Małe górnictwo wszelkiego rodzaju surowców niezbędnych w krajowej i europejskiej gospodarce powszechnie niedostrzegane i niedoceniane. Dzięki przebojowości, pomysłowości i zdolnościom organizacyjnym swoich szefów, małe zakłady górnicze zaczynają jednak odgrywać coraz poważniejszą role w naszej gospodarce...
Wystarczy tu wspomnieć, że na terenie naszego kraju istnieje około 2,5 tysiąca odkrywkowo eksploatowanych złóż najbardziej poszukiwanych w budownictwie piasków i żwirów. Ich zasoby bilansowe wynoszą ok. 15 miliardów ton i stale w wyniku badań i poszukiwań bardziej ich przybywa niż ubywa. Każdy z tych zakładów zatrudnia przeciętnie ok. 10 osób. Daje to ok. 25 tys. ludzi pracujących przy eksploatacji tych surowców. Ich eksploatacja wynosi ok. 150 milionów ton rocznie.
Przyjmując cenę ok. 20 złotych za tonę otrzymujemy obrót w wielkości ok. 3 miliardów złotych, co przekłada się na 120 tys. złotych na jednego zatrudnionego rocznie. Nie jest to dużo, ale też mieści się w przeciętnych granicach osiąganych w polskim przemyśle. Tym bardziej jest to godne odnotowania, że prowadzenie tego rodzaju eksploatacji jest stosunkowo proste i bezpieczne oraz nie wymaga szczególnych kwalifikacji. Dodatkowym walorem tego górnictwa jest w miarę równomierne jego rozmieszczenie na terenie całego kraju. Program budowy polskich autostrad, dróg szybkiego ruchu oraz przebudowa systemu komunikacji krajowej obok budownictwa mieszkaniowego i inwestycji przemysłowych stwarza prawie nieograniczone zapotrzebowanie na piaski żwiry. Niewielka część wydobytej masy idzie na eksport do krajów sąsiednich.
Kamienie budowlane
Nie są one już tak „sprawiedliwe” rozmieszczone na ternie kraju, jak piaski żwiry. Ich bazą zasobową jest południowa Polska. Do najbardziej popularnych skał stosowanych jako kamienie drogowe i budowlane należą bazalt, granit, gabro, melafir, marmury, serpentynity łupki wapienie i piaskowce.
Zasoby tych surowców skalnych wynoszą ok. 8,7 miliarda ton i są eksploatowane razem w ok. 300 kamieniołomach. Relacje ekonomiczne są podobne jak przy eksploatacji piasków i żwirów, przy znaczne jednak wyższych cenach jednostkowych. I tak w przeciętnym kamieniołomie pracuje ok. 50 osób, co daje razem sumę ok. 15 tys. zatrudnionych.
Wydobycie roczne wynosi ok. 50 milionów ton przy przeciętnej cenie ok. 300 zł za tonę daje to wielkość ok. 15 miliardów złotych. Szacunkowy obrót jest tu rekordowy i wynosi ok. 1 miliona złotych na osobę rocznie.
Prawdziwym „zagłębiem” wszelkiego rodzaju kruszyw łamanych i budowlanych jest Dolny Śląsk. Przede wszystkim Przedgórze Sudetów, gdzie od karbońskich granitów, aż po trzeciorzędowe powulkaniczne bazalty nie ma w Polsce tak łatwo dostępnych tego rodzaju surowców. W samym tylko Strzegomiu, który jest „stolicą” polskiego granitu istnieje kilkadziesiąt zakładów wydobycia i obróbki granitu. Stąd jest on eksportowany prawie na całą Europę. Tu można zamówić wszystko, co tylko zapragnie się z granitu. Jego wizytówką jest na stołecznym Placu Zamkowym granitowa kolumna króla Zygmunta.
Podobnie stąd pochodzi produkcja większości odpornych na wszelkie zmiany klimatyczne i oddziaływanie chemiczne bazaltowych gryzów niezbędnych przy budowie nowych dróg i kolei. Jedynym mankamentem górnictwa skalnego jest brak szlaków kolejowych i drogowych umożliwiających dowiezienie w odpowiedniej ilości kopalin tam, gdzie akurat są one potrzebne. Paradoks sytuacji polega na tym, że brak dróg ogranicza zbyt i produkcję kruszyw drogowych, bez których tych właśnie dróg wybudować się nie da.
