Od Jastrzębia zdrojowego do górniczego

fot: Jarosław Galusek/ARC

Giełdowy debiut Jastrzębskiej Spółki Węglowej 6 lipca 2011 roku miał znaczenie nie tylko dla zarządu i pracowników tego największego producenta węgla koksowego w Europie, ale i dla miasta Jastrzębie-Zdrój. Był bowiem swoistym potwierdzeniem, że lokalne władze mają do czynienia z solidnym, przewidywalnym partnerem, który w swojej działalności szczególne znaczenie nadał społecznej odpowiedzialności biznesu w polityce firmy.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Co za kilkadziesiąt lat będzie z JSW, tego nie wie nikt. Co było kilkadziesiąt - i więcej - lat przed powstaniem Spółki, mało kto pamięta.

ROW. Skrót na tyle historyczny, że dziś bardziej kojarzony z rybnickim klubem sportowym niż z Rybnickim Okręgiem Węglowym. Bowiem jest tak, że Jastrzębie-Zdrój i okoliczne miejscowości, gdzie JSW ma swoje kopalnie, leży w granicach ROW, o czym nie zawsze się pamięta. To, że stolicą okręgu jest dziś tytularnie (i zwyczajowo) Rybnik, a faktycznie Jastrzębie-Zdrój, to już inna sprawa.

Węgiel kamienny pod Jastrzębiem był od setek milionów lat, tyle że na dobre odkryto go dopiero w latach 50. ubiegłego wieku, a ściślej rzecz biorąc: wówczas poważnie zaczęto myśleć o przemysłowej eksploatacji tutejszych pokładów.

Nie wiadomo, kiedy dokładnie założono Jastrzębie. Pierwsze wzmianki o Moszczenicy (Moschenicza), Ruptawie (Ruptava), Szerokiej (Syrok) czy Boryni (Borina) pojawiły się pod koniec XIII w. dokumentach pisanych po łacinie. Do XIV stulecia Jastrzębie nazywano po niemiecku: Hermannsdorf. W XV w. pojawiają się nazwy polsko (śląsko) brzmiące: Jaskczambie, Giastrzabie. W XVII w. jest już Jastrzembia, Jastrzembie. A w 1862 r. wprowadzono nazwę Bad Königsdorff-Jastrzemb. W 1922 roku miejscowość trafia, wraz z powiatem rybnickim, do Rzeczpospolitej. I od tej chwili, z przerwą na II wojnę światową, mamy już Jastrzębie-Zdrój.

Zdrój? Właśnie. Pewnie jeszcze do dziś w Polsce chwytają się za głowę, bo nie mogą uwierzyć, jak to możliwe, by w kurorcie istniało górnictwo. Wyjaśnijmy, że na początku był kurort. I to na solance jodowo-bromowej (odkrytej w 1859 r. podczas wierceń w poszukiwaniu... węgla kamiennego!) zbudowano renomę całkiem niezłego kurortu, choć dopiero w 1963 r. Jastrzębie otrzymało prawa miejskie. Dziś tę kartę historii miasta widać najlepiej w Parku Zdrojowym. Drugi człon nazwy miasta też o niej przypomina, lecz od 2007 r. nie ma ono oficjalnego charakteru uzdrowiska.

Gdyby nie szukano węgla, nie byłoby uzdrowiska. Gdy znaleziono węgiel, uzdrowisko w końcu musiało przestać istnieć. A węgiel znaleziono stosunkowo późno, choć szukano go już w XIX w. Rzecz w tym, że wiercono płytko, na jakieś 300 m. Za mało, by znaleźć duże zasoby, wystarczająco, by do czegoś się dowiercić i przy okazji odkryć źródła solanek. Pierwszą kopalnią był Fryderyk w Gorzyczkach. W samym Jastrzębiu, gdzie też dowiercono się do węgla, kopalń nie można było stawiać, bo zabraniało tego - ze względu na ochronę leczniczych solanek - ówczesne prawo.

Zmiany zaczęły się w 1951 r. To wtedy rozpoczęto intensywne badania geologiczne w poszukiwaniu złóż węgla, bo z analizy geologicznej wynikało, że takie winny być pod Jastrzębiem. Wyniki poszukiwań potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. W 1962 r., po czterech latach budowy, ruszyła pierwsza kopalnia - Jastrzębie. W 1972 r. pracowało już pięć kopalń i Jastrzębie było miastem bardziej "górniczym" niż "zdrojowym".

Aby jednak eksploatować te paromiliardowe pokłady, należało wybudować nie tylko kopalnie, ale i osiedla dla górników, których trzeba było ściągnąć w te rejony. Nie wiadomo, jakby dziś wyglądało Jastrzębie, gdyby zrealizowano pierwotne plany władzy ludowej i od podstaw wybudowano między Skoczowem a Ustroniem górnicze, socjalistyczne miasto od podstaw - coś w rodzaju Nowej Huty lub pobliskiego czeskiego Haviřova. Po tych planach została droga szybkiego ruchu, łącząca Pawłowice i Ustroń, dzięki której górnicy z tego miasta-sypialni mieli być szybko dowożeni do pracy. Dopiero pod koniec lat 60. odstąpiono od tego planu i postanowiono, że osiedla górnicze będą budowane w pobliżu kopalń. I w ten sposób ukształtował się krajobraz jastrzębskiego zagłębia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwycięstwo w finale Rolanda Garrosa nie dla Mai, ale ona i tak wygrała!

Nie udało się Mai Chwalińskiej, tenisistce z Dąbrowy Górniczej, zawodniczce klubu BKT Advantage Bielsko-Biała, wygrać prestiżowego turnieju Rolanda Garossa w Paryżu. W finale, trwającym niespełna dwie godziny, pokonała ją Rosjanka Mirra Andriejewa. Maja rozegrała w Paryżu 10 spotkań, wygrała dziewięć. To niesamowity sukces dla kwalifikantki.

Atom, gaz i SMR-y to filary bezpieczeństwa. Ale węgiel też będzie jeszcze potrzebny

Rozmowa ze Sławomirem Żygowskim, prezesem polskiego oddziału GE Vernova

Rydułtowy z 33 mln zł dotacji do nowych funkcji terenu szybu Leon III

Samorząd Rydułtów otrzymał blisko 33 mln zł unijnej dotacji do wartego ponad 35 mln zł projektu zaadaptowania dawnych obiektów szybu Leon III kopalni Rydułtowy na potrzeby rozwijania nowej działalności gospodarczej. W tym celu w budynkach sprężarek i maszyny wyciągowej powstaną nowe biura i magazyny.

Gaz-System: Włączenie odcinka gazociągu jamalskiego do systemu obniży koszt importu gazu

Dzięki włączeniu krajowego odcinka gazociągu jamalskiego do polskiego systemu przesyłu gazu i objęciu go nową taryfą, w 2027 r. znacznie spadnie koszt importu gazu do Polski i koszt tranzytu - poinformował w piątek Gaz-System.