Od akcyzy za węgiel nie ma ucieczki. Tona będzie droższa o 30 – 40 zł

Dobiega powoli końca okres przejściowy, dzięki któremu węgiel i koks był zwolniony z podatku akcyzowego. Od 1 stycznia 2012 roku za węgiel wykorzystywany do celów opałowych zapłacimy od 30 do 40 zł drożej.

– Należy zrobić wszystko, aby jak najmniejsza ilość węgla została objęta tym podatkiem – komentuje w rozmowie z Trybuną Górniczą były minister gospodarki i specjalista branży górniczej Jerzy Markowski.

Do 31 grudnia 2011 r. obowiązuje wynegocjowany przez Polskę w momencie przystąpienia do Unii Europejskiej okres przejściowy.

– Zwolnienie z akcyzy węgla i koksu wykorzystywanego do celów opałowych traci moc 1 stycznia 2012 r. Po tej dacie, zgodnie z przepisami Ustawy Akcyzowej węgiel wykorzystywany do w/w celów ma być opodatkowany stawką 1,28 zł
za GJ (gigadżul). W związku z tym w przypadku węgla produkowanego przez Południowy Koncern Węglowy wysokość akcyzy może wynosić 25–30 zł za tonę węgla. Jednak w chwili obecnej nie ma żadnych uregulowań dotyczących przepisów wykonawczych w tym zakresie, a przede wszystkim grup odbiorców węgla zwolnionych z akcyzy, dlatego też wszelkie informacje dotyczące tego tematu są niepotwierdzone – wyjaśnia Zofia Mrożek, rzecznik prasowy PKW.

Nie uciekniemy akcyzie

Jerzy Markowski wyjaśnia jednocześnie, że tej regulacji unijnej nie mogliśmy uniknąć. – Takie przepisy obowiązują paliwa energetyczne w całej Europie. Po naszej stronie pozostają starania o to, aby tą akcyzą objąć jak najmniejszą ilość węgla . Mamy pełne szanse, bo i są do tego podstawy prawne, ażeby uniknąć akcyzy w zakresie węgla energetycznego, sprzedawanego do elektrowni, a to jest ponad 40 milionów ton. Jeżeli prawnicy również wysuną dobre argumenty, to można uniknąć akcyzy w stosunku do elektrociepłowni. Najtrudniejsze zadanie czeka nas w przypadku węgla przeznaczonego do ciepłowni, a niewykonalne z węglem koksowym – wyjaśnia były minister gospodarki.

Budżet większy o ponad miliard

Z różnych wyliczeń szacuje się, że średnio cena tony węgla wzrośnie od 30 do 40 zł. – A to przełoży się na dodatkowy miliard złotych, który wpłynie do budżetu. W Polsce sprzedaje się ponad 9 milionów ton węgla odbiorcom indywidualnym, ale ci klienci raczej martwić się nie muszą. Co innego elektrociepłownie. Wiadomo, że producenci węgla, jeżeli zostaną zmuszeni, dołożą ten składnik do ceny, bo nie ma innego wyjścia. Nie wpłynie to jednak na ograniczenie popytu na węgiel, ponieważ, mówiąc potocznie, odbiorcy ci są przyzwyczajeni do swoich dostawców i do odpowiednich parametrów węgla – konkluduje Markowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na wakacje: „Nie ma głupich”, czyli Harlan Coben nadal w formie

Trudno zliczyć kryminały i thrillery, które amerykański pisarz Harlan Coben ma już na swoim koncie. Na polski wydawniczy rynek trafiła właśnie kolejna pozycja. Kryminał „Nie ma mocnych” posiada to wszystko, czym charakteryzują się książki Cobena: błyskotliwą intrygę, zwroty akcji, tajemnice i dobrze scharakteryzowanych bohaterów.

Cyfrowy i Bezpieczny Śląsk: PIG-PIB wkracza do akcji, by ratować miasta przed skutkami transformacji

Państwowa Służba Geologiczna może pomagać miastom w prowadzeniu złożonych projektów rewitalizacyjnych i środowiskowych

Westinghouse i Bechtel przyspieszają rozmowy. Kluczowa umowa dla atomu coraz bliżej

Konsorcjum firm Westinghouse i Bechtel planuje w najbliższych miesiącach uzgodnić najważniejsze elementy umowy wykonawczej EPC na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował PAP prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik.

Mity o węglu koksowym i rządowy plan na ciemną noc. Czy górnictwo czeka twarde lądowanie?

Byłem kilka dni temu w Słowackim Muzeum Górnictwa (Slovenske Banske Muzeum) w Handlovej na Słowacji. W okolicach Prievidzy jeszcze kilka lat temu w podziemnych kopalniach wydobywano twardy węgiel brunatny i lignit. Samo muzeum jest nieduże, ale zawiera sporo ciekawostek, a przede wszystkim zachowane bardzo stare maszyny górnicze, których nie znajdziemy u nas w Polsce.