Ceramika „artystyczna” i budowlana
Wyroby z wszelkiego rodzaju glin biało wypalających się i ogniotrwałych mogą zachwycać najwybredniejszych estetów. Można się o tym przekonać oglądając stałą ich wystawę na Wydziale Ceramiki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Są to całe zestawy kawowe, naczyń kuchennych, talerzy, mis, miseczek itp. Nie jest to tylko, ekspozycja promocyjna. Sklepy ceramiki bolesławieckiej dostarczają tego rodzaju wyroby na całą Europę. Zachwyt jaki wzbudzają one u klientów jest ich podstawowym walorem zapewniającym ich zbyt. Kilkanaście glinianek tego szlachetnego surowca glin biało wypalających się znajduje się w rejonie Bolesławca. Tutaj też znajdują się piece ceramiczne, których technologia stanowi przekrój od najnowocześniejszych elektrycznych urządzeń po dziewiętnastowieczne piece opalane jeszcze drzewem.
Na tle tych eleganckich wyrobów wydobywane są masowo zwykłe glinki ceramiczne oraz budowlane, do produkcji wszelkiego rodzaju cegieł. Ich zasoby ocenia się na ok. 2 miliardy ton. Zakłady te popularnie nazywane są cegielniami i jest ich około 300 na terenie całego kraju z koncentracją na jego południu. Przeciętne wydobycie roczne wynosi ok. 7 milionów ton. Jego wahania produkcyjne są znaczne w zależności od popytu. Ostatnio cechowała je wysoka podwyżka cen związana z niedoborem na rynku materiałów budowlanych. Pod tym względem polskie budownictwo jest całkowicie samowystarczalne produkując wszystkie rodzaje cegieł od standardowych po szamotowe i hutnicze oraz klinkierowe.
Energetyka
Wydawałoby się, że tylko wielkie zakłady górnictwa węgla kamiennego i brunatnego mogą dostarczać tego rodzaju surowców. Tymczasem na Ziemi Lubuskiej istnieje mała Kopalnia Węgla Brunatnego Sieniawa. Jest ona obecnie najstarszą tego rodzaju kopalnią w Europie. Powstała ona w 1853 roku i pracuje po dzień dzisiejszy. Obecnie stanowi prywatną spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Wykorzystuje ona sfałdowane w wyniku zlodowacenia zasobne pokłady węgla brunatnego, które wychodzą tutaj na powierzchnię terenu. Jeszcze nie tak dawno była to jedyna podziemna tego rodzaju kopalnia na terenie kraju. Teraz jest tylko odkrywkowa. Zmiany jakie nastąpiły po 1989 roku doprowadziły do jej upadku. Państwowe przedsiębiorstwo przejął inwestor prywatny.
Trzeba pamiętać, że na terenie tym lokalne zaopatrzenie w węgiel brunatny, jako najtańsze paliwo ma swoją długą tradycję. Przed II wojną światową było tu kilkanaście tego rodzaju kopalń zaopatrujących w tanie paliwo cały lokalny przemysł i rzemiosło. Tradycje te w nowoczesnej formie podtrzymała i rozwinęła właśnie kopalnia Sieniawa, która obecnie nie ma żadnych kłopotów ze zbytem swojego produktu. Kopalnia zatrudnia ok. 50 osób osiągając wydobycie ok. 200 tys. ton węgla. Specjalnością zakładu jest jego przeróbka na wszelkie możliwe sposoby do ogrzewania i opalania pomieszczeń. Kopalnia zajmuje się też produkcją i dystrybucją kotłów grzewczych. Kompleksowe podejście do wykorzystania tego paliwa daje wymierne i trwałe rezultaty dla załogi i jej kierownictwa.
Jasna przyszłość
Zarysowany tu tylko szkicowo stan małego górnictwa dorównuje jednak pod każdym względem wielkim gigantom w tej branży. Daje ono zatrudnienie blisko 100 tysięcy ludziom. Jego obroty sięgają kilkadziesiąt miliardów złotych. Choćby dlatego małe górnictwo nie powinno być niedostrzegane i niedoceniane...