Oczekujemy konkretów a nie pijarowskiego blichtru
fot: ARC
Izba nie opowiadała się nigdy za wprowadzeniem zakazu importu tańszego węgla dla tych, którzy chcą taki kupować. Chcemy jednak, by na rynku wreszcie zapanował porządek. Chodzi o to, by pod marką Polski Węgiel sprzedawano właśnie taki, a nie jakikolwiek inny - wyjaśnia Adam Gorszanów, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla
fot: ARC
Z nieoficjalnych informacji dowiedzieliśmy się, że ustawa koncesyjna na węgiel kamienny, do której w czwartek Senat wprowadził poprawki, pozostanie w sejmowej "przechowalni" do końca kadencji parlamentu. Zapewne oznacza to, że nigdy nie wejdzie w życie. O komentarz w tej sprawie portal górinczy nettg.pl poprosił ADAMA GORSZANOWA, prezesa Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.
To na razie doniesienia medialne, chociaż bardzo optymistyczne dla sprzedawców polskiego węgla. Ostatnie tygodnie to ogromna praca naszego środowiska nad tym, aby wytłumaczyć decydentom szkodliwość proponowanych zapisów ustawy Prawo energetyczne.
Do czasu powołania nowego pełnomocnika ds. górnictwa sprowadzało się to do tzw. "gadania dziada do obrazu". Sam przeprowadziłem setki rozmów z politykami i urzędnikami, w czasie którego tłumaczyłem im, jakie konsekwencje przyniesie prawo wprowadzane bez konsultacji z praktykami. Mieliśmy do czynienia z prowadzaniem na siłę regulacji bez rzetelnej analizy przedmiotu ustawy i jej skutków. Żałosne, z mojego punktu widzenia, były męczarnie urzędników promujących ustawę. Nie umiano odpowiedzieć na proste pytania. Ile podmiotów zajmuje się handlem węglem w Polsce? Ile importuje węgiel? Czy w Europie istnieje system koncesji na paliwa stałe?
Odnieśliście sukces?
Żartuje pan. Zapobiegliśmy katastrofie na rynku opałowym. To żaden sukces. Jestem przedsiębiorcą, a biznes nie akceptuje marnotrawstwa czasu i pieniędzy. Straciliśmy kilka miesięcy na jałowe dyskusje, zamiast szukać skutecznych sposobów poprawy konkurencyjności polskiego węgla na krajowym i europejskim rynku. Są na to pomysły i trzeba je zrealizować. Tylko to nie rola urzędników, ale praktyków.
Jak Pan ocenia ministra Wojciecha Kowalczyka?
Raz rozmawialiśmy. Trudno oceniać po jednym spotkaniu. Ale widzę, że jego działania są przemyślane i konsekwentnie realizowane. To po okresie chaosu decyzyjnego po stronie właściciela może przynieść jedynie korzyści dla branży. Wszyscy w górnictwie oczekują konkretów, a nie pijarowskiego blichtru.