Od 60 lat produkują maszyny i urządzenia dla górnictwa. Jubileusz KGHM ZANAM

KGHM ZANAM obchodzi jubileusz 60-lecia działalności. Dziś to jeden z najważniejszych producentów maszyn i urządzeń dla przemysłu wydobywczego w Polsce.

fot: KGHM ZANAM

60 lat KGHM ZANAM.

fot: KGHM ZANAM

KGHM ZANAM obchodzi jubileusz 60-lecia działalności. Dziś to jeden z najważniejszych producentów maszyn i urządzeń dla przemysłu wydobywczego w Polsce.

Historia KGHM ZANAM sięga 1966 roku, kiedy to powstały pierwsze zakłady mechaniczne będące fundamentem dzisiejszej firmy. Przez dekady przedsiębiorstwo zmieniało się odpowiadając na rynkowe trendy i wyzwania sektora wydobywczego. Przeszło drogę od skromnego zaplecza remontowego i produkcji części zamiennych do istotnego producenta maszyn.

Zakres działalności KGHM ZANAM obejmuje projektowanie i produkcję maszyn oraz urządzeń, wytwarzanie odlewów, remonty, utrzymanie ruchu, realizację inwestycji i usługi górnicze. Siłą firmy pozostaje umiejętność łączenia wiedzy konstruktorów, doświadczenia zespołów produkcyjnych i serwisowych oraz kompetencji pracowników realizujących zadania bezpośrednio u klientów – podaje spółka.

W ten sposób KGHM ZANAM wykracza poza bieżące potrzeby przemysłu wydobywczego. Przedsiębiorstwo stało się też motorem napędowym przemysłowej transformacji inwestując w rozwój maszyn elektrycznych czy wdrażanie nowoczesnych technologii produkcyjnych.

W 2025 roku spółka odnotowała rekordowy wzrost produkcji Samojezdnych Maszyn Górniczych o 29 proc. w skali roku, dostarczając wszystkie zakontraktowane maszyny i utrzymując wysokie tempo zamówień. W ubiegłym roku spółka osiągnęła też najwyższe w historii przychody ze sprzedaży oraz rekordową produktywność na zatrudnionego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.