Od ołtarza do tatuażu

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Zjawisko kulturowe, jakim jest kult św. Barbary wśród górników, jest bardzo bogate - uważa dr Beata Piecha van Schagen

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Dopóty, dopóki górnicy będą umieszczać w pobliżu miejsca pracy wyobrażenia św. Barbary i pamiętać o jej liturgicznym wspomnieniu, możemy mówić o żywym kulcie - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą DR BEATA PIECHA-VAN SCHAGEN, autorka pracy naukowej o św. Barbarze.

Co jest powodem pani zainteresowania postacią św. Barbary?
Można powiedzieć, że zainteresowanie św. Barbarą otrzymałam w spadku. Pierwszym badaczem kultu górniczej patronki był redaktor „Gościa Niedzielnego”, ks. Henryk Piecha. Prywatnie był moim wujkiem i w styczniu 1993 r., kilka godzin przed śmiercią, zobowiązał mnie do kontynuowania rozpoczętych przez niego badań. Tym samym przejęłam stworzone przez niego archiwum. Od ponad 20 lat skrupulatnie uzupełniam je o dalsze badania i materiały. I nie ukrywam, że jest to spadek, który stał się ważną częścią mojego życia.

To jest pierwszy tom, a to oznacza, że niebawem powstanie drugi. O czym w nim przeczytamy?
Powstaną jeszcze dwa tomy. Zjawisko kulturowe, jakim jest kult św. Barbary wśród górników, jest bardzo bogate, dlatego zdecydowałam o podzieleniu Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego na trzy obszary. W pierwszym tomie badałam kult w kopalniach z terenu Bytomia, Zabrza i Gliwic. Miasta te od 1945 r. łączy przynależność administracyjna państwowa, jak i diecezjalna. Tom drugi będzie opowiadał o kulcie w zakładach w centralnej części okręgu, a więc m.in. w Katowicach, Rudzie Śląskiej, Chorzowie, Siemianowicach, Świętochłowicach. Trzeci z kolei zostanie poświęcony górnikom z południowej części regionu, na przykład Rybnika, Jastrzębia. Podział ten wynika zarówno z uwarunkowań historycznych, administracyjnych, jak i społecznych.

Czy kult św. Barbary to już tylko tradycja, czy wprost przeciwnie, jest czymś żywym, reagującym na rzeczywistość i nadal się rozwija?
Oczywiście, że się rozwija. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że w tym roku Barbórka została wpisana na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Oczywiście uroczystość ta jest częścią szerszego zjawiska, jakim jest kult św. Barbary, ale jego ważnym elementem. Dopóty, dopóki górnicy będą umieszczać w pobliżu miejsca pracy wyobrażenia św. Barbary i pamiętać o jej liturgicznym wspomnieniu, możemy mówić o żywym kulcie. Oczywiście formy kultu podlegają zmianom – o tym mówi książka. W ogromnym skrócie można powiedzieć, że przeszedł on transformację „od ołtarza do tatuażu”. Co prawda publikacja obejmuje czas do 1988 r., ale obserwujemy na bieżąco włączenie św. Barbary do współczesnej kultury popularnej. Zmienność jest gwarantem trwałości zjawisk kulturowych i piękne tatuaże przedstawiające patronkę górników, które są już przez nas opracowywane, świadczą o aktualności tego kultu.

Istnieją opinie, że św. Barbara jest raczej postacią bardziej z legendy niż z religii. Ma to w ogóle jakieś znaczenie dla tradycji?
Spoglądając na postać świętej z punktu widzenia historyka, trzeba przypomnieć, że Barbara jest właściwie postacią legendarną. Hagiografowie ustalili, że nie istniała ona jako realna osoba, postać historyczna. Ale dla kultu i dla religii, czy raczej dla religijności, nie ma to najmniejszego znaczenia. Wokół kultu tej świętej wytworzone zostało tak bogate i unikalne zjawisko kulturowe, że funkcjonuje ono pomimo przeszkód co najmniej od połowy XIX w. do dziś. A czy to ma znaczenie dla tradycji? Mnie, autorce, trudno to stwierdzić. Jeżeli opisanie tego fenomenu przyczyni się w jakimkolwiek stopniu do wzbogacenia dzisiejszych form kultu, to wspaniale.

Tradycje górnicze Śląska nie ograniczają się jednak tylko do postaci św. Barbary. Czy w naszej rzeczywistości jest jeszcze miejsce na wylansowanie kolejnych elementów tej tradycji?
Jak wspomniałam, docenienie Barbórki sprawia, że nie tylko górnicy zyskują świadomość, jak bardzo jest to cenne wydarzenie, cenny element górnośląskiej kultury. Górnicy modyfikują Barbórkę i kult św. Barbary, dostosowując je do własnych potrzeb i możliwości, szczególnie w sytuacji, gdy kopalnia zostaje zlikwidowana. Czy pojawią się nowe elementy? Myślę, że czas pokaże. Wszystko w rękach górników.
Rozmawiał: Kajetan Berezowski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Przyjedzie dźwig, zapnie się linę, spawacze upalą wieżę szybową u podstawy, operator położy konstrukcję na ziemię”

Zakłady górnicze znikały jeden po drugim, dziesiątki tysięcy górników odeszło z branży. Był też reportaż o tym, jak likwidowano kopalnię Pstrowski. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 29 sierpnia 1996 roku.

Motyka: Pakiet CPN będzie obowiązywał do końca sierpnia

Niższe ceny paliw w ramach pakietu Ceny Paliwa Niżej będą obowiązywać do końca sierpnia, bo na tyle pozwoliło finansowanie z budżetu - poinformował w sobotę minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że rząd nie przewiduje przedłużenia tego pakietu.

Tauron i Tychy chcą współpracować przy wodorze w transporcie

List intencyjny ws. wykorzystania wodoru odnawialnego, w tym wodoru RFNBO, na potrzeby rozwoju niskoemisyjnego transportu publicznego w Tychach podpisały w piątek spółka Tauron H2 oraz Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach - wynika z informacji Taurona.

Korski: Historia i polityka historyczna

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo.