Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Od ponad roku pod auspicjami Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu ćwiczą kolejne dwa czworonogi

Ratownicypsypiast

fot: Archiwum domowe

Chwila odpoczynku po kolejnym treningu i przy okazji wspólna fotografia

fot: Archiwum domowe

Minęło już 10 lat od momentu, gdy pierwsze psy – labrador i border collie – 5-letni Ramzes i o dwa lata młodszy Nanto – rozpoczęły służbę w ratownictwie górniczym. Wzięły udział w czterech akcjach ratowniczych. Dwukrotnie szukały zasypanych górników w kopalni Rydułtowy-Anna, raz w kopalni Silesia, z kolei w kopalni Krupiński penetrowały chodniki w celu wykluczenia poszkodowanych. Dziś obecność psów w podziemnych wyrobiskach kopalń nikogo już nie dziwi.

Od ponad roku pod auspicjami Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu ćwiczą kolejne dwa czworonogi – labrador Baster oraz Bey, będący mieszanką owczarka belgijskiego i golden retrievera. Na dole czują się wyśmienicie. Kopalnia nie ma dla nich tajemnic. 

Psie charaktery
– To są dwa zupełnie różne charaktery. Bey ma niespełna 5 lat. Był szkolony w Austrii w warunkach górskich, lawinowych. Baster z kolei niebawem ukończy trzy lata. Ćwiczył u boku funkcjonariuszy Guardia di Finanza, włoskiej policji finansowej. Jest spokojniejszy. To pies, który bardzo dokładnie przeszukuje każde miejsce. Taki psi perfekcjonista – przedstawia swoich czworonożnych podopiecznych Jacek Dutkiewicz, lekarz chirurg, oficer rezerwy Wojska Polskiego, uczestnik misji wojskowych w Iraku, Kurdystanie i Libanie, obecnie lekarz szpitala tymczasowego na terenie Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach.

W trakcie pełnienia służby na misjach wojskowych uważnie przyglądał się działaniu psów w warunkach wojennych, a zwłaszcza wykrywaniu przez nie ładunków niebezpiecznych.

– Z psami mam do czynienia od prawie 30 lat. To moja pasja. Jestem ratownikiem Grupy Podhalańskiej i przewodnikiem psów ratowniczych. Moje związki z górnictwem zainspirowały mnie do badań nad możliwościami wykorzystywania tych zwierząt w ratownictwie górniczym. Przed trzema laty padła konkretna propozycja, którą przedstawiłem dr. Piotrowi Buchwaldowi, prezesowi zarządu Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Dziś, przy ogromnym wsparciu tej instytucji, realizuję go wespół z ratownikami górniczymi: Pawłem Surdyką, kierownikiem Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego w ruchu Piast kopalni Piast-Ziemowit, oraz Marcinem Kwaczałą, mechanikiem sprzętu ratowniczego, a zarazem trenerem psów – dodaje Jacek Dutkiewicz.

Czworonogi regularnie doskonalą swoje umiejętności w OSRG w Jaworznie. Z myślą o nich powstał tam specjalny tor szkoleniowy, którego budowę sfinansowano ze środków CSRG. Składa się on z części zewnętrznej, w której umieszczono różnego rodzaju przeszkody w postaci wież, poziomych i pionowych drabin oraz lutni. Psom i ich opiekunom udostępniono ponadto podziemne wyrobisko ćwiczebne. Wszystko po to, aby jak najlepiej przygotować je do pracy w ekstremalnych warunkach kopalnianych. Oprócz tego psy systematycznie biorą udział w szkoleniach w podziemiach ruchu Piast na poziomach 500 i 650. Przychylnym okiem spojrzał na ten pomysł Krzysztof Krasucki, dyrektor kopalni Piast-Ziemowit. 

Podobnie jak z ludźmi
– Hałas maszyn, kolejki podwieszane, zupełnie inne powietrze od tego na powierzchni, obecność ludzi w kombinezonach, wreszcie woń spalin i oleju. To są warunki ekstremalne. Już po samym zjeździe na dół pies może odczuć dyskomfort z uwagi na różnice ciśnienia. Nie było pewności, czy te konkretnie psy dadzą sobie radę. Rasa bowiem nie jest w tym wypadku istotna, a raczej odpowiedni charakter i predyspozycje. Jeśli pies je ma, to zaakceptuje rzeczywistość panującą pod ziemią i będzie działał. Bey i Baster świetnie zdały egzamin. To urodzeni psi ratownicy, których zadaniem jest poszukiwanie żywych ludzi. Tak je ukierunkowujemy – opisuje Marcin Kwaczała.

Przykładowy schemat akcji ratowniczej: zastęp zjeżdża z psami na dół. Ratownicy sprawdzają wyrobisko i oceniają, czy mogą tam wejść psy. Atmosfera bowiem musi być zdatna do oddychania. Jeśli jest, zwierzęta zostają wypuszczone. Penetrują wyrobisko i poprzez szczekanie oznaczają miejsce, w którym znajduje się poszukiwany.

– One są w stanie wskazać, gdzie konkretnie mamy kopać. Tym samym szybciej możemy dotrzeć do poszukiwanego – wyjaśnia dalej Marcin Kwaczała.

Ćwiczenia psów w podziemnym wyrobisku odbywają się przy udziale pozorantów. W ich rolę wcielają się m.in. Marek Naras, mechanik sprzętu ratowniczego, i Natalia Surdyka, kierownik Zintegrowanego Systemu Zarządzania w kopalni Piast-Ziemowit.

– Z psami jest podobnie jak z ludźmi. Ćwiczyć muszą regularnie, a gdy coś się wydarzy, interweniują. Cieszę się, że Bey i Baster czynią coraz większe postępy. Mają stuprocentową wykrywalność. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby przestrzeliły (wskazały złe miejsce – przyp. red.) – tłumaczy dr Jacek Dutkiewicz.

Z postępów psich ratowników zadowolony jest także Marcin Kwaczała.

– Połączyła nas wspólna pasja. A poza tym, pomysł wypalił, to jest najważniejsze – przyznaje.

Beyowi i Basterowi od pewnego czasu towarzyszy podczas treningów Bora, suczka szkolona przez Agnieszkę Nowak, ratowniczkę GOPR. To kolejna kandydatka na czworonożnego ratownika.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.