Obserwowałem protest górników w Warszawie. Wnioski? Gniew narasta

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Tomasz Czoik, zastępca redaktora naczelnego Trybuny Górniczej i netTG.pl

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Moje pierwsze skojarzenia z hasłem „Protest w Warszawie”? Palenie opon i kukieł, paraliżowanie miasta, odpalanie petard. Żadnej z tych rzeczy nie można było zaobserwować podczas demonstracji górników w zeszłym tygodniu w stolicy. Liczba uczestników protestu również nie była taka, jak podczas najpotężniejszych manifestacji, które zatrzęsły tym miastem. Nie oznacza to jednak, że zabrakło „konkretów” i czytelnych sygnałów dla rządzących.

W rozmowach z górnikami, ale także hutnikami i rolnikami obecnymi w Warszawie, dało się wyczuć ogromną frustrację i brak nadziei na zmianę sytuacji w wielu branżach gospodarki. „Rząd o nas nie dba”, „Mieli półtora roku, żeby coś zrobić i nie zrobili nic”, „Oni niczym nie różnią się od poprzedników” – podkreślali demonstrujący. Najbardziej denerwuje ich „nagonka” na górnictwo, która nie jest rzeczą nową, ale powróciła ze zdwojoną siłą kilka tygodni temu. A wszystko po niefortunnej serii wypowiedzi przedstawicieli rządu. Najpierw minister energii Miłosz Motyka z PSL zapowiedział w wywiadzie „aktualizację” umowy społecznej i zrobił to bez jakiejkolwiek dyskusji ze środowiskami, które podpisywały dokument. Zaledwie kilka dni później głos w sprawie górnictwa zabrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej z Polski 2050, pisząc w mediach społecznościowych, że do każdej zatrudnionej w górnictwie osoby dopłacimy około 100 tys. zł, a górnicy zarabiają zdecydowanie za dużo. W efekcie tego w internecie posypały się setki komentarzy wyzywających pracowników branży wydobywczej od „darmozjadów” czy „nierobów”. 

Protest górników w Warszawie. Nikt nie wyszedł do protestujących

Najistotniejsze jest to, że nikt z wyżej wymienionych ministrów nie miał czasu spotkać się z przedstawicielami górników i podyskutować z nimi na temat swoich pomysłów dotyczących przyszłości branży. Plany zdradzali jedynie za pośrednictwem wywiadów i mediów społecznościowych. Nie inaczej było w Warszawie – nikt nawet na moment nie wyszedł do protestujących (a przypomnę, że podczas wcześniejszej demonstracji w Katowicach wojewoda śląski Marek Wójcik przyjął petycję związkowców przed gmachem Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, choć atmosfera tego spotkania z pewnością nie należała do najprzyjemniejszych). Górnicy nie byli tym nawet szczególnie zdziwieni.

Zeszłotygodniowa demonstracja trwała raptem godzinę, ale związkowcy wysłali jasny sygnał, że cierpliwość im się kończy. Dali też do zrozumienia, że jeśli rząd nie siądzie z nimi do rozmów, skala protestów i ich temperatura będzie jeszcze większa. Nie trzeba być wybitnym strategiem, żeby zrozumieć, że dalsze bagatelizowanie problemów i komunikowanie się z górnikami za pośrednictwem mediów społecznościowych z pewnością nie popłaci.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.