest społeczna akceptacja jej działalności. Dlatego i my postanowiliśmy wyjść naprzeciw potrzebom miejscowej szkoły, której dyrekcja zdecydowała o utworzeniu klas górniczych. Kształcenie to dla nas sprawa najważniejsza, bowiem za kilka lat będziemy potrzebować wysoko wykwalifikowanych specjalistów do pracy w reaktywowanej kopalni Dębieńsko. Wykształcenie to młodzi ludzie mogą już dziś zdobywać przy naszym wsparciu. Realizujemy program stypendialny dla młodzieży kontynuującej naukę w kierunkach górniczych, dopiero co rozpoczęliśmy jego trzecią edycję. Oferujemy stypendia uczniom, którzy osiągają najlepsze wyniki w nauce i mogą pochwalić się wzorową frekwencją na zajęciach. Przyznam, że w dziedzinie wspierania edukacji poszliśmy trochę dalej. Wspomogliśmy ostatnio podstawówkę w Czerwionce-Leszczynach, przekazując sprzęt komputerowy. Jesteśmy nadal żywo zainteresowani prowadzeniem różnych działań na rzecz gminy, na terenie której prowadzimy działalność. Otrzymujemy wiele zapytań i próśb o pomoc, nawet spoza regionu. Niestety, nie jesteśmy w stanie zadowolić wszystkich. W bieżącym roku nasza działalność prospołeczna skupi się właśnie na terenie miasta i gminy Czerwionka-Leszczyny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.