Oceniono wpływ eksploatacji prowadzonej przez ZG Janina

9 kwietnia w Urzędzie Gminy Babice odbyło się 11. posiedzenie zespołu porozumiewawczego dla okresowej oceny wpływów eksploatacji górniczej Zakładu Górniczego Janina w Libiążu na powierzchnię terenu w granicach administracyjnych gmin Libiąż, Chrzanów i Babice - informuje Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

ZG Janina w Libiążu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

9 kwietnia w Urzędzie Gminy Babice odbyło się 11. posiedzenie zespołu porozumiewawczego dla okresowej oceny wpływów eksploatacji górniczej Zakładu Górniczego Janina w Libiążu na powierzchnię terenu w granicach administracyjnych gmin Libiąż, Chrzanów i Babice - informuje Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach.

Podczas spotkania omówiono między innymi zakres eksploatacji górniczej prowadzonej przez ZG Janina w IV kwartale 2025 r. i I kwartale 2026 r. wraz z analizą wyników obserwacji geodezyjnych, deformacji terenu oraz pomiarów wielkości przyspieszeń drgań gruntu, a także usuwania szkód górniczych. 

Poinformowano także o współpracy organów samorządowych. Poza tym przekazano informacje na temat planowanego w II i III kwartale 2026 r. zakresu eksploatacji górniczej wraz z prognozą jej wpływów na powierzchnię oraz zadań w ramach profilaktyki budowlanej i ograniczania ujemnego wpływu projektowanej eksploatacji na środowisko.

Obrady prowadził dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach Roman Sus. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele WUG, OUG w Katowicach, PKW, w tym ZG Janina, burmistrzowie Chrzanowa i Libiąża, a także wójt gminy Babice.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.