Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Od ponad 20 lat organy wyprodukowane w cechowni dawnej zabrzańskiej kopalni trafiają do kościołów na całym świecie

fot: Kajetan Berezowski

Damian Kaczmarczyk przy kolejnym konstruowanym instrumencie w byłej cechowni kopalni Mikulczyce

fot: Kajetan Berezowski

W Zabrzu po dawnej kopalni Rokitnica ostał się jedynie budynek cechowni. Powstał ponad 100 lat temu wraz z zakładem Mikulczyce. Czternastometrowej wysokości pomieszczenie o kubaturze 6,5 tys. metrów sześciennych, dzięki kolebkowemu sklepieniu oraz gigantycznemu wręcz przeszkleniu, swą architekturą i akustyką przypomina zabytkową świątynię. Dziś w jej wnętrzach znajduje się Zakład Budowy i Renowacji Organów. Jego właściciel Damian Kaczmarczyk czyni starania, aby już w przyszłym sezonie miejsce trafiło do rejestru Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.

Już od ponad 20 lat organy wyprodukowane w cechowni dawnej zabrzańskiej kopalni trafiają do kościołów w Polsce i na całym świecie. 

Ma dryg
– W młodości uczyłem się grać na organach, chodziłem do szkoły muzycznej. Za budowę instrumentów zabrałem się w wieku 19 lat. Pierwsze, małe instrumenty, konstruowałem w warsztacie urządzonym w piwnicy. W kraju nikt nie uczy budowy tego rodzaju instrumentów. Trzeba samemu próbować. Ja miałem do tego dryg. Z czasem powstała firma, a dźwięk moich instrumentów spodobał się proboszczom. Po kraju poszła fama i produkcja się rozkręcała – opowiada Damian Kaczmarczyk.

Był 2018 r. Wielkimi krokami zbliżały się Światowe Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka w Panamie. W biurze starej cechowni zadzwonił telefon.

– Padła propozycja, żeby wykonać organy dla bazyliki katedralnej Santa Maria la Antigua. Włos mi się zjeżył na głowie, bo nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Żeby było ciekawiej, dostaliśmy 10 miesięcy na zbudowanie instrumentu, wysłanie i zamontowanie tam, w panamskiej katedrze. Tymczasem budowa tak ogromnych organów trwa nawet kilka lat. Zabraliśmy się ostro do roboty i w styczniu 2019 r. organy zagrały dla uczestników tamtego wydarzenia – wspomina Kaczmarczyk.

Instrument robi niesamowite wrażenie. Został wyposażony w 2750 piszczałek. Najmniejsza ma zaledwie 4 mm, największa mierzy ponad 5 m. Organy składają się w sumie z 53 tys. elementów, w tym 118 rzeźbionych. Do dekoracji szafy organowej użyto 4000 płatków 24-karatowego złota, zaś do produkcji piszczałek 1400 kg cyny angielskiej. Całość waży 7,5 tony!

– Mnie najbardziej urzekli miejscowi. Przychodzili przyglądać się naszej pracy. Na próbach mieliśmy pełny kościół. Od tamtego czasu wyposażyliśmy w instrumenty kościoły w wielu państwach Europy, obydwu Amerykach i w Afryce – opowiada konstruktor z Zabrza.

Kolejny wspaniały instrument wyruszył w br. z Zabrza do katedry św. Izabeli w Malabo, stolicy Gwinei Równikowej. 14 sierpnia odbył się koncert inauguracyjny w wykonaniu organisty tytularnego katedry Francisco Javiera Jimeneza. Na uroczystość błogosławieństwa organów przybyli arcybiskup Malabo Juan Nsue Edjang, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin, nuncjusz apostolski w Kamerunie abp Julio Murat, ambasador Hiszpanii i wielu innych znamienitych gości.

– To są niezapomniane chwile i olbrzymia satysfakcja, gdy rozbrzmiewa dźwięk instrumentu, który budowało się nierzadko dwa, trzy lata, a do tego montowało się go na miejscu przez trzy miesiące. Z każdego takiego pobytu przywozi się również wspomnienia i to nie tylko piękne, ale również mrożące krew w żyłach, zwłaszcza jeśli nie ma się większego pojęcia o panujących na miejscu zwyczajach – przyznaje Damian Kaczmarczyk.

Podczas pobytu w Panamie konstruktor organów stracił orientację i znalazł się w dzielnicy zamieszkanej przez kolorowych. W pewnym momencie podbiegł do niego mały chłopak z pistoletem zabawką w dłoni.

– Muszę cię zastrzelić, bo jesteś biały – zwrócił się do mnie. W krajach Ameryki Południowej trzeba się mieć na baczności, można paść ofiarą gangu albo dostać kulkę tylko z tego powodu, że się jest białym. Gwinea jest pod tym względem inna. Miejscowi byli do nas przyjaźnie nastawieni, nie przeszkadzało im, że jesteśmy biali, za to przyroda jest tu groźna. Ukąszenie byle robaka może kosztować życie. Mnie dziwiło, że w domu biskupa biegają jaszczurki. Kiedy zapytałem gospodarza, dlaczego na to pozwala, usłyszałem w odpowiedzi: „Jeśli któregoś dnia ich tu nie zobaczysz, to uważaj, bo w jakimś kącie może czaić się kobra. Jedno jej ukąszenie i cię nie ma, synu” – cytuje biskupa Kaczmarczyk. 

Spojrzał śmierci w oczy
Pewnego razu przy rozładowywaniu skrzyń z częściami instrumentu zabrzanin został ukąszony w rękę. Rozwinęło się zakażenie. Miał trzy dni na znalezienie lekarza, który podałby mu antidotum. Nawet wizyta w szpitalu nie pomogła.

– Cudem trafiliśmy do pewnej kubańskiej lekarki, która na szczęście dysponowała odpowiednim preparatem. Brakowało kilku godzin, a pożegnałbym się z tym światem – wspomina.

Kolejny wspaniały instrument trafił do amerykańskiej parafii pw. Jana Pawła II w Willowspears, w stanie Illinois. Organy składają się z trzech części – głównej, usytuowanej na chórze, i dwóch stojących po bokach prezbiterium. Ma cztery klawiatury. Waży 16 ton. Wydobywający się z piszczałek dźwięk daje efekt stereo. To zupełna nowość.

– Skonstruowanie tego instrumentu było dla mnie i moich pracowników ogromnym wyzwaniem. Amerykanie kochają się w tego rodzaju nowinkach. W Meksyku jest trochę inaczej. Tam z kolei rozmiłowani są do przesady w ozdobach. Wszystko musi być ze szczerego złota, bo przecież wykonane zostało na chwałę bożą. Parafianie mogą nie dojadać, ale na 24-karatowe złoto są w stanie wysupłać ostatnie zaskórniaki. W Stanach lub w Polsce nie przykłada się do tego aż tak dużej roli. Do zdobienia wykorzystuje się metale bądź farby imitujące złoto – tłumaczy dalej.

Jakie plany na przyszłość ma konstruktor organów z Zabrza-Mikulczyc?

– Chciałbym jakiś instrument umieścić w Indonezji. To kraj niezbyt przyjazny chrześcijaństwu. Ostatnio pobito tam naszego przedstawiciela, ale fakt ten nie zmienił tych zamierzeń. Poza tym czynię starania, aby już w przyszłym roku dawna kopalniana cechownia, w której powstają nasze instrumenty, została wpisana do rejestru Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego – zapowiada Kaczmarczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez