Od dłuższego już czasu kierownictwo ruchu Halemba kopalni Ruda zastanawiało się nad sposobem zintegrowania załogi

fot: Kajetan Berezowski

Grzegorz Kokoszka i Wiktor Sobota podsumowują pierwszy numer „Halymbioka”

fot: Kajetan Berezowski

W rudzkiej Halembie postawili na komunikację wewnętrzną. W grudniu ub.r. ukazał się pierwszy numer „Halymbioka”, gazetki zakładowej, której zadaniem będzie integracja załogi kopalni.

– To ma być projekt żywy, rozwijający się i zmieniający na lepsze. Do tego potrzebne jest zaangażowanie całej załogi. Niedługo udostępnimy maila, na który będzie można przesyłać swoje uwagi, pomysły i spostrzeżenia, które pomogą uatrakcyjnić i ulepszyć kolejne wydania. Mamy nadzieję, że gazetka przyczyni się do większej integracji nas wszystkich i będzie jednym z elementów utożsamiania się z naszym ruchem Halemba – tak napisaliśmy do Czytelników na dobry początek. I w zasadzie w tym tekście kryje się cała kwintesencja naszych celów i oczekiwań związanych z „Halymbiokiem” – wyjaśnia Wiktor Sobota, nadsztygar w Dziale TPI, a jednocześnie redaktor odpowiedzialny nowego wydawnictwa, którego tworzeniem zajmuje się non profit po szychcie.

Integracja – ważna sprawa
Od dłuższego już czasu kierownictwo ruchu Halemba kopalni Ruda zastanawiało się nad sposobem zintegrowania załogi. Nie jest to problem nowy, ale okoliczności towarzyszące wydaniu pierwszego numeru gazetki są szczególne. Otóż duża część załogi to pracownicy bardzo młodzi, nie tylko mieszkańcy Rudy Śląskiej, a poza tym, począwszy od ubiegłego roku, przyjęto do pracy w ramach alokacji górników, którzy do tej pory zatrudnieni byli w ruchach Pokój i Bielszowice.

– Mało tego. Na dobrą sprawę ludzie pracują w różnych oddziałach, na różnych zmianach. Elektryk mija się w drodze do lub z pracy z maszynowcem i obaj są sobie zupełnie obcy, a przecież pracują w jednej kopalni. Dobrym rozwiązaniem byłoby poznać wszystkich ze wszystkimi, ale w górnictwie, ze względu na ogrom zatrudnionych, jest to zadanie nierealne. Stąd pomysł na gazetkę – dodaje Wiktor Sobota.

Jeszcze jesienią ub.r. odbyła się burza mózgów. Zastanawiano się nad kształtem i formą przekazu informacji. Dwuosobowy zespół redakcyjny, w skład którego wszedł nadsztygar Grzegorz Kokoszka (także Dział TPI), miał obawy, czy będzie na tyle materiałów, aby zapełnić całe cztery strony. Jednak po wydaniu pierwszego pilotażowego numeru wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. Wybór padł na kwartalnik, relacje z ważnych wydarzeń oraz prezentacje konkretnych osób i oddziałów.

– Akurat zakończyła się kolejna edycja konkursu „Pracuję bezpiecznie”. Doskonała okazja, aby wspomnieć o naszym halembskim laureacie, Krzysztofie Szczyrbie z Oddziału GRP-1-H, który zajął czwarte miejsce. W tegorocznej edycji konkursu uczestniczyło łącznie 1,5 tys. pracowników Polskiej Grupy Górniczej. W eliminacjach internetowych odpowiedzieli w sumie na 1,75 mln pytań i rozwiązali 58 tys. testów z zakresu bezpieczeństwa pracy w górnictwie. Rywalizacja była naprawdę trudna i zacięta. Sukces w konkursie jest oczywiście doskonałą okazją, aby wyróżnić pracownika – tłumaczy Grzegorz Kokoszka.

Załoga rudzkiej Halemby na przełomie kilkunastu minionych lat została mocno odmłodzona. Kto dziś pamięta wydarzenia z połowy ubiegłej dekady? Tylko nieliczni. Stąd pomysł na kolejny artykuł w „Halymbioku”, poświęcony tragicznym wydarzeniom z listopada 2006 r., kiedy to na skutek zapalenia się i wybuchu metanu 23 pracowników poniosło śmierć.

O przeszłości
– Wspominając tę katastrofę, nie mogliśmy zapomnieć o historii Zbigniewa Nowaka, cudem ocalałego górnika, który w oczekiwaniu na pomoc spędził pod zawałem pięć dni – przyznaje Wiktor Sobota.

Przypomniano zatem, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w rejonie tej samej ściany, w wyniku wstrząsu górotworu nastąpiło tąpnięcie, które zniszczyło wyrobisko odprowadzające zużyte powietrze. W wyniku podjętej akcji ratowniczej wyprowadzono z zagrożonego rejonu na powierzchnię 30 górników. Wypadkowi uległo dwóch pracowników, którzy znajdowali się poza rejonem ściany. Sztygar, z licznymi urazami kończyn, został niezwłocznie wytransportowany na powierzchnię i odwieziony do szpitala w Sosnowcu. Drugiego pracownika nie odnaleziono.

Rozpoczęto poszukiwania metaniarza Zbigniewa Nowaka. Akcja ratownicza polegała głównie na ręcznym przebieraniu mocno zdeformowanych wyrobisk, w których stężenie gazów kopalnianych niejednokrotnie zmuszało kierujących nią do wycofywania zastępów ratowniczych z miejsca prowadzonych prac. Piątego dnia zastęp ratowniczy pracujący w przodku przecinki 4 nawiązał kontakt głosowy z poszukiwanym Zbigniewem Nowakiem. Stwierdzono, że był on w pełni przytomny, w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Uratowany górnik spędził pod ziemią prawie pięć dni, około 111 godzin. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w mediach. Było opisywane jako cud w kopalni Halemba.

– Jestem z tym wydarzeniem bardzo związany emocjonalnie, ponieważ uczestniczyłem w akcji ratowniczej. Ratownicy w aparatach W70 ręcznie przebierali zawał. Postęp był z początku marny. Potem nabrał tempa i nagle Zbyszek wyszedł o własnych siłach. Wyglądał lepiej niż niejeden z nas biorących udział w akcji. Ten obraz na zawsze pozostanie mi w pamięci. Zależało nam, aby raz jeszcze przypomnieć tamte wydarzenia i zwrócić uwagę na fakt, że Zbyszek wciąż jest czynnym pracownikiem naszej kopalni – opowiada dalej Grzegorz Kokoszka, przewracając strony „Halymbioka”.

Kolejne publikacje poświęcone zostały bieżącym problemom produkcyjnym, fedrowaniu ściany 1c w pokładzie 405/L oraz robotom odtworzeniowym dróg wentylacyjnych do szybów Wschodniego i Północnego II, które prowadzone są w ruchu Halemba od 2018 r. Nie zapomniano też o pandemii, przypominając o zalecanych obostrzeniach, noszeniu maseczek, dezynfekcji i utrzymywaniu dystansu społecznego wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.

– Szczerze mówiąc, to myśleliśmy z początku, że przyjdzie nam zbierać egzemplarze „Halymbioka” po całej kopalni. Ale tak się nie stało. Nakład rozszedł się migiem, utrzymując nas w przekonaniu, że robota nie poszła na marne – podkreśla redaktor odpowiedzialny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.