Od 1 stycznia zacznie obowiązywać selektywna zbiórka odpadów budowlanych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Wykonawcy budowlani i dostawcy materiałów od miesięcy zabiegają, by uprościć przepisy i ułatwić stosowanie materiałów z recyklingu

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

 Od 1 stycznia 2023 r. odpady budowlane i rozbiórkowe będą podlegać selektywnej zbiórce w podziale na co najmniej sześć frakcji. Nowe przepisy nie dotyczyć będą jednak gospodarstw domowych i punktów selektywnej zbiórki odpadów.

Od 1 stycznia 2023 roku zaczną obowiązywać przepisy nowelizacji ustawy o odpadach dotyczące odpadów budowlanych i rozbiórkowych.

Zgodnie z nowym obowiązkiem, od nowego roku odpady budowlane i rozbiórkowe podlegać będą selektywnej zbiórce w podziale na co najmniej sześć frakcji: drewno, metale, szkło, tworzywa sztuczne, gips, odpady mineralne - w tym beton, cegłę, płytki i materiały ceramiczne oraz kamienie.

Obowiązek selektywnej zbiórki odpadów budowlanych nie będzie dotyczył gospodarstw domowych oraz PSZOK-ów, czyli punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych.

Przepisy stanowią, że przez odpady budowlane i rozbiórkowe rozumie się odpady powstałe podczas robót budowlanych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.